Kiedy w roku zeszłym, 1913-ym, przeczytałem numer 14-y “Zarania”, a w nim list brata Grabowicza z Łowickiego, to poprostu nie chciałem uwierzyć w to, co pisał tenże p. Grabowicz; jako za czytanie “Zarania”, na wniosek ks. Zabczyńskiego, przez członków Kółka wydalony został z Kółka rolniczego, aż doświadczyłem tego wszystkiego na własnej skórze.

Na początku r. b. ks. Kobyliński, dziekan i proboszcz parafji Radzymin, zachęcał z ambony parafjan, żeby się zapisywali do Kółka rolniczego. Myślę sobie: trzeba pójść i zapisać się, tymbardziej, że przed kilku laty byłem sekretarzem w tem samem Kółku. Jak postanowiłem, tak zrobiłem; poszedłem, zapisałem się, zapłaciłem wymaganą przez statut składkę w kwocie jednego rubla i zostałem członkiem.Czytaj dalej

Ks. Jakób Dąbrowski, proboszcz parafii Klembów, dekanatu radzymińskiego, archidyecezyi warszawskiej, pragnąc przyjść z pomocą w oświacie ludowi, niezmiernie pod względem umysłowym ograniczonemu i w kierunku moralnym na bardzo niskim szczeblu będącemu, w celu poprawy, obyczajów tegoż, postanowił stworzyć szkołę początkową we wsi Jaźwie, na samym krańcu parafii położonej i odległej od wsi ze szkołą o wiorst kilkanaście. Poważny, potrzebny w tym celu kapitał zaofiarował sam czcigodny założyciel, ks. proboszcz Dąbrowski, resztę zaś mają uzupełnić włościanie, zainteresowani tą wielkiej doniosłości sprawą.Czytaj dalej

P. W. Łoniewskiemu. O ks. Sadowskim w paraf. Cygów w pow. radzymińskim już dawno wiemy, że nic więcej nie umie powiedzieć nad to,że „przeczyta Ewangielję św. i „Zaraniu” wymyśla.” Nazywa nas „fałszywymi prorokami.” Czy fałszywi, to już nie ks. S. będzie na to sędzią, ale cieszymy się za to, żeśmy nie faryzeusze, bo piszemy i mówimy prawdę, a jak piszemy i mówimy tak postępujemy. Piszecie, że skutkiem czytania „Zarania” w chłopie dusza pańszczyźniana ginie; lepiej taki prowadzi gospodarkę, nie daje się wyzyskiwać panom i księżom, i za to właśnie ks. Sadowski gromi i potępia „Zaranie”. Jest to słuszna uwaga! Pismo nasze nie jest ani bezreligijnem, ani nie szerzy niemoralności, a jednak jest prześladowane, bo karci tych, co lud uważają za dojną krowę i w tym celu starają się go trzymać w ciemnocie.Czytaj dalej

Ks. Stanisław Kuczyński, dotychczasowy proboszcz par. Klembów, dekanatu radzymińskiego, uzyskał translokatę do Marek pod Warszawą. Ks. Kuczyński pozostawia po sobie w Klembowie powszechny żal, jako gorliwy sługa ołtarza i wybitny obywatel kraju. Przez czas krótkiego tutaj pobytu zdołał podnieść z upadku miejscową świątynię fundowaną na początku ubiegłego stulecia przez jenerała wojsk polskich Franciszka Żymirskiego, gruntownie ją restaurując i rozszerzając, zawiązał straż ogniową ochotniczą, Kółko rolnicze C. T. R., których sam był prezesem, założył bibliotekę parafialną i t.d. Jednem słowem stworzył mnóstwo instytucyi, mających na względzie tak moralne, jako też i materyalne dobro powierzonych swej pasterskiej pieczy mieszkańców. Toteż ludność cała, bez względu na religię, narodowość i przekonania pogrążona jest w głębokim smutku z powodu utraty tego opatrznościowego kapłana.Czytaj dalej

