Gry, nauka, Potańcówki

W 1936 r. prezesem działającego w Wołominie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej został druh Kazimierz Szubert, student warszawskiego uniwersytetu. Za kadencji Szuberta nastąpił prawdziwy rozkwit działalności, przybywało młodzieży, powstawały nowe sekcje. Ogromnym powodzeniem cieszyła się sekcja sportowa, w tym drużyna siatkówki, w której brylowali druhowie: Michalik, Dzierżanowski, Wilczak, Haberko, Bucharyn, Kuntz i Bąkowski. Drużynę tenisa stołowego prowadził druh Jan Żóchowski, za drużyną lekkoatletyczną kierował znakomity i wszechstronny sportowiec Jan Kuntz. Był też teatr amatorski, którym opiekował się druh Sobczyk; zaś amatorska orkiestra grała pod przewodnictwem zdolnego pianisty Mieczysława Makoli. Ponadto w orkiestrze wyróżniali się: skrzypek Leon Grzesiak, kornecista Jan Grzesiak i perkusista Henryk Skrzyniarz.Czytaj dalej

Zabawa taneczna - Urle 1914

Kasyno Udziałowe w Urlach. Rozoczęcie sezonu letniego. W niedzielę dnia 28 czerwca 1914 r. Wieczór Taneczny dla członków Kasyna, ich rodzin oraz wprowadzonych gości. Rozpoczęcie o godz. 10-ej, zakończenie o godz. 1½. Toalety spacerowe.Czytaj dalej

Teatry amatorskie po wsiach coraz więcej zdobywają sobie prawo obywatelstwa i wkrótce staną się rozrywką niezbędną i potrzebną. Lud wiejski, dzięki zamiłowaniu do przedstawień teatralnych, nabiera pojęcia o pięknie, z chęcią przegląda utwory dramatyczne, swojskich autorów wybiera i przeznacza do wystawiania przypadające mu do gustu sztuki, objawiając w ten sposób swoją budzącą się inteligencję.Czytaj dalej

• Łobzowianie. 25 listopada odbył się w Tłuszczu pierwszy teatr amatorski. Grano „Łobzowian” Anczyca; sprawiedliwość nakazuje powiedzieć, że wszyscy uczestnicy znakomicie wywiązali się że swego zadania — śpiewy, tańce, gra aktorska — wszystko szło jak z płatka, pięknie, raźno, śmiało. Znać było, że uczestnicy przedstawienia z całkowitą sumiennością przygotowali się do wystąpienia przed licznie zebraną publicznością. To też publiczność gorącymi oklaskami wyrażała swoje zadowolenie i wdzięczność aktorom – amatorom. Śpiewy zmuszała powtarzać; trzeba zaś dodać, że największe powodzenie miały właśnie śpiewaczki. Miło było też i patrzyć na scenę: śliczne stroje krakowskie — barwne, swojskie, kochane… Co tu długo mówić! Udało się przedstawienie, i basta! Czytaj dalej