Wśród żyznych równin mazowieckich, niedaleko Warszawy, leżało małe miasteczko, niczem niewsławione w dziejach polskich, ale starożytne i dawne, bo początków jego nie dopatrzyli nawet uczeni, w czasach nie wiele od nas oddalonych. Nazywało się to miasteczko Radzymin, a było już za Zygmunta III własnością Leszczyńskich, i liczyło się do dyecezyi płockiej. Potem, czy prawem spadku czyli też kupna, przeszło już za czasów saskich w ręce drugiej znakomitej rodziny polskiej, Bielińskich. Nie długo przecież, Radzymin zmienił jeszcze raz panów, i dostał się w ręce księcia Fryderyka Michała Czartoryskiego Kanclerza Wielkiego Litewskiego1. Nie wiemy nic aż do czasów księcia Kanclerza o parafii i kościele radzymińskim. Dopiero od czasów, kiedy miasteczko stało się własnością tego pana, Radzymin zwraca uwagę przez swoje wspomnienia i pamiątki.Czytaj dalej