Dnia 17 zapanował radosny nastrój. Z południa szło zwycięstwo i wyczuwaliśmy silne zdenerwowanie przeciwnika objawiające się wzmożonym ogniem. Była to zapowiedź zbliżającego się szybko odwrotu. W naszych sztabach zapanował gorączkowy ruch. Dywizja otrzymała kilka sprzecznych rozkazów. Miała przejść przez Zegrze w skład 5-ej armji, to znowu załadować się do pociągów, to forsować Bug między Zegrzem i Wyszkowem. Skończyło się na tem, że 31-y pułk depcząc po piętach nieprzyjacielowi, owładnął 18 wieczorem mostem w Wyszkowie, uniemożliwiając jego zniszczenie.

Następnego dnia cała dywizja skoncentrowała się w Wyszkowie. Uderzenie z nad Wieprza szło niepowstrzymanie naprzód.Czytaj dalej

W 1794 r. małą wioskę Wołomin nabył od Nakwaskich świeżo nobilitowany mieszczanin Wawrzyniec Meyer, wzmiankowany w Herbarzu szlachty polskiej hrabiego Seweryna Uruskiego. Pobliskie i znacznie większe wtedy Lipiny pozostały własnością Nakwaskich, którzy po 1750 r. zakupili Wołomin od długoletnich jego właścicieli, Wołumińskich. Zniszczone i splądrowane podczas przemarszu wojsk gen. Aleksandra Suworowa pod Kobyłkę (gdzie Rosjanie 26 października 1794 r. pokonali wojska powstańców) Lipiny otrzymał od ojca na własność Franciszek Nakwaski, późniejszy senator i kasztelan Królestwa Polskiego. Wtedy też (1794) zniszczone zostały przez Rosjan pobliskie Duczki, własność majora wojsk kościuszkowskich Młockiego. Spalenie i splądrowanie obu tych miejscowości było aktem zemsty Rosjan za udział ich właścicieli w Powstaniu Kościuszkowskim. Wołomin ocalał, ponieważ – według Pamiętnika Franciszka Nakwaskiego – jakiś pułkownik kozacki z armii Suworowa pozostawił tu swoją kochankę. Czytaj dalej

Inne gromady nie chcą pozostać w tyle

Dzień 17 października br. był wielkim świętem dla chłopów ze zniszczonej podczas działań wojennych, wsi Wólka Radzymińska w woj. warszawskim. W dniu tym mało i średniorolni chłopi odstawili zbiorowo manifestacyjnie do punktu skupu w Radzyminie resztę zboża z dostaw zaplanowanych na rok gospodarczy 1950-51. W ten sposób chłopi z Wólki Radzymińskiej wykonali podjęte niedawno na zebraniu gromadzkim zobowiązanie dla uczczenia 35 rocznicy wielkiej Rewolucji Październikowej. Zobowiązanie obejmowało również naprawę 800-metrowego odcinka drogi.Czytaj dalej

Już zbliżając się wczoraj do Wólki Radzymińskiej co chwila spotykało się samochody oraz liczne radzymińskie, łódzkie i warszawskie organizacje. Na zboczach szosy poustawiali się wieśniacy z okolicznych wsi. Z rozporządzenia komendanta policji warszawskiego województwa p. Tomanowskiego wszędzie placówki pozajmowała policja. O godz. 10 i pół rano od strony Jabłonny ukazał się samochód Prezydenta Rzeczypospolitej. Przy ogólnem skupieniu i uwadze kompanja 1-sza 30 pułku piechoty sprezentowała broń, orkiestra zagrała “Jeszcze Polska nie zginęła”. Czytaj dalej

Najstarsze dokumenty, znajdujące się w archiwum kościoła Radzymińskiego, sięgają XV stulecia. Pierwszym z nich jest erekcya parafii z r. 1473. Pergamin do dziś przechowany. Parafię w Radzyminie erygował Kazimierz, książę Mazowiecki etc., biskup Płocki, brat księcia Mazowieckiego Konrada. Radzymin, wówczas jeszcze wioska (villa), należał do dóbr książąt Mazowieckich. W XV stuleciu dobra te — przeważnie obszary leśne — otrzymał Jan z Radzymina, kuchmistrz (magister coquinae) księcia Konrada. Na prośbę owego Jana z Radzymina została otworzona i obdarzona dziesięcinami nowa parafia. Jako powód do erekcyi są podane: zbyt wielka odległość i droga uciążliwa… „ut Incolae ejusdem Villae propter nimiam distantiam et viarum discrimina ceteraque impedimenta pro audiendis Divinis et percipiendis Sacramentis ad eam accedere commode non poterant“. Po zbadaniu sprawy i świadectwie „ex libera et spontanea confessione Discreti Jacobi de Gramnice Eiusdem Ecclesiae Parochialis in Klembovo Rectore“ nastąpiła erekcya parafii Radzymin. Początkowo parafię tworzyły Radzymin i Dybów, odłączone od Klembowa, macierzy wszystkich kościołów w okolicy.Czytaj dalej