Ci, co pamiętają przedwojenny Huragan, wspominają ze łzą w oku  jego wspaniałą młodzież, która w zorganizowanym szyku, razem – dziewczęta i chłopcy, ze śpiewem pod batutą Anatoliusza Zielińskiego wracała do domu po skończonym treningu z dalekiego boiska pod lasem Nasfetera. Był to sympatyczny zwyczaj przedwojennej młodzieży, akceptowany przez wszystkich mieszkańców Wołomina, niezależnie od wieku i wykształcenia. Prezes Stanisław Lange posiadający gospodarstwo ogrodnicze przy drodze z boiska do miasta czekał przy swojej posiadłości z koszem smakowitych owoców i częstował tymi przysmakami wracającą z treningu młodzież.Czytaj dalej

Osiemdziesiąt pięć lat istnienia, ileż to wydarzeń, spotkań, meczów, zwycięstw i porażek. Ile nazwisk sportowców i działaczy, dla których piłka nożna znaczyła tak wiele. Poniżej przedstawiamy migawki z życia Huraganu, opracowane na podstawie kroniki klubu i notatek z gazet sportowych, przedstawiające czasy wołomińskiego sportu, które już bezpowrotnie minęły.Czytaj dalej

Był jednym z czołowych zawodników drużyny piłki nożnej okresu przed- i powojennego, wybitnym działaczem rozpoczynającym swą społecznikowską pracę w ciężkim okresie okupacji, jak również sumiennym kronikarzem, który przez całe swoje życie fotografował, archiwizował i opisywał wszystko to, co działo się w KS Huragan.

To właśnie dzięki Jego relacjom możemy przenieść się w tamte lata, popatrzeć na początki wołomińskiego sportu oraz na tych, którzy tworzyli historię Wołomina i dzięki zaangażowaniu których historia “Huraganu” sięga już 75 lat.Czytaj dalej

Organizowanie i uprawianie sportu w warunkach powojennych były bardzo trudne. Zniszczony kraj, braki aprowizacyjne i zaopatrzeniowe, organizowana dopiero administracja kraju nie były sprzyjającymi okolicznościami do odbudowy i działania organizacji sportowej. Były z pewnością inne problemy do załatwienia ważniejsze niż sport. Jednak nieliczna grupa działaczy klubowych, którzy powrócili po zawierusze wojennej do miasta, rozpoczęła wytrwałą pracę na rzecz odbudowy klubu. Młodzież wołomińska pragnąc normalności gremialnie garnęła się do klubu, który jednak z trudem pokonywał piętrzące się trudności występujące szczególnie w zapewnieniu niezbędnych środków na zakup sprzętu sportowego, zatrudnienia szkoleniowców i remontu zniszczonego przez wojnę boiska. Poza tym “Huragan” nie posiadał stałej siedziby klubowej, w której mogła być skoncentrowana cała działalność organizacji, jej funkcje zarządzania, szkolenia i wychowania młodzieży oraz organizowane dla niej godziwej rozrywki i zabawy, będące koniecznym przerywnikiem w zajęciach sportowych na boisku. Brak odpowiedniego lokalu klubowego uniemożliwiło prowadzenie prawidłowej działalności.Czytaj dalej