Staję przed nie lada dylematem. Mam napisać coś o prowadzonym przez moją Mamę, Anielę z Jędruchów Kamińską i jej siostrę Janinę, kinie „Adria” istniejącym przed wojną w Wołominie. Łatwe to nie będzie. Wszak od ostatniego seansu w „Adrii” minęło ponad 70 lat. Czy zdołam wskrzesić choć iskierkę atmosfery tamtych lat? Zobaczymy, ale przynajmniej spróbuję… Sięgam więc do skąpych, dziecięcych wspomnień zachowanych w pamięci. Słowo „kino” przewijało się w mojej świadomości jako coś z zaginionego świata, a mnóstwo programów, rozsypanych na strychu naszego domu ze zdjęciami aktorek i aktorów, tylko potęgowało to wrażenie. Mam nadzieję, że uda mi się choć w małej części odtworzyć działanie i klimat kina „Adria”.Czytaj dalej

Kolejna rocznica najazdu potężnych armii hitlerowskich na Polskę, zaktywizowała moją pamięć o wielu wydarzeniach, dziejących się na terenie Wołomina w okresie okupacji. Wspomagając się również pamięcią jednego z moich kolegów, Stefana W., opiszę jedno z tych wydarzeń, w którym wyżej wymieniony kolega brał bezpośredni udział.Czytaj dalej

Wołomin w okresie międzywojennym był znaną miejscowością letniskową i uzdrowiskową dla Warszawy. Nasze miasto wśród mieszkańców stolicy znane było ze swoistego mikroklimatu sosnowego. Wielu z nich zbudowało tutaj swoje wille, dwory, a te które zachowały się do dzisiaj stanowią sentymentalną pamiątkę tamtego okresu. Ogromną atrakcją międzywojennego Wołomina był tramwaj konny, obsługujący przede wszystkim letników przybywających na wakacje i weekendy z Warszawy.Czytaj dalej

“Jestem zafascynowany światem dziecka. Jest to świat poetycki jak żaden inny. Odkrywamy w nim zawsze coś nowego”. – Tak o swojej pracy mówił najwybitniejszy chyba twórca filmów dla, czy też jak uważają niektórzy, o dzieciach – Janusz Nasfeter.

Urodził się w dniu dla Polski wyjątkowym 15 sierpnia 1920 r. w Warszawie. Stryjem Janusza Nasfetera był Stefan Nasfeter, właściciel niezwykle nowoczesnego jak na lata 30. XX w. kina “Oaza” w Wołominie. Prawdopodobnie to filmowe fascynacje stryja wpłynęły na wybór późniejszej drogi zawodowej przez Janusza Nasfetera.Czytaj dalej

Któż z nas nie pamięta wspaniałych, przedwojennych filmów wyświetlanych w ramach cyklu “W starym kinie” oraz dystyngowanego, mówiącego piękną polszczyzną autora i prowadzącego Stanisława Janickiego. Te filmy przywoływały czar kinematografii lat 20-tych i 30-tych. Niezwykłe były chwile, kiedy na ekranie telewizorów pojawiały się piękne i majestatyczne gwiazdy kina tamtych czasów. Zapewne nieliczni z nas wiedzą, że jedna z nich – Tola Mankiewiczówna – miała związki z Wołominem, gdzie mieszkała jej siostra Pani Domuratowa – żona miejscowego piekarza. W okresie międzywojennym aktorka często przyjeżdżała do swojej siostry. Po wojnie będąc już u schyłku swojej kariery Tola Mankiewiczówna często występowała na balach sylwestrowych w wołomińskim Klubie “Huragan”. Zanim jednak to się stało…Czytaj dalej

Jerzy Lipman – (1922-1983)

23 września 2006 r., Wołomin. W kinie “Kultura” podczas Europejskich Dni Dziedzictwa wielkim nieobecnym bohaterem spotkania był Jerzy Lipman – Wołominianin. Idea przywrócenia pamięci mieszkańców Wołomina sylwetki wybitnego operatora filmowego okazała się tak wartościowa, że to dla Lipmana w wieczór wspomnień pojawili się w naszym mieście niezwykli goście: przybyła specjalnie z Londynu wdowa po artyście – Eugenia Lipmanowa, Andrzej Wajda oraz Marcin Maron, absolwent Wydziału Operatorskiego i Realizacji TV w PWSFTViT w Łodzi. Emocje towarzyszące spotkaniu były tym większe, że zwieńczeniem wieczoru miała być projekcja filmu “Pokolenie” w reżyserii Andrzeja Wajdy, kojarzącego się z przełomem estetycznym w dziejach powojennego kina polskiego.Czytaj dalej

Obserwator życia w Zielonce, bez trudu mógł zauważyć, że w ostatnich czasach coś się zmieniło. Życie to jakby nabiera pewnych form i barw. Coś się robi. Praca zaczyna być widoczna. Powstają, Koła Młodzeży, Przedszkole, Zw. Pracy Ob. Kob. Prowadzą one wprawdzie narazie skromny żywot, lecz winę za to ponosi miejscowe społeczeństwo, żadnego zainteresowania, a jeśli ono jest to tylko chyba poto, by wyszukiwać w całym dziurę i polować na sensację.Czytaj dalej