Parafia Klembów

Parafia Klembów obejmowała w XVI wieku następujące miejscowości: Klembów, Szczepanek, Międzylesie, Jasienicę, Łysobyki, Jaźwie, Cisie, Miąse, Lipkę, przedmiecie Radzymina, Łosie, Kraszewo, Dobczyn, Dybów, Czarną, Mokre, Rżyska (Rziska), Rudę, Trzcianę i Radzymin Kauczkie (?). Parafia ta należy do najstarszych w regionie. Już przed 1075 r. należała do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, następnie przeszła do diecezji płockiej.

Klembów w XVI w. był sporą wsią. Z miejscowości tej wywodzi się ród Klembowskich (Kłębowskich). Z biegiem lat podzielił się na dwie linie, mające dwa herby: Jastrzębiec i Roch. W 1581 r. Klembów dziedziczyli po przodkach Piotr, Grzegorz i Mikołaj Klembowscy. Także druga linia rodu miała tu swoje działy.Czytaj dalej

Pomimo, że każdy wieśniak nie gardzi zarobkiem, owszem idzie chętnie, byle mu tylko czas pozwalał, to jednak jest pewien rodzaj zarobku, od którego ludzie wiejscy uciekają, jak od zarażonego powietrza. Są to podwody pod wojsko. Chociaż władze wojenne plącą rzetelnie za każdą wiorstę, i to nawet z góry, to jednak każdy, jeśli tylko może, to się rublem wykręca zaraz w gminie, albo ucieka już przyjęty przez wojsko z narażeniem własnej skóry na tęgie razy, albo, jeśli już nie może inaczej, opłaca się kilku kopiejkami żołnierzom, aby mu się dostał lżejszy ładunek.Czytaj dalej

Za chwilę już ani jednego nie stanie — starzy ludzie jeden po drugim kładą się do mogiły, a za nimi żywo świadectwa wielkich dziejów idą do archiwów i muzeów. Przed dwoma coś laty trumnie weterana towarzyszyło na Powązki siedmiu jego kolegów staruszków, w roku zeszłym przy innej znalazło się tylko czterech, a w tym roku na pogrzeb ś. p. Prota Lelewela, jednego z najczcigodniejszych żołnierzy obywateli, nie przybył ani jeden — bo już dla tych, co na skrzydłach młodości przebiegali wszerz i wzdłuż całą Europę i inne kawały świata, podróż kilkomilowa byłaby marszem termopilskim.Czytaj dalej

Rodzinę Lelewelów, rozmaicie zwaną nawet w dokumentach rządowych: Loelhoeffel, Lelhövel, Lölhöffel, Lelhefel, zwykle podawano u nas w encyklopedyach i historyach literatury jako przybyłą z Augustem II z Saxonii do Polski. Rozpatrzenie się w dokumentach oryginalnych, udzielonych piszącemu te słowa przez świeżo zgasłego ś. p. Prota Lelewela, przekonywa w sposób niewątpliwy, iż Lelewelowie przybyli do Warszawy nie z niemieckiego zachodu, lecz z dawnego litewskiego i polskiego północo-wschodu. Podanie rodzinne głosi, iż gniazdem Lelewelów były okolice Instrucia w Prussiech Wschodnich, dobrowolnie poddanych Polsce przez stany pruskie za Kazimierza Jagiellończyka. Najpierwszy zaś dokument autentyczny, dyplom akademii wileńskiej z początku wieku XVIII, świadczy, iż Lelewelowie siedzieli naówczas w litewskiej Kłajpedzie, przezwanej przez Niemców Memlem. Byli to więc w starych czasach rodacy Falcków, Heweliuszów, Lengnichów, Lindych, a w dzisiejszych czasach Kątczyńskich, z “pochodzenia” Niemcy, z “narodowości” Polacy, jak już niejednokrotnie podobni im sami pisali.Czytaj dalej

Pośród żółtych mazowieckich piasków, poprzerzynanych czarnemi smugami sosnowych lasów leży wioska jedna z tych co jak niegdyś Czarnylas, powinna być znaną szeroko, bardzo szeroko. Wioska, o której mówimy, to od wieku siedziba rodziny Lelewelów, Wola Cygowska, gdzie młodzieńcze lata pędził Joachim i gdzie kilka dni temu pod rodzinną strzechą zakończył życie młodszy brat jego Prot Lelewel. Stary, nizki dworek w Woli Cygowskiej, niemy świadek zamierzchłej dziś przeszłości stał się skarbnicą, w której każdy sprzęt jest pamiątką, jest relikwją. W tym pochylonych od starości domku o kilku pokojach, o sprzętach starych, wyblakłych wszystko mówi jakiemi byli ludzie co tu życie spędzili… Jakkolwiek losem na obczyznę rzucony Joachim, żył tu sercem i wspomnieniami.Czytaj dalej

