W niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Dachau do roku 1945 było osadzonych 1780 księży. Uwięzienia nie przeżyło 868. Jednym z nich był ks. Jan Golędzinowski, polski kapłan rzymsko-katolicki, działacz niepodległościowy i społeczny. Jego męczeńska śmierć jest zaledwie ostatnim elementem jego świętości. Kim był przedwojenny proboszcz z Wołomina i Targówka?Czytaj dalej

Dzięki ofiarności obywatelki Wołomina, p. Kudelskiej, miasto to pozyskało pożyteczną instytucję — Sierociniec, którego po­święcenia i otwarcia dokonano wczoraj. P. Kudelska ofiarowała dom, ładny o pięciu pokojach bu­dynek, położony wśród ogrodu, w odpowiedniej na ten cel suchej miejscowości, zaś grono miejscowych obywateli z ks. Golędzinowskim na czele dało dużo pra­cy, dobrej woli, trochę pienię­dzy — i oto powstała instytucja, świadcząca co może energja i dobra wola.Czytaj dalej

Niezadługo, bo z wiosną, płaskie, lesiste okolice radzymińskie rozjaśnią się słonkiem i uśmiechem bladych twarzyczek; słonko przyjdzie jak przychodziło coroku, ale uśmiech sierocy będzie dziełem Towarzystwa Dobroczynności, które zakupiło kilkanaście morgów z folwarku Drewnicy, o siedem wiorst od Warszawy, na „osadę sierocą”. Dwaj delegaci Towarzystwa, których nazwiska bezustannie się powtarzają, kiedy idzie o sprawy biednych, hr. W. Ronikier i p. J . Juszczyk, uznali miejsce to, suche, lesiste, z wyborną wodą, za najodpowiedniejsze dla bladych dzieci, które leczy i hartuje głównie powietrze. Stanie tam osada jak z igły, z dworem, budynkami gospodarskiemi, ogrodami, pasieką: wszystko to będzie miniaturowe, a jednak pomieści się w tem pudełku 160 chłopców, pod opieką nauczycieli, Sióstr miłosierdzia i kapliczki, której sygnaturka wzywać będzie do modlitwy i pracy. Leśne ptactwo zdziwi się, gdy na wiosnę posłyszy szczebiot i śmiech dziecięcy; najprzód spłoszy się tą niespodzianką a potem oswoi i przyjdzie do osady, aby przypatrywać się pracy młodych robinsonów i razem z nimi świergotać.Czytaj dalej