Po klęsce wrześniowej 1939 roku obie istniejące w Wołominie huty szkła przeszły pod zarząd niemiecki. Huta Wołomin, należąca wcześniej do właścicieli żydowskich, została skonfiskowana przez dowódcę SS i Policji w Krakowie. Przejął ją następnie urząd powierniczy rządu Generalnego Gubernatorstwa. W kwietniu 1943 roku obie huty szkła, Wołomin i Praca, przekazano w zarząd spółce Ostindustrie GmbH, Berlin („OSTI”).Czytaj dalej

Wybuch I wojny światowej w 1914 r. stanowił katastrofę gospodarczą dla ziem polskich, przyniósł bowiem straszliwe zniszczenia, dewastację terenu przez walczące armie, masowe przesiedlenia ludności, ogołocenie kraju z żywności, surowców, zadał krwawe straty mieszkańcom. W rezultacie warunki socjalno-bytowe Polaków tragicznie się pogorszyły. Zarazem wojna między solidarnymi dotąd wobec polskich ruchów narodowowyzwoleńczych zaborcami stworzyła nam szanse na odzyskanie niepodległości.Czytaj dalej

W czasach nowożytnych

Wołomin

Jeszcze przed inkorporacją Mazowsza do Korony (1526) Wołomin był drobną wsią szlachecką, podobną do wielu innych na Mazowszu. W wieku XVI mieszkało w niej 25-30 osób. Tereny zalesione, bagienne, trudno dostępne. W okolicy powstawały nowe osady, a wołomińska wieś aż do połowy XVIII w. żyła w warunkach prymitywnej gospodarki rolno-leśnej. Wśród właścicieli Wołomina historia odnotowuje rodzinę de Volumin – Woł(u)omińskich, panowali oni jeszcze w XVIII wieku, ale w drugiej jego połowie wioskę sprzedali Nakwaskim. 76 Oni z kolei odstąpili ją (1794) świeżo nobilitowanemu (1793) mieszczaninowi warszawskiemu, Wawrzyńcowi Meyerowi.77

Czytaj dalej

U progu Wojny Światowej

Wstęp

Jak zaznaczono we wcześniejszej części opracowania, u progu wojny światowej interesujące nas osady stacyjne były już ośrodkami wyróżniającymi się na lokalnej mapie. Wołomin, Tłuszcz, Łochów, Małkinia, a dalej także Czyżew, Szepietowo i Łapy stały się osiedlami, ku którym ciążyć poczęły wszystkie wcześniejsze lokalne metropolie. Wołomin zyskiwał na znaczeniu w stosunku do powiatowego Radzymina jako podwarszawskie letnisko przy ważnej drodze żelaznej petersbursko-warszawskiej. Tłuszcz wyrugował znaczenie „kościelnych” i „targowych” Postolisk a także gminnego Klembowa. Łochów znaczył już więcej niż stare mazowieckie miasteczko Jadów. Podobnie rosła ranga Małkini, ujmując znaczeniu niedalekiego Broku. Nadto jeszcze w Wołominie i Tłuszczu powstały w 1905 r. huty szkła.Czytaj dalej

Od wiosny 1921 roku Polska wkroczyła w okres stabilizacji państwowej i ustrojowej. W Wołominie zjawisko to przebiegało trochę w wolniejszym tempie, wzrosła minimalnie liczba ludności. Procesy urbanizacyjne wykroczyły poza granice administracyjne miasta i objęły przylegające do niego wsie: Sławek, Lipiny Nowe, Lipiny Stare oraz osady Leonardów i Ronówkę. Na tym terenie łącznie z Wołominem mieszkało wtedy około 7409 osób. Podobieństwo zawodowo-ekonomicznej struktury ludności zadecydowało o tym, że rada miasta zabiegała u kompetentnych władz administracyjnych o przyłączenie do miasta: Wołomina-Krępe, Wołomina-Wiktoryna, Wołomina-Henrykowa, Zosina i Lipin A oraz zaszeregowania Wołomina-Lasu, Sosnówki, Wołominka, Annopola i Helenowa do kategorii przedmieść tak poszerzonego Wołomina. W ten sposób zostałyby stosunki administracyjno-prawne przystosowane do tendencji rozwoju demograficzno-społecznego.Czytaj dalej

Właściwie na całej trasie od W Warszawy do Radzymina dominującym motywem krajobrazu są kominy fabryczne. Kominy stare, „pozaprzeszłe”. Nie tam jakieś rury betonowe lub stalowe, lecz solidne budowle, artystycznie ułożone z cegieł starannie dobranych. Wyglądają w tej okolicy tak naturalnie, jak las pielęgnowany wiekami, którego ozdobą są wyniosłe sosny masztowe.Czytaj dalej

Pytanie o liczbę mieszkańców Wołomina jest nieco kłopotliwe. Wprawdzie dawno minęły czasy, kiedy na jedno mieszkanie przypadało tutaj aż 15 dusz, z czego 10 nie tyle martwych, co fikcyjnie zameldowanych, ale ciągle jeszcze statystyki niezupełnie odpowiadają rzeczywistości. Ojcowie miasta obliczają, że rzeczywistych wołominian jest w całym powiecie 170.000. Mniej więcej jedna szósta czyli około 27.000 mieszka w samym Wołominie. Informacja powyższa byłaby jednak niepełna, gdyby zabrakło jednej danej — otóż 33.000 obywateli powiatu wołomińskiego dojeżdża codziennie do pracy w Warszawie.Czytaj dalej

