Pana Romualda i jego żonę Władysławę poznałam w latach sześćdziesiątych. Mieszkali przy ulicy Paplińskiego, obecnie Wileńskiej 21 m. 9, na drugim piętrze, nad Państwowym Przedszkolem nr 1, w którym odbywałam praktyki
pedagogiczne. Lubił patrzeć na rozbrykaną gromadkę dzieci wychodzących na spacer. Uśmiechał się i śpiewnym, kresowym głosem upominał, aby były grzeczne. W latach osiemdziesiątych, już jako dyrektor Państwowego Przedszkola nr 10 przy ulicy Prądzyńskiego 3 w Wołominie, biegałam na ulicę Kościelną do introligatorni pana Romualda z różnymi czasopismami do oprawienia. Dziś nie ma zakładu i nie ma mistrza, który najpierw był nauczycielem…Czytaj dalej

Mieszkańcy Starego Grabia darzyli ją szacunkiem i sympatią. Uczniowie cenili za umiejętność przekazywania wiedzy i cierpliwość. Toteż, w 1999 roku, w 21 rocznicę Jej śmierci Rada Sołecka pod przewodnictwem  sołtys Heleny Maguzy, przy wsparciu mieszkańców, społeczności uczniowskiej i Rady Pedagogicznej szkoły na czele z dyrektorką Hanną Śniadałą, wystąpiła z wnioskiem do Rady Miejskiej w Wołominie o uhonorowanie pracy „Swojej Pani” i nadanie wiejskiej ulicy nazwy: Marii Magdaleny Cichorackiej.Czytaj dalej

Na pytanie: czy pamięta pan/pani wołomińską rodzinę Bohuszów? – najczęściej w odpowiedzi słyszałam: o, tak, pamiętam – lekarza… I to jest prawda, ponieważ Eugenia i Bolesław Bohuszowie mieli dwóch synów: Sławomira i Bohdana. Pierwszy był lekarzem internistą, drugi chirurgiem ortopedą. Dziś obaj, niestety nie żyją. Najmłodszym dzieckiem państwa Bohuszów jest córka Teresa – ekonomistka i rodzinna archiwistka. To dzięki m.in. pani Teresie napisałam biografie jej rodziców i wuja Bolesława Pławskiego – wołomińskich nauczycieli.Czytaj dalej

Był nauczycielem 7-klasowej Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2 w Wołominie. Urodził się 13 lutego 1891 roku w Jadowie, tu mieszkał do 1913 roku. Ukończył Seminarium Nauczycielskie. Jego marzeniem była praca z dziećmi i młodzieżą. I tak też się stało – był nauczycielem z zamiłowania.

Pierwszą organizacją, do której wstąpił w 1917 roku był Związek Nauczycielstwa Polskiego. Pierwszą pracę powierzył Panu Bolesławowi wójt Gminy Lipie powiatu grójeckiego, ziemi warszawskiej. Było to pełnienie obowiązków nauczycielskich do 1 stycznia 1921 roku w szkole w Lipiu.Czytaj dalej

Wacław Nowotny –  23.III.1904 – 23.IV.1985

Artykuł powstał dzięki Pani Danucie Dużyńskiej, która udostępniła wspomnienia Wacława Nowotnego i pamiątki rodzinne. Panu Ryszardowi Musiałowiczowi dziękuję za pomoc w poszukiwaniu materiałów.

W 2009 r. minęła 105-ta rocznica urodzin Wacława Nowotnego, technologa szkła, specjalisty w dziedzinie budowy pieców szklarskich, a przede wszystkim prekursora i inicjatora rozwoju przemysłu szklarskiego w powojennej Polsce oraz pedagoga i autora kilkudziesięciu podręczników fachowych z zakresu szklarstwa. W pamięci mieszkańców powiatu wołomińskiego Wacław Nowotny zapisał się jako współorganizator i długoletni pedagog Technikum Przemysłu Szklarskiego w Wołominie.Czytaj dalej

Linię kolei wytyczono z Pragi przez wsie: Ząbki, Zieleńce (Zielonka) i Wołomin. W 1862 r. Kolej Warszawsko – Petersburska została oddana do użytku, a pierwszy przystanek usytuowano w Wołominie. W wyniku budowy kolei wołomińskie dobra Ludwika Meyera zostały rozdzielone na dwie części. Około 17 morg gruntów ornych i pastwisk folwarcznych zajęto na rzecz kolei. Na początku XX w. carski, emerytowany policjant, Turkiett zbudował wielki, drewniany zajazd kryty gontem, zwany „Pod Strzechą”. Podróżni oczekiwali tam na przyjazd pociągu lub na wozy odwożące na wieś (zajazd mieścił się na terenie obecnego banku PKO BP). Właściciel zajazdu prowadził obok jadłodajni sale bilardowe, taneczne, a na górze urządził pokoje gościnne. Izaak Zilberstein przy drodze zwanej Dworską (dziś ulica Kościelna) założył restaurację i piwiarnię. Na terenie Wołominka założono karczmę „Na Czerwonce”. Obok powstało kilkanaście domów noclegowych i hoteli. Największy z nich to hotel „Bristol” Icka Fliderbauma. Ponieważ świecił pustkami, w latach późniejszych zorganizowano w nim schronisko dla osób starszych.Czytaj dalej

