W dniu 27-ym ks. prałat Godlewski dopełnił poświęcenia robót inwestycyjnych na terenie przyszłego miasta-ogrodu w Ząbkach, wznoszonego staraniem Towarzystwa akcyjnego, którego przewodniczącym jest właściciel Ząbek Adam hr. Ronikier. Teren, oddawany pod parcelację, jest już zadrzewiony i na przestrzeni 3.000 metrów skanalizowany, równolegle zaś prowadzone są wodociągi, oświetlenie elektryczne i bruki. W kilkunastu domkach, urządzonych według wszelkich wymagań hygjeny, skanalizowanych, zaopatrzonych w wodę i elektryczność, wkrótce już zamieszkają ich właściciele. Ustawa zabrania wznoszenia domów wyższych jak jednopiętrowe. Czytaj dalej

Wczoraj liczne grono, bo  z góry dwieście osób liczące, zwiedzało tereny i inwestycje miasta-ogrodu Ząbki, gdzie odbyło się poświęcenie puszczonej wczoraj po raz pierwszy w ruch elektrowni. W swoim czasie donosiliśmy w sprawozdania specjalnem, że czasowo ograniczono teren parcelacyjny i na tej części postanowiono odrazu wykonać wszystko: roboty kanalizacyjne, niwelacyjne i oświetleniowe, aby jaknajprędzej oddać ową zagospodarowaną część do użytku. Roboty miały być skończone w lipcu, lecz przyspieszono je i już wczoraj hr. Adam Ronikier, właściciel gruntów, zaprosił wszystkich do obejrzenia terenu.Czytaj dalej

Wczoraj w gmachu Stow. Techników wobec przedstawicieli prasy i zaproszonych gości, właściciel Ząbek, Adam hr. Ronikier udzielał objaśnień planów, nadesłanych na konkurs parcelacyi jego majątku, w którym hr. Ronikier projektuje stworzyć osadę polską. Na konkurs nadesłano ogółem 18 planów, z których pierwszą nagrodę otrzymał projekt arch. Tadeusza Tołwińskiego, drugą —projekt arch. Bojemskiego i inż. J. Siennickiego, trzecią zaś — projekt arch. Czesława Przybylskiego.Czytaj dalej

Majątek Duczki, o trzy wiorsty za Wołominem położony i doskonale zagospodarowany, spadkobiercy Jana Janiszewskiego, b. sędziego gminnego w Międzylesiu, rozprzedają częściowo za pomocą banku włościańskiego. Jeżeli parcelacya dalej tak pójdzie, jak do tej pory, to niedługo większy folwark zaliczać się będzie w tych stronach do rzadkości. Dziś już posiadłość o kilkunastu włókach uważa się bardzo dobrą.

Nowa Gazeta – poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego
R.6, nr 395 (30 sierpnia 1911)

Resztki dóbr rycerskich Cygów, o ośm wiorst od Tłuszcza, od kolei petersburskiej położonych, a należących przez kilkaset lat aż do doby ostatniej do możnej i znanej, wielce zasłużonej krajowi rodziny Korwin-Szymanowskich, przestrzeni 106 morgów, zostały przez teraźniejszego właściciela p. Bronisława Madana de Magóra, sprzedane na parcelacyę drobnym posiadaczom ziemskim, za cenę rb. 24 tysiące. W dworze cygowskim niejednokrotnie bawił ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski, goszcząc często tutaj u swego szwagra Dyzmy Korwin-Szymanowskiego, cześnika
warszawskiego.Czytaj dalej

W porze upałów nieznośnych zdobyć się na bądź co bądź oryginalny pomysł zwabienia publiczności do nieznanego miejsca o kilkanaście wiorst leżącego i tam bawić tłumy przez dzień cały bezpłatnie — należy do rzeczy stanowczo nowych pod słońcem. Takim właśnie pomysłowym warszawianinem okazał się p. Zenon Zieliński, właściciel lasków za Wołominem, przeznaczonych na parcele.Czytaj dalej