Wołominiacy lubią swoje otoczone lasami miasto. Wielu z nich nie zamieniłoby go na Warszawę. Ale nie jest to uwielbienie bezkrytyczne. Drażni ich wiele spraw. Zmorą są m.in. tory kolejowe dzielące to 25-tysięczne miasto na dwie części. Co roku ginie na nich 5—6 osób. Władze miejskie od 11 lat walczą z PKP o nowy dworzec kolejowy, jak dotąd bez skutku. Ulice leżące po północnej stronie torów mają od niedawna dobre oświetlenie jarzeniowe. Cześć południowa tonie w ciemnościach. Te i inne minusy nie zmieniają faktu, że Wołomin stale się rozwija i warunki życia ulegają poprawie.Czytaj dalej

Zakłady Stolarki Budowlanej w Wołominie to fabryka nowoczesna pod każdym względem: nowoczesność sprzętu i technologii poparta jest tu nowoczesnością myślenia załogi i kierownictwa. Np. wszystkie drzwi wyprodukowane w bież. roku dla ponad 400 tys. izb będą na miejscu pomalowane i oszklone, co w języku fachowców nazywa się stolarką konfekcjonowaną. Konfekcjonowanie okien osiąga 80 proc. Przyczyną niemalowania 20 proc. okien jest zbyt mała pojemność lakierni (zakład w Wołominie miał początkowo produkować tylko 280 tys. m. kw. stolarki otworowej). Te niemalowane 20 proc. okien spędza sen z oczu dyrekcji i załogi. Nowa lakiernia jest już w budowie i w 1975 r. cała produkcja Wołomina będzie wykańczana.Czytaj dalej

— Rany boskie — usłyszałam głos z drugiej strony telefonu w gabinecie dyrektora Huty Szkła w Wołominie — Jerzego Kaszuwary. Głos należał do inż. Lecha Suskiego, dyrektora d/s technicznych jednocześnie rzecznika patentowego Huty, który zjawił się niebawem wraz czarnowłosą sekretarką i stertą teczek zawierających “love story” szczególnego rodzaju.

— Jeżeli mamy to odgrzebywać, możemy. Na wszystko są dokumenty. On miał dobry system. Przychodzi, pokazuje zaświadczenia, racjonalizatorskie papiery, odznaczenia; rzuca na stół medale – mówi dyr. Kaszuwara — już jakieś zaufanie zdobywa. Z panią też tak pewnie zrobił.Czytaj dalej

Choć pozornie senny – pracuje żwawo i nieźle zarabia

Jest dopiero 10 rano. Na dworcu przy bufecie stoi kolejarz w rozpiętym płaszczu i z lekka chwieje się na nogach.

— To ile ty liczysz za kieliszek wódki? — pyta wysokiego mężczyznę za bufetem.

— Nie za kieliszek, tylko za setkę — odpowiada właściciel bufetu.

— To już, cholera, w „Niespodziance” taniej.

— Idź do „Niespodzianki”, zresztą u mnie tak kosztuje i koniec.

Z pokoiku przylegającego do bufetu dobiega wesoły gwar głosów i śmiech kobiet. A podobno obowiązuje zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w bufetach stacyjnych…Czytaj dalej

W Wołominie istniejąca tam huta szklana Lejby Szrettera została zamknięta przed 3 miesiącami. Część robotników z liczby 600 porozjeżdżała się, część zaś postanowiła wytrwać. Tym ostatnim pospieszyli z pomocą właściciele domów w Wołominie i przy pomocy inżyniera Lisickiego, który bezinteresownie zajmuje się tą sprawą — zorganizowano spółkę firmowo komandytową z udziałem robotników w celu otworzenia własnej huty. Kontrakt notaryusza sporządzony został u Okołowicza w Warszawie. Przeszło 50 osób nabyło udziały od 100 do 500 rubli, robotnicy zaś mają udziały storublowe. Nabyto już plac od włościanina Wróbla i przystąpiono do budowy huty w pobliżu nowego kościoła na Lipinach. Dojście tej spółki doprowadził do skutku między innymi ks. Zagańczyk, proboszcz z Kobyłki. Inżynier Lisicki jest głównym kierownikiem podobnej huty robotniczej w Wyszkowie.

Robotnik Polski – bezpłatny dodatek do “Polaka” i “Kuryera Śląskiego”
R. 9, nr 30 (5 sierpnia 1913)

Z ruchu podmiejskiego. Wybudowano w Wołominie fabrykę koronek, która zatrudniać będzie kilkudziesięciu pracowników. Również powstaje w Wołominie parowa fabryka wyrobów drzewnych. Nowe to przedsiębiorstwo prowadzić będzie jeden z inżynierów, przemysłowiec warszawski. Ruch budowlany w Wołominie trwa w całej pełni. Powstają nowe paropiętrowe domy, wobec coraz to liczniej napływającej tu ludności, zmuszonej do przeniesienia się za miasto, z powodu drożyzny lokali w Warszawie. Z tego powodu cena cegły podniosła się do 15 rb. na tysiącu i to trudno jej dostać, gdyż wszelkie zapasy dawniejsze są wyczerpane. Jeżeli ruch w tym kierunku dłużej potrwa, to niebawem Wołomin zaliczać się będzie do jednego z największych przedmieść Warszawy.

Głos Warszawski
R. 2, 1909, nr 116

 

Henochowi Chaimowi Krygierowi sąd handlowy ogłosił upadłość na żądanie kupca Bryskiera, oddając upadłego pod nadzór policyi. Upadły Krygier był właścicielem huty szklannej p. f.  “Wołomin”, znajdującej w powiecie radzymińskim we wsi Wołomin. Początek tej masy sąd postanowił liczyć od dnia 31 grudnia 1907 r. mianując sędzią komisarzem tej upadłości sędziego kupca Rosenbluma, kuratorem adwokata przysięgłego L. Cohna.Czytaj dalej