Zarys życia religijnego i kulturowego od zakończenia budowy kościoła do erygowania parafii (1899-1917)

Zachowało się niewiele dokumentów źródłowych ukazujących życie religijne mieszkańców Marek w tym okresie. Zaginęły materiały zawierające protokoły z zebrań Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, organizacji która w omawianym okresie nadawała ton życia religijnego ale tworzyła też w ramach tegoż stowarzyszenia, inicjatywy, które czyniły życie mieszkańców wygodniejszym. Tak więc redagując niniejszy rozdział korzystano przede wszystkim z informacji zawartych w Kronice Parafialnej oraz nielicznych materiałów przechowywanych w Archiwum Parafialnym.Czytaj dalej

Wieś Radzimino powstała prawdopodobnie w pierwszej połowie XIIIw. W 1475 r. staraniem jej właściciela, kasztelana warszawskiego Jana Radzimińskiego otrzymała prawa miejskie. Dwa lata wcześniej powstała tu parafia. Kilku księży radzymińskich należało do wybitnych postaci, wzmiankowanych w literaturze historycznej i ukazanych w Polskim Słowniku Biograficznym.Czytaj dalej

Rodzina Załuskich, kiedy dawniej nazwisk jeszcze nie było, nazywała się Thabasz, ich kolebką jest wieś Załuski, gminy tegoż nazwiska, powiatu Płońskiego. Rodzina ta pieczętuje się herbem Junosza. Marcin na Załuskach Załuski, syn Aleksandra Józefa, wojewody rawskiego i drugiej żony jego Teresy z Podkańskich her. Brochwicz, córki Józefa, starosty inowłodzkiego, łowczego, sandomierskiego i Teofili z Łęckich, herbu Janina.

Marcin urodził się w 1698 r. w Rawie. Wychowanie najprzód odbierał w domu, a następnie uczył się w kolegium OO. Jezuitów w Kaliszu i Brunsberdze; ukończywszy szkoły w kraju, wysłany został na dalsze wykształcenie do Florencji, gdzie wstąpił do tak zwanej akademii Apatistarum, założonej przez sławnego poetę toskańskiego Benedykta Floretto. Ztamtąd udał się do Rzymu, tu został wyświęcony na kapłana, a pilnością, zdolnościami i wzorowem postępowaniem zjednał sobie względy papieża Benedykta XIII tak, że przez niego zaszczycony został godnością tajnego podkomorzego.Czytaj dalej

Kazimierz Narbutt – to faktycznie Daniel, gdyż Kazimierz – to jego imię zakonne (przylgnęło ono jednak do Narbutta tak silnie, że wyeliminowało w świadomości potomnych jego imię chrzestne). Pijar, pedagog, pisarz filozoficzny, tłumacz, członek Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych. Urodził się w Dokudowie koło Lidy w 1738 r. Ojciec jego – Kazimierz – był miecznikiem, chorążym, a następnie marszałkiem lidzkim. Matka – Marianna z Nowickich – pochodziła również ze szlacheckiego rodu. Miał pięciu braci.[22]

Okres 20 lat spędzonych w Warszawie wskazuje, że był on przede wszystkim działaczem edukacyjnym, należącym do intelektualnej elity czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W 1774 r. Kazimierz Narbutt był już bardzo znany w kręgach magnackich. Wtedy właśnie książę Michał Czartoryski uczynił go swoim bliskim współpracownikiem i obdarzył go dużym zaufaniem. Dzięki temu Narbutt był na warszawskich salonach. W 1775 r. umarł przełożony Kazimierza, zostawiając w spadku swoją nader cenną bibliotekę, która uległa rozproszeniu podczas trudnych losów kraju. Wysoko ceniony intelektualnie przez kanclerza, nawet po jego śmierci pozostaje na dworze Czartoryskich. Swoją wiedzą i doświadczeniem pomaga małżonce Michała Czartoryskiego – Eleonorze.Czytaj dalej

Załuscy wywodzili się ze wsi Załuski w powiecie płońskim. Byli zamożnym rodem szlacheckim, niektórzy z nich brali udział w wojnach z wrogami Polski, jak np. Spytek i Wojciech, uczestnicy bitwy z Tatarami pod Wiśniowcem w 1512 r. (zginął w niej Wojciech). Najwyższą pozycję społeczną z nich osiągnęli bracia Andrzej Stanisław (1695-1758), Józef Andrzej (1702-1774) i Marcin (1700-1768).  

Pierwszy z nich, kanclerz wielki koronny (1735-1746), biskup chełmiński od 1739 r., krakowski od 1746 r., zasłynął jako prekursor Oświecenia w Polsce. Wraz z bratem Józefem Andrzejem ufundował w Warszawie jedną z największych w Europie bibliotek publicznych. Zawierała ona ponad 300 tys. tomów oraz 10 tys. rękopisów. Andrzej Stanisław był mecenasem sztuki, opiekunem uczonych, pionierem w dziedzinie kopalnictwa rud żelaza, metalurgii i mineralogii, założycielem manufaktur w swoich dobrach, zasłużonym dla rozwoju Zagłębia Staropolskiego. Czytaj dalej

„Jako mały chłopiec chciałem zostać księdzem, a potem oficerem.
Zostałem i księdzem i oficerem.”

