Losy parafii w latach II wojny światowej

Stosunki z podziemiem, działalność konspiracyjna na terenie gminy.

Okres II wojny światowej był dla mieszkańców parafii Klembów okrutnym czasem. O ile pierwsze lata wojny nie przyniosły większych zniszczeń i strat w ludności cywilnej na tym terenie, o tyle koniec wojny i toczone na terenie parafii walki doprowadziły do niemal zupełnego zdewastowania terenu. Już 1.IX.1939 r. nad niebem powiatu rozgrywały się walki powietrzne. Polskiego nieba broniła Polska Myśliwska Brygada Pościgowa, której samoloty startowały z polowego lotniska w Zielonce. 11 września Niemcy zajęli Tłuszcz, 13 Radzymin, a 14 Wołomin.[62] Do jednej z wsi parafii Klembów – Kraszewa wkroczyli 13 września. Jedna z mieszkanek tak wspomina ten dzień:Czytaj dalej

Wieś powiatu radzymińskiego była uboga. Małe, karłowate gospodarstwa, mało urodzajna gleba, duże jej przeludnienie – to czynniki sprzyjające radykalizacji mas chłopskich. Mimo, że powiat znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy i niektórzy z chłopów obciążeni liczną rodziną, której nie byli w stanie wyżywić z nędznych gospodarstw, szukali pracy w Warszawie – to przecież nie zawsze ją tam znaleźli, zważywszy na stale występujące w okresie przedwojennym bezrobocie. Szczególnie trudno wieś powiatu radzymińskiego przeżyła lata kryzysu gospodarczego 1929 – 1933 (strajk w Jadowie). Z tych też względów chłopi byli podatni na wszelką działalność organizacji i partii politycznych, które proklamowały w swoim programie zmianę stosunków społecznych. Działalności tej sprzyjała bliskość Warszawy, skąd docierały w sposób szybki wszelkie inicjatywy zmierzające w tym kierunku.Czytaj dalej

Dziś nieco nostalgicznie. Historia każdego regionu zapisana jest także na płytach nagrobków. Dlatego od czasu do czasu postanowiliśmy zabierać Państwa na cmentarze w naszej okolicy. Dzisiaj pierwszy spacer – alejami nekropolii w Postoliskach.Czytaj dalej

Era gospodarnego księdza Batogowskiego (1865-1903)

Stan starego, drewnianego kościoła w Postoliskach z biegiem lat ulegał dewastacji. Była ona tak znacząca, że w kwietniu 1850 r. władze zaborcze nakazały zamknąć Dom Boży! Przez pewien okres nabożeństwa odprawiano w kruchcie świątyni. Wierni postoliscy jednak zmobilizowali się i pod przewodnictwem sędziwego ks. Jakuba Wojdy należycie odnowili budynek. W październiku 1865 r. proboszcz Wojda zmarł. Administratorem parafii został Ignacy Romuald Batogowski, benedyktyn ze skasowanego przez władze carskie klasztoru w Pułtusku.Czytaj dalej

Chrzęsne, Chrzesne, wieś i folwark, pow. radzymiński, gm. Międzyleś, par. Postoliska, sąd gm. Międzyleś, st. poczt. Łochów, od st. dr. żel. Tłuszcz o wiorst 4, od m. Radzymina o wiorst 15, od osady Jadów 10, od rzeki spławnej Bugu w. 14. Okolica lesista, grunta żytnie klasy 1, pozycya płaska, gospodarstwo płodozmienne, nader starannie prowadzone. O wiorstę od plantu dr. żel. śród ładnego ogrodu, wznosi się pałac (dom mieszkalny), murowany, piętrowy. Jak świadczą akta, na miejscu przechowywane, budynek wzniesiony był w r. 1635 przez Stefana Dobrogosta Grzybowskiego, kasztelana lubelskiego, starostę warszawskiego i kamieńczykowskiego. Dobra Ch., dawniej w województwie mazowieckiem ziemi nurskiej, pow. kamieńczykowskim, położone.Czytaj dalej

W dniu onegdajszym przeniósł się do wieczności Wincenty Koskowski, właściciel dóbr Chrzęsne, pod Warszawą, przeżywszy lat 70. Światły umysł i nieskazitelność charakteru jednały mu wszędzie przyjaciół i czcicieli. Współobywatele darzyli go nieograniczonem za ufaniem. Ś. p. Wincenty, zrodzony i osiadły na roli, pojmował godnie twarde obowiązki ziemianina. Oderwany od pługa na czas pewien, powróciwszy, jął krajać miedzę rodzinną z tem większą żarliwością… Przez długi lat szereg pełnił obowiązki sędziego gminnego — pełnił pod każdym względem wzorowo. Odznaczał się przedewszystkiem Koskowski patrjarchalnością w stosunku z włościanami, których lekarzem był, sędzią, ojcem prawdziwym. Zgon zacnego człowieka i prawdziwego obywatela kraju obudzić musi szczery żal w sercach tych wszystkich, których sobie calem życiem jednać umiał, którzy musieli go kochać i czcić… Nad mogiłą jego staje liczna rodzina — w kole jej dwie córki, które poślubiły znanych artystów-malarzy, Juljana Muszyńskiego i Miłosza Kotarbińskiego. Cześć zgasłego pamięci!

Kurjer Codzienny
R.24, nr 15 (15 stycznia 1888)