W maju było kilka rewizyi i aresztowań na prowincyi u księży, mianowicie we Włocławku, gdzie jednak nic nie znaleziono. We wsi kościelnej Klembowie w powiecie radzymińskim w nocy aresztowano kilku włościan i osadzono ich w cytadeli, jednocześnie prawie wezwano do Warszawy wikarego, niby dla objaśnień. Po zjawieniu się został on aresztowany i zamknięty, również w cytadeli. Wezwanie było wybiegiem, bo nie chciano drażnić chłopów wywiezieniem im księdza.Czytaj dalej

Proboszcz parafii Cygów, po długich i bardzo ciężkich cierpieniach, opatrzony Św. Sakramentami zmarł w dniu 27 stycznia b. r. w Poświętnem. Nabożeństwo żałobne za spokój Jego duszy, oraz pogrzeb z kościoła na cmentarz parafialny w Cygowie przy stacji kolei petersburskiej Tłuszcz, odbędzie się w czwartek 30 stycznia o godz. 11-ej przed południem, na które stroskani rodzice, bracia i siostra zapraszają krewnych, kolegów, znajomych i wiernych.

Kurjer Polski
R. 5, 1902, no 29

Cicha wiejska parafijka, dekanatu radzymińskiego, Postoliska, obchodziła w dniu 12 b.m. niezwykłą uroczystość — złotych godów kapłańskich proboszcza swego, ks. Romualda Ignacego Batogowskicgo, o. zakonu Benedyktynów, proboszcza, który przez lat 35 zarządzając jedną i tąż samą parafią, trzy pokolenia już wychował, chrzcił i w pieczy kapłańskiej trzymał. Oto parę szczegółów biograficznych sędziwego jubilata.Czytaj dalej

Złote gody z suknią kapłańską obchodził w dniu 12 b. m. proboszcz parafji Postoliska dekanatu radzymińskiego ks. Romuald Ignacy Batogowski. Jubilat, urodzony w Batogowie (pow. makowski) 1820 d. 28 grudnia, po ukończeniu seminarjum duchownego w Pułtusku i otrzymaniu święceń kapłańskich, w r. 1850 wstąpił do benedyktynów, gdzie do chwili skasowania zakonu w r. 1864 piastował urząd prokuratora. Następnie już jako kapłan świecki, po krótkim pobycie na Bielanach i w Kamieńczyku, mianowany proboszczem Postolisk był pasterzem powierzonych jego pieczy parafjan bez przerwy przeszło lat 35, pozyskując sobie serca wszystkich cichą użyteczną pracą i prawdziwie chrześcijańską dobrocią i miłosierdziem.Czytaj dalej

— Z Jeżowa (archid. warszawska). W dniu 19 marca r. b. upłynęło półwieku cichej i wiernej służby poświęconej dla dobra Kościoła, ołtarza i społeczeństwa, ks. Andrzeja Stypułkowskiego, proboszcza parafii Jeżów i długoletniego proboszcza parafii Klembów, w dekanacie radzymińskim położonej. Ks. Andrzej Stypułkowski ujrzał światło dzienne w d. 3 lutego 1821 r., w obwodzie łomżyńskim, we wsi rodzinnej Stypułkach, z Mateusza herbu Lubicz i Anastazyi Stypułkowskich. Początkowe nauki (z powodu wątłego organizmu) dość długo w domu rodzicielskim odbywał, poczem wpisany zostaje w poczet uczniów gimnazyum gubernialnego w Suwałkach, które następnie, po złożeniu egzaminu dojrzałości z całego kursu, kończy w r. 1846. Pierwiastkowo ks. Andrzej miał zamiar poświęcić się służbie wojskowej i w tym celu składa egzamin do korpusu inżynierów wojskowych. Po chłodnem jednakże zastanowieniu i rozważeniu „pro” i „contra” – porzuca pierwotny zamiar, zamieniając go na inny, i w tym celu wstępuje do seminaryum archidyecezalnego przy katedrze ś. Jana w Warszawie. W połowie 4-go roku swego pobytu w seminaryum, to jest 1850 r., po złożeniu egzaminów odpowiednich – ks. Andrzej wyświęcony zostaje na kapłana. I na tern właśnie stanowisku Najwyższy pozwolił mu tak dobrze zasłużyć się Kościołowi i społeczeństwu.Czytaj dalej