Mimo wieloletniego stażu pracy bardzo solidnie przygotowywała się do każdej lekcji, pisząc konspekty. W 1968 roku była wychowawczynią klasy repetentów, klasy bardzo trudnej, wymagającej „silnej ręki” pedagoga i stałych kontaktów z rodzicami. Dała radę, ponieważ jako nauczycielka całym sercem była oddana zawodowi i młodzieży, a przy tym była także niesłychanie pracowita, wymagająca, ale sprawiedliwa; potrafiła sprostać niejednemu zadaniu.Czytaj dalej

31 października 1932 roku Zofia Wanda Bublewska napisała swój życiorys. W dwunastu zdaniach ujęła 52 lata swojego życia, w którym przeplatały się szczęście, niedola, rozpacz i walka o przetrwanie własne i dzieci. W szkolnictwie przepracowała 32 lata, w tym 25 lat w Wołominie, najdłużej w 7-klasowej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 1.Czytaj dalej

Krótka znajomość…

W 1952 roku Stanisława Bobkowska poznała na kuracji w Krynicy Zofię Nałkowską. 11 sierpnia 1952 roku Nałkowska zanotowała w „Dzienniku”: „Wczoraj była pani Bobkowska z Wołomina. Po wypiciu «Zubera z Janem» długie spacerowanie po zakątkach tutejszych, wypełnione ogromną jej biografią (zaczętą już przy pierwszym spotkaniu). Urodzona na Kaukazie (?), ojciec i dziad powstańcy, babka Szwedka, Syberia. Sprawa męża – zasługi, miłość, praca, śmierć. Jest to ta sama pani, która kończyła szkołę im. Nałkowskiego, którą prowadził Władysław Spasowski. Ostatnio przeszła operację odjęcia piersi, ale nic o tym nie mówi. Są to jakieś niewątpliwe wartości. I zarazem mówiona gotowa literatura”.Czytaj dalej

Była osobą wysoką, szczupłą, o gładko uczesanych włosach przyprószonych siwizną, a także zasadniczą, odważną w wypowiadaniu sądów, pryncypialną w swoich poglądach, kontrowersyjną, mimo to lubianą i cenioną w gronie nauczycielskim. W jej mieszkaniu nad biurkiem, zamiast krzyża, wisiał portret Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Pewnego razu, w okresie prześladowań religijnych, weszła na zebranie Rady Pedagogicznej z pozdrowieniem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Wśród zebranych zapanowała konsternacja, nikt nie odpowiedział. Wówczas Janina Knapikówna siarczyście zaklęła i powiedziała: „Kultura nakazuje odpowiadać na pozdrowienia”. Zebrani chórem odpowiedzieli: „Na wieki wieków amen”.Czytaj dalej

Janina Żelezik (1911 – 2001)

„Próżnując, chleba nie jadłam” – mówiła często. Dziś jest wspomnienie. Jest nowe miejsce za bramą wiecznego spokoju, przez które wprost do nieba idą smutek, ból i łzy najbliższych; miejsce, gdzie zatrzymuje się każdy, kto znał osobiście lub tylko ze słyszenia śp. Janinę Żelezikową – wieloletnią nauczycielkę matematyki, człowieka światłego, prawego, kochającego harmonię, uczciwość, rodzinę i Boga.Czytaj dalej

Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło…
Antoine de Saint Exupery

13 stycznia 2011r. nad Jej trumną powiewał sztandar Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Duczkach z wizerunkiem patrona Jana Pawła II. To Jego dobrotliwe, mądre oczy oraz tematy z wielu lekcji dawanych Polakom i całemu światu uczą rozumienia i pokory wobec nieuniknionego odejścia człowieka. Jan Paweł nauczał, iż: „Śmierć jest przechodzeniem z życia do Życia” i już „(…) nie jest takim złem, skoro przychodzi po niej zmartwychwstanie”.(…) Tylko czy wobec odejścia siostry, mamy, babci, „Babci”, koleżanki i przyjaciółki jesteśmy aż tak wyrozumiali?Czytaj dalej

Bronisław Zawadzki ps. Stanisław Badowski, Kot1 (7.12.1900 – 27.10.1943) w pamięci ówcześnie pracujących nauczycieli pozostał jako bardzo dobry, szczery i uczynny kolega, gorący patriota, wierzący, że trud i walka, poniewierka i tułaczka Polaków zostaną kiedyś uwieńczone wolnością Ojczyzny. Sam tego nie doczekał, choć bardzo pragnął i do końca nie wyzbył się nadziei.

Urodził się 7 grudnia 1900 r. w Kociszewie koło Grójca jako syn Antoniny i Michała Zawadzkich.m Dzieciństwo spędził w Bolewicach, gdzie jego rodzice prowadzili gospodarstwo rolne. Od najmłodszych lat brał udział niemal we wszystkich czynnościach gospodarskich. Jak mówił, czasem odpoczynku był dla niego pobyt w szkole, ponieważ lubił się uczyć a szczególnie pasjonował się historią Polski. Seminarium Nauczycielskie ukończył w Warszawie. Służbę wojskową odbywał w podchorążówce w Modlinie i ukończył ją w stopniu porucznika. Po wyjściu z wojska pracował przez trzy lata w wieczorowej szkole powszechnej w Nieporęcie. Stąd przeniósł się do Wołomina i w roku szkolnym 1937/1938 rozpoczął pracę w 7-klasowej żydowskiej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 3, z polskim językiem nauczania w Wołominie, przy ulicy Warszawskiej. Pracował także w wołomińskich powszechnych szkołach publicznych nr 1, 2 i 4. Jednocześnie studiował zaocznie fizykę i historię.Czytaj dalej