Rozpoczęta w r. z. parcelacya gruntów w Wołominku przez p. Granzowa na 16 wiorście kolei petersburskiej, znalazła licznych naśladowców, którzy do koła wymienionego miejsca parcelują swoje grunta, tworząc już poważny czworobok, poprzeżynany ulicami wzdłuż i wszerz, w którym to obszarze można naliczyć około kilku tysięcy posesyj różnej wielkości. Sprzedaż rozpoczęła się od strony lewej Wołominka, następnie rozparcelowano wieś Czarną, o 3 wiorsty odległą od szosy radzymińskiej. W obydwóch wymienionych miejscach grunta już rozsprzedano aż do samego plantu kolejowego. Obecnie wymierzono i opalikowano place od 2,500 łokci kw. na gruntach p. Wojciechowskiego, po prawej stronie plantu kolejowego, na przestrzeni jednej wiorsty, wraz ze starym lasem, który zapewne będzie miał chętnych nabywców, gdyż miejsce zadrzewione podatne jest do budowy letnich mieszkań, zwłaszcza, że za kilka tygodni od stacyi Wołomin do lasu zbudowaną będzie kolej konna. W tym celu już przy drodze wytknięto pas 10 łokciowy, przeznaczony pod linię kolejową.Czytaj dalej

Pisząc o parcelacyi gruntów w Wołominku (patrz artykuł „Zamki na… piasku” Niwa Nr. 19), wykazaliśmy dowodnie, że mimo pozornie przystępnych cen na owe piaski, ani miejscowość sama, ani warunki nie przemawiają za osiedlaniem się tamże drobnych kapitalistów. Piaski, brak wody, brak własnego lasu, cena gruntu naprawdę wygórowana przemawiają na niekorzyść całego projektu. Sądziliśmy, że nasz artykuł, oparty na informacyach zebranych z pierwszej ręki, powstrzyma redakcye pism warszawskich od zbyt pohopnego reklamowania tej imprezy p. Grantzowa, a raczej od farbowania spekulacyi czysto prywatnej na kolory czynu wielkiej doniosłości społecznej. Przyznajemy się nawet otwarcie, że właśnie ta reklama nasamprzód wzbudziła nasze podejrzenie i skłoniła nas do zbadania sprawy na miejscu.Czytaj dalej

[su_quote](…) Okolica przedstawia się bardzo dobrze. Na krańcu majątku znajduje się torfowisko, a w celu eksploatowania takowego zawiązuje się towarzystwo, które ma pobudować linię tramwajowo-towarową, dla przewożenia torfu do kolei. Nieopodal zbudowany będzie tartak, który ma dostarczyć materyału do budowy nowych domów. Pozostawione sosny i inne drzewa leśne w pośrodku parcelacyi dadzą początek przyszłemu parkowi, który pan Granzow zakłada dla wygody przyszłych mieszkańców. Po wyeksploatowaniu torfu, kilkumorgowej przestrzeni będzie urządzony staw. Jak dotąd, rzecz cała przedstawia się dobrze.[/su_quote]
Czytaj dalej

Amerykański interes na warszawską modłę

I są ludzie, którzy mówią, że nam jeszcze daleko do amerykańskiej… przedsiębiorczości z wszystkiemi zaletami i wadami. Tymczasem jako żywo nieprawda! Znajdziecie bowiem nawet w Warszawie ludzi, którzy są „smart” (rzutcy) i lubią cy zrobić dobry „business” (interes), bez względu na to, czy strona przeciwna nie wyjdzie źle na ich rzutkości oraz na tym interesie. Ostatniemi tygodniami sporo zaczęto pisać w prasie i mówić na mieście, że ktoś, bardzo pomysłowy i energiczny, chce stworzyć niedaleko Warszawy kolonię dla rodzin niezamożnych, pobudowaną systemem amerykańskim, oddaje zatem „loty” czyli parcele bardzo tanio i za niewielką sumę, upłacaną amortyzacyjnie, godzi się chętnie pobudować na owej parceli domek.Czytaj dalej