Jest w Woli Cygowskiej kształtna i pięknie różnokolorowem drzewem wykładana kolebka, pochodząca z daru Augusta III dla Jaucha, piastująca obecnie na swem łonie najszacowniejsze foliały po Joachimie Lelewelu. Dawniej miała inny użytek: w niej to wykołysano całe potomstwo Henryka Lelewela, „konsyliarza i lekarza nadwornego J. K. M. i Augusty Konstancyi z Jauchów”, a przedewszystkiem wykołysano syna ich Maurycego Karola Tadeusza, urodzonego, jak się rzekło, 21 Lutego 1748 r. (nie zaś 25-go lutego, jak mylnie położono na grobowcu na Powązkach, biorąc dzień chrztu za datę urodzin).Czytaj dalej

Kto umie cenić pamiątki po ludziach znakomitych, a nie miał sposobności oglądać zbioru pamiątek w Woli Cygowskiej pod Stanisławowem, ten niechaj zajrzy szczęśliwym, którzy tej radości i chluby dostąpili. Jest tam całe muzeum zabytków, pomiędzy któremi są takie, których największe zbiory europejskie pozazdrościćby mogły; a ład zaprowadzony we wszystkiem przez dostojnego ich dzisiejszego posiadacza, podziwiać każe miłość i pracę sędziwego starca, przodującego młodszemu pokoleniu nietylko dojrzałością rozumu, ale i czystością zapału. Czytaj dalej

Kilka dni temu odebraliśmy parę listów z Powiatu Stanisławowskiego, donoszących o straszliwej burzy, huraganie z gradem i ulewą, który dnia 7 (19) czerwca r. b. o godzinie południowej zniszczył kilkanaście wsi i folwarków. Dziś sprawdziwszy te wiadomości w urzędowem źródle, przekonaliśmy się o niezmiernych szkodach, jakie ta burza gradowa z wichrem okropnym zrządziła. Wszystkie niemal włości leżące na pasie od miasteczka Stanisławowa pod Kamieńczyk miasteczko, w powiecie Stanisławowskim, na przestrzeni blisko pięciu mil geograficznych, w kierunku południowo-zachodnim, od traktu Brzesko-Litewskiego ku Bugowi, zupełnie zniszczone zostały, to jest, że wszystkie w nich zasiewy ozime poszły w niwecz, przybite gradem i z ziemią zmieszane, tak, iż nawet słomy zebrać się nie da.Czytaj dalej

— Jeżeli zgon znakomitego z dostojności męża sprawia rozgłos po kraiu, połączony z smutnym krewnych i przyiaciół uczuciem, to niezwrócona strata cnotliwego obywatela, z rzetelnych zasług znanego Urzędnika, Patryarchę rodziny swoiej, napełnić powinna żalem Wszystkich bliższe bąć dalsze i nim związki maiących. Takie uczucie wzbudzi smutna Wiadomość o śmierci Karola Lelewela, którego długie życie było ciągłem i nieprzerwanem pasmem usług kraiowych, cnót domowych, osobistych zalet i wzoru dobrego obywatelstwa.Czytaj dalej

Wóyci gminy Cygów i gminy Wola Cygowska przesłali Towarzystwu wielką urnę czyli popielnicę, wykopaną na dziedzińcu dworskim wsi Cygów w Obwodzie Stanisławowskim, odległey o mile od Stanisławowa, o połtorey mili od Okuniewa. Położenie, gdzie takowe popielnice znayduią się, iest nieco wyżey od okolicznych równin wzniesione. Zdaie się wskazywać podobieństwa do domysłu, że to kiedyś musiało bydź mieysce jakiegoś starożytnego uroczyszcza bądź pogrzebiszcza popiołow umarłych. Utrzvmuie się między ludem powieść, że te popielniki dawniey wydobywano, i znowu zakopywano w innych spokoynievszycb mieyseach. Czytaj dalej