Siewba, pierwsze polskie pismo redagowane przez chłopów dla chłopów, nazywane fenomenem XX wieku, niosło ze sobą wartości rozwoju wsi, edukacji i samodoskonalenia jej mieszkańców, rozwijania technik produkcji rolnej, idee samopomocy i spółdzielczości.  Dzisiaj trudno oceniać ten ruch inaczej, jak tylko w samych superlatywach. Zakiełkował on na polskiej wsi pod rosyjskim zaborem, nie dziwi więc zdecydowany sprzeciw, jak budził on we władzach zaborczych. Jak jednak postrzegać silną, zajadłą wręcz polemikę z jaką Siewba spotkała się w wielu środowiskach innych Polaków? Czy taka jest i musi być natura sporu politycznego? Czy zatem powinniśmy zaakceptować dzisiejsze podziały i konflikty, bo taka jest natura demokracji i wolności? Bo tacy byli nasi rodacy już walcząc o tę wolność?  Na te pytania raczej nie odpowiemy w filmie. Zapraszamy jednak do wysłuchania historii tego ruchu, który powstał na naszej ziemi.Czytaj dalej

My, ziemianki powiatu radzymińskiego (…) postanawiamy jednomyślnie, w zgodzie i jedności służyć Ojczyźnie w miarę sił i możności, pracować nad podniesieniem oświatowem, społecznem i gospodarczem kraju i okolicy (…)

Janina Skarbek-Kruszewska143

Ta górnolotna, ale zapewne z serc płynąca deklaracja padła w Radzyminie w dniach 17 marca i 17 kwietnia 1921 roku podczas „zgromadzenia wstępnego” Koła Ziemianek powiatu radzymińskiego. Zrzeszanie się ziemian w organizacjach rolniczych miało tradycję jeszcze dziewiętnastowieczną. Stowarzyszenia ziemiańskie powstawały w celu podniesienia poziomu rolnictwa, hodowli i gospodarki leśnej. Zaczęło się jednak od bankowości. Towarzystwa Kredytowe Ziemskie (TKZ), w których chętnie i zarazem z konieczności, ziemianie brali kredyty hipoteczne w drugiej połowie XIX i w XX wieku, pozwalały wprowadzić w działalność rolniczą zdrowe zasady ekonomiczne. Ich podstawą była specyficzna (bo zależna od długiego cyklu produkcyjnego) bankowość rolnicza.Czytaj dalej

Przynieśliśmy plon, z całego pola zbiór. To srebro, to złoto, przynieśliśmy z ochotą. Zżęli, związali, gospodarzom w ręce oddali.

Janina Kujawska z Łochowa120

Na terenie powiatu radzymińskiego, kończąc charakterystykę statystyczną z 1921 roku, w majątkach ziemskich pracowało 731 pracowników (tzw. służby) stałych, a 268 osób jako siła najemna sezonowo, najczęściej do prac żniwnych, wykopów, zbiorów owoców, warzyw itp.121 Tak jak na przełomie wieków, tak i w latach 20. XX wieku płace robotników rolnych (stałych), zatrudnianych w majątkach nie były wysokie. Różnice pokazuje poniższa tabela. Dane mówią o wypłacie pieniężnej, a jeszcze pracownicy ci otrzymywali wynagrodzenie w naturze, w postaci tzw. ordynarii. Dzień pracy w polu wynosił 10 godzin, 20 minut.Czytaj dalej

W czasach nowożytnych

Wołomin

Jeszcze przed inkorporacją Mazowsza do Korony (1526) Wołomin był drobną wsią szlachecką, podobną do wielu innych na Mazowszu. W wieku XVI mieszkało w niej 25-30 osób. Tereny zalesione, bagienne, trudno dostępne. W okolicy powstawały nowe osady, a wołomińska wieś aż do połowy XVIII w. żyła w warunkach prymitywnej gospodarki rolno-leśnej. Wśród właścicieli Wołomina historia odnotowuje rodzinę de Volumin – Woł(u)omińskich, panowali oni jeszcze w XVIII wieku, ale w drugiej jego połowie wioskę sprzedali Nakwaskim. 76 Oni z kolei odstąpili ją (1794) świeżo nobilitowanemu (1793) mieszczaninowi warszawskiemu, Wawrzyńcowi Meyerowi.77

Czytaj dalej

– Ojca nie ma, pojechał do młyna — mówi sołtysówna, odwracając się od telewizora, w którym właśnie „idzie” wykład z fizyki o obwodach elektrycznych. — Ale lada chwila wróci — dodaje — bo o siedemnastej jest spotkanie z posłem w szkole.