Jadów (dek. radzymiński, arch. warsz.). W dniu 25 lipca w osadzie Jadów odbył się 25-letni jubileusz kapłaństwa i 13 letni pasterzowania jedną i tą samą parafią ks. Stanisława Skowrońskiego. Były to gody “jedności ducha” dekanatu radzymińskiego; inicyatorem tych godów był ks. dziekan radzymiński, kanonik i proboszcz par. Radzymin. Celem szanownego ks. dziekana było uczczenie męża zasługi, jak również wy kazanie budującego przykładu, godnego do naśladowania; mianowicie jedności ducha dekanatu według słów ś. Pawła: „Żyjcie, starajcie się, abyście zachowali jedność ducha w zawiązce pokoju” (do Efez. IV, 3).Czytaj dalej

We wsi Dąbrówka w dekanacie Radzymińskim, jako w rocznicę śmierci ś. p. ks. Rocha Ozimińskiego, tamecznego proboszcza, w dniu 28 września r. z. przypadłej, odbyło się pobłogosławienie nagrobku, wystawionego ze składek kochających go sąsiadów. Pomimo, że na pogrzebie jego rok temu, było 16 kapłanów i wiele znakomitych osób, a ludu ogromna massa, w rocznicę podobnież do podziwienia okazali mu miłość, którą sobie spełnianiem obowiązków ze słodyczą i gorliwością właściwą wiejskiemu plebanowi umiał pozyskać.Czytaj dalej

Ś.p. Ksiądz Firsiukowski urodził się d. 25 października 1815 r. w powiecie Stanisławowskim, województwie Warszawskiem, we wsi Wola, parafji Klembów. Kształcił się w szkołach publicznych Łukowskich, do stanu kapłańskiego sposobił się w seminarjum św. Jana w Warszawie, a po ukończeniu czteroletniego kursu, jako alumn wyższych zdolności, do akademji duchownej w Warszawie przeznaczony. Słabe zdrowie nie dozwoliło mu ukończyć całego kursu akademickiego; po dwóch latach nauk zmuszony był opuścić ten wyższy instytut duchowny.Czytaj dalej

Kiedy spostrzegamy przykłady, jak piękne od Opatrzności udzielone dary, umieją przezwyciężyć nieżyczliwość skąpego losu; wtenczas przyznać musimy, że tacy ludzie sobie wszystko są winni. Zaród usposobienia wyższego, rozwija się przy własnych siłach, nic mu tamy położyć niezdoła, nic osłabić ducha żywotnego, będącego piętnem wrodzonej zdolności. Nie mniejszego zatem jest godzien szacunku taki człowiek, co idąc drogą zasługi, wyniósł się nad swój stan, jak ten, któremu przyjazne okoliczności, utorowały drogę do stopni, chwały i zaszczytów.Czytaj dalej

W Rossyi od despoty aż do kacapa nieznane są uczucia ludzkości; miejsce ich zajmuje wściekłość zwierzęca. Oto świeży dowód. Przed niejakim czasem przybył oddział Kozaków do księdza Salwina Sikorskiego, proboszcza w Kobyłce i żądał pieniędzy. Szan. kapłan oświadczył, że będąc ze zgromadzenia mendicantium OO. Bernardynów nie ma i nie może mieć żadnej gotówki. Kozacy temu oświadczeniu nie uwierzyli. Zaczęli szukać po całem mieszkaniu a znalazłszy patynę i ampułki srebrne, katowali go dopóty dopóki ducha nie wyzionął. Wszystkiego można już w części sądzić: czyli Moskale mają uczucia.

Gazeta Polska
1831, Nr. 116 (30 kwietnia)

Emissarjusze Sybiryjscy hojnie obsypawszy batogami i kułakami Kozackiemi Xiędza Salwina Sikorskiego w Kobyłce, zabrali mu wszystko, tenże w boru przez kilka dni i nocy o głodzie kryiąc się zachorował, i w dniu 19 b.m. życie zakończył, zaniósłszy z sobą do grobu znaki batogów barbarzyńskich! Za duszę iego w Kościele Popaulińskim onegdaj odprawiono Nabożeństwo.

X.f.C.G.

Kurjer Warszawski
24 kwietnia 1831, № 111