Kościół

„Ta świątynia to żywa historia Rzeczypospolitej, od Chrztu Polski po powołanie Karola Wojtyły na Papieża. Dzieci winny zaczynać naukę historii od zapoznania się z tymi freskami. Ich powstanie to wielka zasługa parafian i księdza Prałata Jana Sikory” – powiedział ksiądz Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podczas pobytu w Wołominie w 2006 roku.

Najstarszy kościół parafialny w Wołominie pw. Matki Bożej Częstochowskiej swój dzisiejszy kształt architektoniczny, wystrój i wyposażenie wnętrza oraz dekorację malarską zawdzięcza księdzu Prałatowi Janowi Sikorze, długoletniemu proboszczowi tej parafii.

Ksiądz Prałat przyjechał do Wołomina 18 czerwca 1962 roku. Świątynię w Wołominie zastał w stanie surowym, niedawno odbudowaną po zniszczeniach wojennych. Zapewne żyją jeszcze w Wołominie mieszkańcy, którzy pamiętają, jak w sierpniu 1944 roku Rosjanie zburzyli część wieży przedwojennego kościoła, a we wrześniu Niemcy, wycofując się z Wołomina, wysadzili w powietrze pozostałą jej część. Wieża upadając, swoim ciężarem przygniotła kościelną nawę. 27 sierpnia 1949 roku, wokół pozostałych w tym miejscu gruzów, przeszli w procesji żałobnej mieszkańcy miasta, prowadzeni przez księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który wówczas wizytował parafię. Dwa lata później, w 1951 roku, mury kościoła zostały podniesione z ruin. 11 października 1953 roku kościół został poświęcony; do jego wnętrza powrócił cudownie ocalony w czasie wojny obraz Patronki – Matki Bożej Częstochowskiej, fundacji pierwszego wołomińskiego proboszcza, księdza Jana Golędzinowskiego. Parafia miała zacząć nowe życie.Czytaj dalej

“W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.”
(św. Paweł, Drugi List do Tymoteusza 4,7)

Dzieciństwo i młodość

Jan Ignacy Golędzinowski urodził się 27 września 1877 r. w Zaborowie, niedużej wsi położonej na południowym skraju Puszczy Kampinoskiej, w ówczesnej guberni warszawskiej. Był synem Franciszka i Marii z domu Niedzielskiej. Matka pochodziła z rodziny włościańskiej zamieszkałej w okolicach Zaborowa, ojciec pracował jako ekonom w zaborowskim majątku. Jan Ignacy miał starszego o rok brata Tomasza i siostrę Antoninę.

Kilkuletni chłopiec został wysłany na naukę do Warszawy, gdzie uczęszczał do prywatnej szkoły Grabowskiego. Następnie ukończył warszawskie I Progimnazjum.

Edukację rozpoczął w jednym z najcięższych okresów w dziejach narodu polskiego, w czasie wzmożonej działalności rusyfikacyjnej i bezwzględnych represji stosowanych przez władze carskie, które zaczęły się zaraz po upadku powstania styczniowego. Te ponure lata w historii kultury i oświaty polskiej, nazywane “nocą apuchtinowską”, związane były z rządami Aleksandra Apuchtina, rosyjskiego kuratora Okręgu Naukowego Warszawskiego i Józefa Hurki, warszawskiego generał – gubernatora, dwóch haniebnych rusyfikatorów, prześladowców polskiego życia kulturalnego i katolicyzmu.Czytaj dalej

Po śmierci ks. Sadowskiego — ogromnego wroga młodzieży wiciowej, przybył do parafji Klembów ks. Roguski Władysław, który zastrzegł się, że ambony nie będzie używał do walki politycznej i żadnej organizacji na terenie swej parafji zwalczał nie będzie. Przez rok czasu ks. Roguski był wierny temu przyrzeczeniu, zaczął sobie wyrabiać markę i zjednał sobie kilku wiernych i nawet założył „patronat” z samych najsłabszych elementów miejscowego społeczeństwa. W dniu 23 stycznia ks. Roguski wybrał się do Wiciarzy we wsi Lipce, by te owieczki ostrzec przed komunizmem, Przywiózł z sobą endecki Kurjer Warszawski z artykułem Koskowskiego, o tem, że wiciowcy idą z programem komunistyzmu. Ale ks. Roguski miał inne zamiary i myśli, które mu się nie udały, bo wiciarze przybyli licznie i ks. niechciał wcale dyskusji rozwiązać i manatki w skarpetkę zwinął i pojechał jak niepyszny.Czytaj dalej