Naczelnika gminy też nie ma. O czwartej skończył urzędowanie i skoczył do domu odległego o dwa kilometry, zjeść coś i przebrać się przed zebraniem. Za to obok na posterunku MO jest 2 milicjantów. Chociaż nowa gmina obejmuje 28 wsi, posterunek MO (trzyosobowy) musi obsłużyć 53 wsie, a że wczoraj były dwa wesela w Karpinie i Marianowie, trzeba zajrzeć, co się tam dzieje. Nie ma czasu na spotkanie w szkole…Czytaj dalej

Inne gromady nie chcą pozostać w tyle

Dzień 17 października br. był wielkim świętem dla chłopów ze zniszczonej podczas działań wojennych, wsi Wólka Radzymińska w woj. warszawskim. W dniu tym mało i średniorolni chłopi odstawili zbiorowo manifestacyjnie do punktu skupu w Radzyminie resztę zboża z dostaw zaplanowanych na rok gospodarczy 1950-51. W ten sposób chłopi z Wólki Radzymińskiej wykonali podjęte niedawno na zebraniu gromadzkim zobowiązanie dla uczczenia 35 rocznicy wielkiej Rewolucji Październikowej. Zobowiązanie obejmowało również naprawę 800-metrowego odcinka drogi.Czytaj dalej

Jadów, 18 sierpnia

Od wczesnego rana wszystkimi drogami i ścieżkami prowadzącymi do Jadowa w pow. radzymińskim ciągnęły furmanki chłopskie. To chłopi zwozili zboże na punkty skupu. Na rynku w Jadowie do Komitetu Gminnego PZPR co chwila wchodzili sołtysi i przedstawiciele różnych gromad meldując:

— Gromada Sulejów przyjechała.

-— Jest już gromada Borzymy — w 100 proc.

— Są gromady Wójty i Sitne, jest Dembe i Nowy Jadów.Czytaj dalej

Mieszkańcom Maciołek koło Wołomina przyznano dotychczas, w ramach planowej odbudowy zniszczonych wsi, 9 pożyczek w gotówce i materiałach budowlanych. Właśnie jeden przez drugiego wyliczają, jaka to ma być pomoc, a mianowicie na odbudowę jednego domu o dwóch izbach z dodaniem po drugiej stronie obory czy stajni —— 25.000 zł. gotówką, 22 m wapna, 18.000 cegły, 15 m drzewa, 15 m cementu, do czego jeszcze dochodzi papa, gwoździe, szkło, klamki i t. d. w wystarczającym (podobno) komplecie.Czytaj dalej

(JM) Przed nami sprawozdanie II i III praskiej brygady robotniczej z parcelacji majątków Jaktory, Rasztów i Wola Rasztowska.

Maj. Jaktory — ogółem 228 ha, z czego ziemi ornej 198 ha. Maj. Rasztów — ogółem 159 ha, z czego ziemi ornej 86 ha i maj. Wola Rasztowska — ziemi ornej 180 ha.  W maj. Jaktory — zabudowania folwarczne nienaruszone, ale inwentarz żywy i martwy (częściowo) rozgrabiony. W maj. Rasztów — to samo. W Woli Rasztowskiej—zabudowania spalone i inwentarze rozgrabione przez okupanta.Czytaj dalej

