Józef Jankowski ps. Szydłowski

22 stycznia minie 140. rocznica wybuchu powstania styczniowego. Było to jedno z wielkich powstań narodowych o odzyskanie niepodległości. Powstanie objęło tereny Królestwa Polskiego i części Litwy. Wybuchło za wcześnie, nieprzygotowane w pełni przez organizację spiskową – Centralny Komitet Narodowy zwany powszechnie organizacją “czerwonych”. Przyspieszenie akcji zbrojnej zostało wymuszone przez decyzję naczelnika rządu cywilnego w Królestwie, margrabiego Aleksandra Wielopolskiego, który zarządził “brankę” czyli pobór do wojska rosyjskiego młodzieży polskiej podejrzanej o spiskowanie. Wielopolski-orędownik polityki ugodowej wobec caratu, chciał w ten sposób zapobiec wybuchowi powstania.Czytaj dalej

Z badań Leona Bokiewicza

Stan ekonomiczno-społeczny powiatu radzymińskiego miał swoje korzenie w historii. Były także legendy. Mówiono: radzę omiń i stąd Radzymin, albo: wolę omiń, i dlatego Wołomin. W dawnych wiekach w lasach z powodu grup zbójeckich było niebezpiecznie. Druga wersja nazwy Wołomin wiąże się z informacją, jakoby właściciel osady, w bibliotece miał pokaźny zbiór voluminów i ten fakt miał dać początek nazwie późniejszego miasta.36 To oczywiście tylko legendy!Czytaj dalej

W 1794 r. małą wioskę Wołomin nabył od Nakwaskich świeżo nobilitowany mieszczanin Wawrzyniec Meyer, wzmiankowany w Herbarzu szlachty polskiej hrabiego Seweryna Uruskiego. Pobliskie i znacznie większe wtedy Lipiny pozostały własnością Nakwaskich, którzy po 1750 r. zakupili Wołomin od długoletnich jego właścicieli, Wołumińskich. Zniszczone i splądrowane podczas przemarszu wojsk gen. Aleksandra Suworowa pod Kobyłkę (gdzie Rosjanie 26 października 1794 r. pokonali wojska powstańców) Lipiny otrzymał od ojca na własność Franciszek Nakwaski, późniejszy senator i kasztelan Królestwa Polskiego. Wtedy też (1794) zniszczone zostały przez Rosjan pobliskie Duczki, własność majora wojsk kościuszkowskich Młockiego. Spalenie i splądrowanie obu tych miejscowości było aktem zemsty Rosjan za udział ich właścicieli w Powstaniu Kościuszkowskim. Wołomin ocalał, ponieważ – według Pamiętnika Franciszka Nakwaskiego – jakiś pułkownik kozacki z armii Suworowa pozostawił tu swoją kochankę. Czytaj dalej