Wybuch wojny. Szlak bojowy od Lidzbarka po Rejowiec.

Po przybyciu do pułku Jan Estkowski został dowódcą 3. plutonu w 3. szwadronie rotmistrza Zygmunta Orłowskiego. Pilnująca lewego skrzydła 20 Dywizja Piechoty (DP) oraz Nowogródzka Brygada Kawalerii (BK) zajęła trzydziestokilometrowy pas działań między Lidzbarkiem a Działdowem. 25. Pułk Ułanów (p.uł) ulokował się od Lidzbarka do Wielkiego Łęka. Szwadron rotmistrza Orłowskiego zajął kwaterę w opuszczonym w ewakuacji dworze Cibórz nad Welem. O świcie 1 września, gdy reszta kadry jeszcze spała Jan Estkowski schodził z sypialni na piętrze do holu w parterze budynku. Chciał wysłać list do matki Stefanii z okazji jej imienin. W holu natknął się na wbiegającego do dworu dowódcę pułku, pułkownika Stachlewskiego, który zdezorientowanego podporucznika przywitał go słowami: „To wy tak czuwacie? Toż od godziny mamy już wojnę! Natychmiastowy alarm…!” Czytaj dalej

Dnia 12.VIII.20 r. Wileński pułk Strzelców I Lit. Białoruskiej Dyw. przybył marszem ubezpieczonym z nad Liwca w rejon Kobyłki, Turów, Nadarzyn, gdzie rozkwaterował się i przeszedł do odwodu I-ej Armji. Pozostałe pułki I-ej Lit. Bial. Dywizji: Miński, Grodzieński i Nowogrodzki — dnia 12 i 13.VIII były w ciągłej styczności z nieprzyjacielem; ostatecznie jednak dnia 13.VIII, pod wieczór, przeszła cała dywizja do odwodu I-ej Armji. Wileński pułk (jak i inne pułki I Lit. Biał. Dyw.) miał poza sobą ciężkie walki i duże straty. Dywizja z. uporem walczyła podczas odwrotu pod Leplem, Pysznem, Czernicą, Dokrzycami, nad Berezyną, na starych pozycjach niemieckich, nad Niemnem, była osaczona i przebiła się pod Rosią, stoczyła walki nad Narwią, Orlanką, w okolicy Brańska, nad Nurcem i w okolicach Ciechanowa. Ludzie byli wyczerpani ciągłemi wałkami i forsownemi marszami. Stan bojowy pułku dn. 12.VIII wynosił 18 oficerów i 520 bagnetów. Były kompanje nie liczące więcej niż 30 bagnetów. Żołnierze maszerowali w podartych mundurach, często boso, z wystrzępionemi daszkami u czapek, z brudnemi, połatanemi torbami, mając zamiast menażek jakieś garnki lub kubki przewieszone na sznurach przez ramię. W taborach pozostało kilkudziesięciu żołnierzy, którzy byli na kilka dni niezdolni do marszu; mieli pokaleczone i odparzone nogi. Ponadto pułk liczył wielu żołnierzy „zaginionych”, którzy z powodu silnego wyczerpania, jak to się w ostatnich tygodniach zdarzało, musieli podczas przerwy w marszu gdzieś zasnąć przy drodze, czy na stanowisku, nie słyszeli rozkazu i gdy charakter odwrotowy walk i marszów zmusił oddziały do szybkiego odejścia, pozostawali odcięci. Tacy jednak zazwyczaj wracali do oddziałów, klucząc często po lasach i przekradając się obok oddziałów bolszewickich.Czytaj dalej

Był nalot na Klembów. Lecą te szatany tak nisko nad torem, że omal nie po czubkach drzew. Najpierw lecą na Warszawę, tam zaczynają strzelać armatami przeciwlotniczymi. Widać obłoczki na niebie, jak pękające granaty gonią samolot. Czasem widać smugę dymu, jakby jeden z samolotów pisał ogonem białą linię na niebie. Pewno to maskowanie, bo w tej smudze lecą inne srebrne w powietrzu. To znów od strony Warszawy leci nasz. Nie wiadomo czy się kryć, czy patrzeć, bo nie można oczu oderwać.Czytaj dalej

Dzień 16.VIII był już czwartym zkolei dniem zaciętych walk pod Radzyminem. O świcie tego dnia oddziały polskie znajdowały się na stanowiskach osiągniętych późnym wieczorem 15.VIII w natarciu, które oddało zpowrotem w nasze ręce miasto Radzymin. Na płn. skraju miasta czuwały do rana 16.VIII dwie kompanje 30 p. s. kan., które niebawem ściągnięto do pułku. Natomiast w tym kierunku został skierowany III baon grodzieńskiego puł­ku, który otrzymał zadanie obsadzenia 1 pozycji przedmościa w okolicy Dybowa. Położenie było niejasne, gdyż ’w ciągu nocy nie zdołano ustalić sytuacji oraz nawiązać łączności między oddziałami.Czytaj dalej

Walki krwawe o Radzymin pod Warszawą 1920 r.

Dzień 13-ty sierpnia. Z tą chwilą rozpoczyna się główna faza walk o Warszawę. Oddziały nasze po długim odwrocie z pod Kojowa koncentrują się pod Warszawą, by tutaj nareszcie położyć kres tej żmudnej wędrówce i silnem przeciwnatarciem odrzucić wroga z pod murów zagrożonej stolicy. Wileński pułk koncentruje się w Pustelnikach i zajmuje pozycje obronne w lesie i na skraju lasu
z lewej i prawej strony szosy z Marek w kierunku na Radzymin.Czytaj dalej