— „Kolego, za mało mówicie ogółowi o pracy na waszym terenie“. — Temi słowy zganiła mnie kol. Wanda Napłoszkówna, instruktorka pow. Radzymin. A było to w czasie jej obecności podczas zjazdu sąsiedzkiego Młodej Wsi, który odbył się w dniu 1.IX.35 r. we wsi Dybów, odległej o 3 kim. od Radzymina. „Kolego, dlaczego do „Siewu Mł. Wsi“ nie piszecie, dlaczego nie dajecie znaku życia o pracy na waszych terenach, a przeciwnie cichusieńko siedzicie i wszyscy płaczą, że u was praca stoi pod psem, a tymczasem, jak mogę zaobserwować, praca na waszym terenie jest pięknie zorganizowana i najlepiej w niej stoicie“. No, czy stoimy, to nie powiedziałbym, gdyż my zawsze jesteśmy w ruchu i dlatego może i praca nasza daje pewne rezultaty, czego koleżanka jest świadkiem.Czytaj dalej

Piszą nam z pow. radzymińskiego: Przykłady idą z góry. W dolnych warstwach życia państwowego też brat bratu rączkę podaje i wspiera w potrzebie. Dzieje się to przytem w sposób zadziwiająco cyniczny. Niedaleko od Warszawy leży gmina Międzyleś, powiat radzymiński, kilkanaście kilometrów od stolicy. Ostatnie wybory dały tu przy pomocy różnych sztuczek większość “sanacji”. Wprawdzie ta większość składa się z najciemniejszych żywiołów okolicy, ale większość jest!Czytaj dalej

Niedługo już będzie rok, jak wójtem gminy Tłuszcz w pow. Radzymińskim został niejakiś Keller, dotychczasowy sołtys. Wójtem został z łaski starosty Morawskiego z Radzymina, (którego czytelnicy nasi znają z wyczynów w Jadowie), w ten sposób, że wyborów na wójta nie zarządzano, a w sanacyjny sposób mianowano Kellera, jako jednego z sołtysów, wójtem gminy Tłuszcz. Od tej pory Keller stał się stuprocentowym bebekiem na wzór swego szefa starosty Morawskiego (do niedawna zagorzałego endeka i wroga sanacji — jak twierdzą wtajemniczeni). Czytaj dalej

Zarząd gminy w Jadowie obniżył wreszcie opłaty targowe mniej więcej o połowę. Rolnicy okoliczni zgodnie wstrzymali się od przyjazdu na targi do Jadowa przez 6 tygodni. Za przykładem Jadowa 3 miasteczka w powiecie radzymińskim obniżyły opłaty targowe. Są to: Radzymin, Wołomin i Kołbiel. W mia steczkach powiatu warszawskiego obniżeniem opłat targowych zajął się sejmik powiatowy warszawski. W Warszawie liczba przyjeżdżających na targ wozów bardzo się zmniejszyła. Zdarzało się, że zatrzymywano na drogach i gwałtem zawracano jadące do miasta wozy. Czytaj dalej

Sabotaż targowy włościan (Telefonem od własnego korespondenta.)

WARSZAWA. Jak wiadomo, w Jadowie pow. Radzymińskiego doszło 11 b. m. do krwawych rozruchów na tle opłat nałożonych na furmanki chłopskie wjeżdżające do miasta oraz za postój na targu. Związek zawodowy rolników na pow. Radzymiński zwrócił się do starosty domagając się obniżenia opłat targowych. Starosta żądaniu temu odmówił. Wówczas włościanie powiatów Radzymińskiego, Mińsko Mazowieckiego i Węgrowskiego postanowili solidarnie na targ nie przyjeżdżać. Dn. 20 b. m. nie zjawiła się w mieście ani jedna furmanka chłopska. Na rynku kręciło się kilku handlarzy żydowskich ze strapionemi minami, że niema żadnego ruchu w handlu. Ponadto widniały na rynku silne patrole policyjne. Straty poniesione przez miasto są bardzo znaczne, bo normalne wpływy z opłat wynoszą jednorazowo 1200 zł. Dn. 20 b. m. wpłynęło zaledwie 20 zł. Jak słychać włościanie postanowili wytrwać aż do chwili spełnienia ich żądań.

Dziennik Wileński
R.16, nr 173 (22 lipca 1932)