Szczególny to był dwór, Wola Cygowska w Stanisławowskiem; szczególny nie ze swojego starego domu mieszkalnego i nowych budowli gospodarskich, ale z powodu swojego gospodarza i jego otoczenia. Jak ów Klucznik z epopei, pilnujący ruin zamczyska Horeszków, tak pan Prot zewsząd był otoczony pamiątkami po dziadach, ojcach i braciach, pilnował ich jak oka w głowie, rad opowiadał dzieje każdego drobiazgu, ożywiał je wspomnieniami całych szeregów ludzi zasłużonych, których z Lelewelami łączyło powinowactwo, przyjaźń lub wspólność sprawy. Czytaj dalej

Kto umie cenić pamiątki po ludziach znakomitych, a nie miał sposobności oglądać zbioru pamiątek w Woli Cygowskiej pod Stanisławowem, ten niechaj zajrzy szczęśliwym, którzy tej radości i chluby dostąpili. Jest tam całe muzeum zabytków, pomiędzy któremi są takie, których największe zbiory europejskie pozazdrościćby mogły; a ład zaprowadzony we wszystkiem przez dostojnego ich dzisiejszego posiadacza, podziwiać każe miłość i pracę sędziwego starca, przodującego młodszemu pokoleniu nietylko dojrzałością rozumu, ale i czystością zapału. Czytaj dalej

W dniu 2 lipca otwarto też prawdziwie okazałą gospodę chrześćjańską we wsi parafjalnej Postoliskach, w powiecie Radzymińskim, gubernji Warszawskiej. Budynek na nią złożony z czterech izb i sklepu, został umyślnie wybudowany staraniem proboszcza, księdza Batogowskiego. W gospodzie tej każdy może się posilić za małe pieniądze i zabawić uczciwą pogawędką lub czytaniem gazety, która tam jest na zawołanie; w sklepie zaś, przy tejże gospodzie urządzonym, włościanie dostać mogą prawie wszystkiego, co w miasteczku na targach kupują, za wyłączeniem tylko napojów odurzających i tytuniu.

Jest w tejże wsi jeszcze i druga gospoda, urządzona już poprzednio z dawniejszej karczmy, w której dzierżawca propinacji, dziedzic wsi Fiukał, zniósł sprzedaż trunków, chociaż tym sposobem sam pozbył się dobrowolnie dochodu. Tak tedy jedna wieś Postoliska ma już aż dwie gospody, a ileż to jeszcze jest gmin, nawet całych powiatów, w których i ze świecą gospody nie znajdziesz, a tylko brudne karczmy, te szkoły pijaństwa i wszelkiego zepsucia.

Gazeta Świąteczna
R.2, nr 79 (9 lipca 1882)

Wczoraj, po długiej i ciężkiej chorobie, opatrzony ss. sakramentami, otoczony Rodziną, oddał spokojnie Bogu ducha Felix Korwin Szymanowski, Radca Stanu, b. Dyrektor Banku Polskiego b. Kapitan wojsk Polskich, Kawaler Orderów Św. Stanisława, Ś-tej Anny, Oficerskich Virtuti militami i Legji honorowej. Stroskana Żona i Rodzina zapraszają Przyjaciół i Znajomych, na dzień 17 b. m., to jest we Czwartek, o godzinie 12-tej w południe, na exportację zwłok, z mieszkania, przy ulicy Wiejskiej Nr 1725, do grobu Familijnego w Cygowie. Pogrzeb odbędzie się w Cygowie w dniu 18-tym b.m., w Piątek.

Kurjer Warszawski
R.46 [i.e.47], № 12 (15 stycznia 1867)

Od m. Radzymina w powiecie Stanisławowskim gubernji Warszawskiej

NAJJAŚNIEJSZY PANIE!

