Straty przekraczają 2 miliony zł

Wczoraj o godz. 9.30 w Kobyłce pod Warszawą wybuchł groźny pożar w miejscowej szkole podstawowej. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie krótkie spięcie. Ogień zniszczył górne kondygnacje i dach budynku szkolnego. Według prowizorycznego obliczenia straty materialne wynoszą ponad dwa miliony zł.Czytaj dalej

Bardzo pracowity żywot pędzi obecnie wołomińska straż ogniowa ochotnicza, niemal codziennie wyjeżdża do pożarów nietylko blizkich ale i dalekich. W dniu 22 lipca o godzinie 3 po południu została zaalarmowaną ogromnymi kłębami dymu i wyruszyła natychmiast z pomocą przeciw pożarowi, w sile jednej sikawki i 19 strażaków pod kierunkiem naczelnika I oddziału Manickiego. Na razie trudno było ustalić, która wieś płonie, dopiero po przejechaniu kilku wiorst, dowiedziano się od umyślnie wysłanego strażaka od pożaru, że pali się wieś Klembów, oddalona 10 wiorst od Wołomina.Czytaj dalej

W zeszłym tygodniu wybuchnął olbrzymi pożar we wsi Sitne w pow. radzymińskim, odległej od Warszawy o 35 wiorst. Pożar z powodu suszy szerzył się z ni słychaną szybkością, w przeciągu bowiem dwu godzin strawił przeszło 40 domów mieszkalnych wraz z zabudowaniami gospodarczemi i świeżo zwiezionemi zbiorami. Straty wynoszą kilkadziesiąt tysięcy rubli. W gaszeniu ognia brały udział straże ogniowe ochotnicze z Radzymina i Jadowa, pod dzielnem przewodnictwem kapitana Engelbrechta, i p. Złotkowskiego. W gaszeniu ognia dzielną pomoc okazała również młodzież z poblizkiego letniska Urle, ale za to… miejscowi wieśniacy odmawiali pomocy…Czytaj dalej

Wczoraj, o godz. 3 z rana, duża wieś kościelna Klembów, w pow. radzymińskim, w gub. warszawskiej przy samym plancie kolei petersburskiej, nad rzeczką Rzędzą położona, stała się pastwą płomieni. Pożar wszczął się w stodole sołtysa miejscowego, Tomasza Barana, który z papierosem zapalonym wszedł rznąć dla koni sieczkę i przez nieuwagę zaprószył ogień. W jednej chwili straszny żywioł objął prawie całą wieś, pobudowaną z drzewa i pokrytą słomą.Czytaj dalej

Donosiliśmy już wczoraj o pożarze, jaki onegdaj późnym wieczorem nawiedził wielką przędzalnie w Markach, należącą do firmy Briggs i Posselt. Ogień wszczął się w budynku parterowym, mieszczącym pralnię wełny i w pół godziny obrócił go w perzynę, niszcząc przytem kilkanaście tysięcy pudów wełny oczyszczonej. W pralni ustawiono niedawno nowe maszyny. Płomienie z pralni przerzuciły się na sąsiedni budynek piętrowy, zajęty na przędzalnię z parową maszyną o sile 500 koni, która jednocześnie była motorem oświetlenia elektrycznego. I tego budynku ocalić się nie udało: pozo stały z niego tylko zgliszcza i porujnowane maszyny.Czytaj dalej

Jak już donosiliśmy w wczorajszym numerze naszego pisma w osadzie fabrycznej Marki w zakładach przemysłowych firmy Briggs i Posselt za rogatkami Ząbkowskiemi na 10 wiorście powstał znaczny pożar. Dla zebrania bliższych wiadomości, wysłaliśmy na miejsce pożaru naszego sprawozdawcę. Oto zebrane przezeń szczegóły.Czytaj dalej

P. Ludwik Szczepanowicz, ziemianin z radzymińskiego, otrzymał od rządu włoskiego złoty medal zasługi za szlachetny czyn poświęcenia, spełniony w marcu bieżącego roku w Neapolu, gdzie wyratował z płomieni młodego chłopca.Czytaj dalej

Z Radzymińskiego donoszą nam pod d. 25 b.m. W dniu 19 b.m. o godzinie 2 po południu we wsi Jasienicy gminie Kłębów, zgorzało 15 domów mieszkalnych włościańskich z wszelkiemi zabudowaniami gospodarskiemi. Straty są znaczne, gdyż włościanie tej wsi są zamożni, mieli zapasy w ziarnie i gotowiznę. Jeden z nich nie zdążył wydobyć z ognia rs. 1500 banknotami, drugi znów
nazajutrz odkopał z pod gruzów parę tysięcy rubli srebrem z pod komina. Wynagrodzenia za spalone budowle podniosą włościanie niewielkie, gdyż z powodu nieprzezwyciężonego wstrętu do instytucji ubezpieczeń, zabudowania wartujące po is. 500, do ubezpieczenia podali na summę od 50 do 100 rs.Czytaj dalej