Ś. p. ks. S. Sobczak zasnął w Panu w dn. 23 marca r. b. w Cygowie (Poświętne), w Dekanacie Jadowskim, jako tamtejszy od lat 10-ciu proboszcz. Światło dzienne po raz pierwszy ujrzał ks. Sobczak dn. 24 stycznia 1882 r. we wsi Rowy, w pow. garwolińskim, z bogobojnych rodziców Andrzeja i Franciszki z Płatków. Dzieciństwo swe spędził w rodzinnej wsi, gdzie uczęszczał do szkoły początkowej. W gimnazjum był w Warszawie a w 1898 r., idąc za głosem powołania, wstąpił do seminarjum duchownego.Czytaj dalej

W 78-ym roku życia i w 47-ym roku kapłaństwa zmarł w parafji Kobyłka ś. p. ks. Antoni Zagańczyk, kanonik kapituły łowickiej, senjor kapłanów archidiecezji warszawskiej. Ś. p. ks. kanonik Zagańczyk po ukończeniu seminarjum nauczycielskiego przez czas dłuższy był nauczycielem. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1887, po ukończeniu seminarjum duchownego. Jako proboszcz w Mogielnicy wybudował tam piękny kościół. Był następnie proboszczem w Brzezinach, a od roku 1908 objął probostwo w Kobyłce.Czytaj dalej

Biuro budowy pomnika
i schroniska dla dzieci sierot w Ossowie
imienia Księdza Ignacego Skorupki

Warszawa, ul. Zamoyskiego N.45 m.30

Zwracamy się po raz ostatni, prosząc o udzielenia nam życzliwej odpowiedzi,
od której zależne będzie ostateczne wykonanie planów.

“Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie, kołacecie, a będzie wam otworzone”.
“Mędrcem jest zaprawdę ten, kto umie czynić dobrze”.Czytaj dalej

Jak za czasów rosyjskiej niewoli, komitet radzymiński chciał cenzurować przemowę księdza katolickiego.

Niedawno temu odbyło się poświęcenie pomnika-kaplicy na polach pod Radzyminem, gdzie w 1920 roku rozegrała się ostateczna bitwa o Warszawę. Z okazji tego: „Komitet wykonawczy uroczystości w Radzyminie, któremu przewodniczył szef sztabu I. dywizji, pułk. de la Vaux, zwrócił się do proboszcza radzymińskiego z prośbą o wskazanie kaznodziei. Proboszcz radzymiński wskazał ks. prałata Marcelego Nowakowskiego. Wówczas komitet poprosił proboszcza, aby przedstawił do przyjęcia tekst przemówienia kaznodziei. Proboszcz radzymiński prośbie tej odmówił i zaproponował, aby komitet zwrócił się bezpośrednio do ks. prałata Nowakowskiego.Czytaj dalej

Z parafji Cygowskiej w powiecie radzymińskim, województwie Warsawskiem, piszą do nas: W dniu 10 listopada upłynął rok od śmierci proboszcza naszego, ś. p. księdza Teofila Chylickiego, który, jako gorliwy kapłan i działacz społeczny, głęboko się w sercach parafjan zapisał. Toteż wdzięczni parafjanie wznieśli mu pomnik. Dnia 10-go listopada, w rocznicę śmierci, odbyło się poświęcenie pomnika. Przybyło czterech księży z sąsiednich parafij, a między nimi ksiądz Sadowski, który był dawniej proboszczem w Cygowie. Uroczystość rozpoczęto odśpiewaniem wigilij i jednocześnie odprawianemi trzema mszami św. za duszę zmarłego; potem udano się z procesją na cmentarz. Tam po poświęceniu pomnika ksiądz Sadowski w pięknej przemowie wyraził uznanie parafjanom cygowskim za przywiązanie do swych dusz pasterzy i za pamięć o nich. Wzruszeni parafjanie, podziękowawszy księdzu Sadowskiemu, pomodlili się za duszę ś. p. księdza Chylickiego, poczem pod wrażeniem pięknej, choć smutuej uroczystości udali się do domów.

Czytelnik

Gazeta Świąteczna
R.45, nr 2339 (29 listopada 1925)

I oto znowu przerzedził szeregi prawdziwych bojowników za sprawę Chrystusową wielce gorliwy kapłan i pasterz, proboszcz z Cygowa, ziemi warszawskiej, ś. p. ksiądz Teofil Chylicki. Może niejeden z Sz. Czytelników po raz pierwszy Jego nazwisko przeczyta, był to bowiem cichy pracownik na niwie Chrystusowej, lecz zarazem był to jeden z tych opiekuńczych aniołów, co goili rany ludzkości strapionej, a których na ziemi tak mało! — bo jeśli jest człowiek godzien pochwały potomnych i prawdziwie podobający się Bogu, to zapewne będzie ów kapłan, który na wzór Boskiego Zbawcy poświecą się bliźnich zbawieniu i szczęściu, uczy ich, jak żyć mają tutaj na świecie, aby sobie żywot wieczny zapewnić. Jak wielkie przeznaczenie!Czytaj dalej