Tragiczny wypadek zdarzył się we wsi Pęcicach, pod Warszawą. Na cmentarzu tamtejszym, chowano zwłoki ś.p. ks. Wincentego Kuderki, zasłużonego kapłana, byłego proboszcza Pęcie, ostatnio zaś emeryta i kapelana zakładu poprawczego w Dyrdach. W obrzędzie żałobnym uczestniczył także serdeczny przyjaciel zmarłego, ks. Franciszek Marmo, proboszcz Kobełki pod Warszawą. Kaplan ten, wzruszony głęboko śmiercią ukochanego przyjaciela, tak się przejął aktem ceremonii, zwłaszcza zaś podniosłą i rzewną mową ks. prałata Skarżyńskiego, iż serce mu pękło, padł na grób przyjaciela i ducha wyzionął.Czytaj dalej

Pogrzeb ś. p. ks Franciszka Marmo, kanonika kolegiaty kaliskiej i proboszcza parafii w Kobełce, zmarłego onegdaj w Pęcicach, odbędzie się jutro na cmentarzu parafialnym w Kobełce po nabożeństwie żałobnem, które rozpocznie się w kościele miejscowym o 10 rano.

Dziennik Powszechny – pismo codzienne, polityczno-społeczne
R. 26, nr 91 (1 kwietnia 1908)

 

Kary. Warsz. generał-gubernator wywnioskował z relacji gubernatora z d. 17 stycznia (st. st.) że proboszcz parafji Kobełka pow. radzymińskiego ksiądz Franciszek Marmo, demonstracyjnie odmówił przyjęcia puszki do kościoła, dla zbierania ofiar na rzecz radzymińskiej rady opiekuńczej publicznej z tej racji, że napis na tej puszce był rosyjski i w ten sposób wykroczył przeciwko rozporządzeniu pełniącego obowiązki namiestnika w Królestwie Polskiem hr. Lamberto, ogłoszonemu 2 października (st. st.) 1861 r. i dotychczas nie skasowanemu. Na mocy tego rozporządzenia wzbronione są, pomiędzy innymi, wszelkiego rodzaju polityczne demonstracje. Generał-gubernator postanowił skazać księdza Marmo na karę pieniężną w sumie 25 rubli.

Dzień Dobry!  dziennik polityczny, społeczny i literacki
R. 1, nr 5 (28 lutego 1906)

Warszawa upięknia się, jej chodniki i bruki, chociaż bardzo kosztowne z powodu ciągłych przeróbek, są lepsze niż w wielu miastach zagranicznych, jej nowe domy, chociaż przeważnie bez żadnego stylu i bez urządzeń postępowych, imponują swą objętością, a kwietniki publiczne świadczą pochlebnie o wiedzy i smaku naszych ogrodników, rozścielających żywe kobierce dokoła pomników, wodotrysków, w ogrodach i na każdem miejscu wolnem pod zasiew trawy. Porównywając nasze skwery z obcemi, nawet z praskiemi, nie mamy powodu wstydzić się, chociaż ogrodnictwo czeskie otrzymałoby nagrodę najwyższą na konkursie wszechświatowym; ustąpić tylko musimy ogrodom i ogródkom holenderskim, zwłaszcza roterdamskim, ciągnącym się prawie bez końca ponad kanałami, utrzymywanemi czyściej, niż miednice w hotelach i szklanki w kawiarniach warszawskich. Długa kwiecista tęcza rozwesela wzrok przechodnia, towarzyszy mu przez całe miasto i po za miasto, zachęca nadbrzeżnych mieszkańców do ozdabiania kwiatami swych mieszkań w bogatych willach i ubogich domostwach.Czytaj dalej

W maju było kilka rewizyi i aresztowań na prowincyi u księży, mianowicie we Włocławku, gdzie jednak nic nie znaleziono. We wsi kościelnej Klembowie w powiecie radzymińskim w nocy aresztowano kilku włościan i osadzono ich w cytadeli, jednocześnie prawie wezwano do Warszawy wikarego, niby dla objaśnień. Po zjawieniu się został on aresztowany i zamknięty, również w cytadeli. Wezwanie było wybiegiem, bo nie chciano drażnić chłopów wywiezieniem im księdza.Czytaj dalej

Proboszcz parafii Cygów, po długich i bardzo ciężkich cierpieniach, opatrzony Św. Sakramentami zmarł w dniu 27 stycznia b. r. w Poświętnem. Nabożeństwo żałobne za spokój Jego duszy, oraz pogrzeb z kościoła na cmentarz parafialny w Cygowie przy stacji kolei petersburskiej Tłuszcz, odbędzie się w czwartek 30 stycznia o godz. 11-ej przed południem, na które stroskani rodzice, bracia i siostra zapraszają krewnych, kolegów, znajomych i wiernych.

