historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

Dorofiejew wypadek Goniec Wieczorny. 1909, nr 146
dwudziestolecie międzywojenne I Wojna Światowa II Wojna Światowa Klembów przed I Wojną Światową wycinki

Zarys historii stacji kolejowej w Klembowie

Stacja w Klembowie była pierwszą, która powstała pomiędzy Wołominem i Tłuszczem. Pierwsze informacje o próbie jej założenia pochodzą z 1900 roku, o czym donosi Kurier Warszawski: “W lesie (…) 3 wiorsty (od miejscowości – przyp. KB) Klembów jeszcze w roku bieżącym ma być otwarty przystanek pasażerski.” Przystanku prawdopodobnie nie udało się otworzyć, ponieważ “Kurier Warszawski” z lutego 1902 roku informuje co następuje: “na prośbę gminy Klembów do zarządu kolei petersburskiej o otwarcie przystanku pomiędzy stacjami Wołomin a Tłuszcz (…) zarząd kolei zawiadomił urząd gminny, że przystanek może być otworzony z warunkiem poniesienia wydatków przez gminę wspomnianą.

Tłuszcz

Właściciele Tłuszcza

Przez kilkaset lat Tłuszcz miał różnych właścicieli, dzierżawców i funkcjonował jako majątek ziemski. Warto poznać dzieje miasta nad Cienką z tej właśnie strony. Miejscowość powstała w XV wieku. Najpierw była własnością książąt mazowieckich, a po wymarciu ostatnich Piastów z tej…

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń policja wycinki wydarzenia Ząbki

50-cio groszówka na ciele ofiary jako ,,amulet” potwornego mordercy z Ząbek

Z poczekalni morderca korzystając z huku przejeżdżającego pociągu towa­rowego, otworzył wytrychem nieskom­plikowany zatrzask i wszedłszy do po­koju, zastrzelił śpiącego kasjera. Kula, od której padł śo. Babulewicz, została znaleziona w słomie siennika, na którym spał zamordowany. Pochodzi ona z rewolweru kaliber ,,Browing 7,35″ pospolicie zwanej ,,sió­demką”. Strzał oddany był z bardzo bliska, o czym świadczy niespalony proch na twarzy zamordowanego.

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń wycinki Zielonka

Gdzie kucharek sześć tam niema… czem jeździć…

Zielonka musi się modlić w szczup­łej kapliczce Schroniska dla Nauczy­cielek, bo na własny kościół jakoś zdobyć się nie może. Wprawdzie jest już plac, ale zbiórka na budowę kościoła idzie opieszale. Cmentarza brak, zmarłych wozi się furmankami 4 kilometry do Kobyłki. Wadliwy jest też podział administracyjny osady: należy ona do dwu po­wiatów, dwu gmin i ma “nad sobą” trzech sołtysów! A potem się dziwić, że nie wie lewica, co czyni prawica. Że idzie się do jednego sołtysa po ad­res kogoś z mieszkańców, a on odsy­ła do kolegi, bo to nie jego “strefa”.