Kurjer Polski
R. 5, 1902, no 29

Cicha wiejska parafijka, dekanatu radzymińskiego, Postoliska, obchodziła w dniu 12 b.m. niezwykłą uroczystość — złotych godów kapłańskich proboszcza swego, ks. Romualda Ignacego Batogowskicgo, o. zakonu Benedyktynów, proboszcza, który przez lat 35 zarządzając jedną i tąż samą parafią, trzy pokolenia już wychował, chrzcił i w pieczy kapłańskiej trzymał. Oto parę szczegółów biograficznych sędziwego jubilata.Czytaj dalej

— Z Jeżowa (archid. warszawska). W dniu 19 marca r. b. upłynęło półwieku cichej i wiernej służby poświęconej dla dobra Kościoła, ołtarza i społeczeństwa, ks. Andrzeja Stypułkowskiego, proboszcza parafii Jeżów i długoletniego proboszcza parafii Klembów, w dekanacie radzymińskim położonej. Ks. Andrzej Stypułkowski ujrzał światło dzienne w d. 3 lutego 1821 r., w obwodzie łomżyńskim, we wsi rodzinnej Stypułkach, z Mateusza herbu Lubicz i Anastazyi Stypułkowskich. Początkowe nauki (z powodu wątłego organizmu) dość długo w domu rodzicielskim odbywał, poczem wpisany zostaje w poczet uczniów gimnazyum gubernialnego w Suwałkach, które następnie, po złożeniu egzaminu dojrzałości z całego kursu, kończy w r. 1846. Pierwiastkowo ks. Andrzej miał zamiar poświęcić się służbie wojskowej i w tym celu składa egzamin do korpusu inżynierów wojskowych. Po chłodnem jednakże zastanowieniu i rozważeniu „pro” i „contra” – porzuca pierwotny zamiar, zamieniając go na inny, i w tym celu wstępuje do seminaryum archidyecezalnego przy katedrze ś. Jana w Warszawie. W połowie 4-go roku swego pobytu w seminaryum, to jest 1850 r., po złożeniu egzaminów odpowiednich – ks. Andrzej wyświęcony zostaje na kapłana. I na tern właśnie stanowisku Najwyższy pozwolił mu tak dobrze zasłużyć się Kościołowi i społeczeństwu.Czytaj dalej

Jadów (dek. radzymiński, arch. warsz.). W dniu 25 lipca w osadzie Jadów odbył się 25-letni jubileusz kapłaństwa i 13 letni pasterzowania jedną i tą samą parafią ks. Stanisława Skowrońskiego. Były to gody “jedności ducha” dekanatu radzymińskiego; inicyatorem tych godów był ks. dziekan radzymiński, kanonik i proboszcz par. Radzymin. Celem szanownego ks. dziekana było uczczenie męża zasługi, jak również wy kazanie budującego przykładu, godnego do naśladowania; mianowicie jedności ducha dekanatu według słów ś. Pawła: „Żyjcie, starajcie się, abyście zachowali jedność ducha w zawiązce pokoju” (do Efez. IV, 3).Czytaj dalej

We wsi Dąbrówka w dekanacie Radzymińskim, jako w rocznicę śmierci ś. p. ks. Rocha Ozimińskiego, tamecznego proboszcza, w dniu 28 września r. z. przypadłej, odbyło się pobłogosławienie nagrobku, wystawionego ze składek kochających go sąsiadów. Pomimo, że na pogrzebie jego rok temu, było 16 kapłanów i wiele znakomitych osób, a ludu ogromna massa, w rocznicę podobnież do podziwienia okazali mu miłość, którą sobie spełnianiem obowiązków ze słodyczą i gorliwością właściwą wiejskiemu plebanowi umiał pozyskać.Czytaj dalej