Zamiary ludzi lekkomyślnych, nieprzewidujących następstw, sprowadziły na nasz kraj nieszczęścia i klęski, które przez długi czas mogłyby się dać uczuć krajowi. Potęga oręża TWEGO NAJJAŚNIEJSZY PANIE koniec działaniom z tychże zamiarów wynikłym położyła. My mieszkańcy miasta i gminy Radzymin nie podzielaliśmy zdań przewrotnych, albowiem oddani pracom rolnym i wypełnianiem swych obowiązków, pragnęliśmy mieć zawsze spokój, aby zabezpieczyć sobie byt materjalny; takie mając zadanie, nie zmienialiśmy uczuć wiernopoddańczych.Czytaj dalej

Poświętne. Parafja Cygów. — Mieszkańcy tutejszej i przyległych Parafji, oddawna gorąco pragnęli przyjąć SAKRAMENT Bierzmowania. Czuli mocno tę potrzebę Kapłani dbający o zbawienie swoich owieczek, ale nieposiadając mocy do sprawowania tego SAKRAMENTU, pocieszali tylko swoich Parafjan, że BÓG wysłucha szczere i pobożne ich chęci. I tak się stało. JW. JX. Biskup Rodopolitański Hr: Łubieński, Sufragan Dyecezji Kalisko-Kujawskiej, ten niezmordowany pracownik w Winnicy PAŃSKIEJ, dowiedziawszy się o Chrześcjanach potrzebujących Jego duchowej pomocy, natychmiast z nią pospieszył.Czytaj dalej

Petersburg. — W dn. 12. lutego r. b. w sali tutejszego uniwersytetu, bronił rozprawę na magistra fizyki ziomek nasz Tytus Babczyński. Obrona takowa miała miejsce wobec rzeczywistego radzcy stanu Lenca, członka petersburgskiej akademii nauk, członka korespondenta wielu innych akademii, zastępującego w nieobecności rzeczywistego radzcę stanu Pletniowa, rektora uniwersytetu a zarazem profesora fizyki i dziekana fizyczno-matematycznego fakultetu; tudzież rzecz. rad. stanu Buniakowskiego, akademika akademii nauk i prof.; radzców stanu Somowa i Czybyszewa, obu akademików i profesorów tegoż fakultetu; tudzież rzeczyw. rad. st. Gorłowa, prof. ekonomii politycznej i statystyki; rzeczyw. rad. st. Sawicza, prof, astronomii; rad. st. Skoblikowa, prof, technologii, i wobec mnóstwa zgromadzonych na ten akt studentów i innych osób.Czytaj dalej

Slężany nad Bugiem, W. Komierowskiego. Położenie wzniesione nad poziom rzeki, grunt jęczmienny 2 klassy, uprawa jego 4polowa, z rotacyą następującą: 1 Pszenica, 2 Ziemniaki, 3 Jęczmień z Koniczyną, 4 Koniczyna na puł z Brzanką (trawą Tymoteusza). Pole słabsze piaskowe, oddzielnie zasiewa się żytem, po 3letnim ugorze. Pomimo suszy letniej, jęczmień był bardzo piękny, i pszenica dosyć dobra. Siew brzanki w pomieszaniu z koniczyną, korzystny jest z tego względu, że w razie kiedy jedno chybi, drugie utrzyma się i da przyzwoitą paszę, jak to właśnie w tym roku zdarzyło się z koniczyną, której nieudanie się, nagrodziła obfitość brzanki, i tej znaczny zapas w stogach widzieliśmy. Ziemniaki dobrze rosły. Łąki nadbużne, wydające siano dobre gradowe, ugorują co 4ty rok.Czytaj dalej

Guzowatka, majętność W. Śleszyńskiego, obszerności 34 włók. Grunt orny po większej części gliniasty z tłustym czarnoziemem, uprawiany jest sochą, która go dobrze sprawia. Z pól niższych, wody odprowadzone są głębokiemi rowami; miejscami jednak, byłoby potrzebne jeszcze osuszenie krytemi rowami. System gospodarstwa trzypolowy, na przejściu do lepszego stanu. Praktyczny gospodarz poprzestając na małej przestrzeni, powoli coraz nowe ulepszenia zaprowadza. Staranna uprawa własnym sprzężajem bez pańszczyzny, daje mu przy innych rodzajach zbóż, po 400 korcy pszenicy. Zastaliśmy tu owies bardzo piękny, jakiego w tych stronach podczas suszy letniej nigdzie nie było widać. Grunt pod takowy, uprawia się w sposób następujący: na zimę podorują, następnie wcześnie na wiosnę zasieją, potem zredlą, zabronują, perz uprzątną, i tak zasiew skończony.Czytaj dalej

— Dobra te, w ostatnich latach trzy razy przechodząc w inne ręce, nabywały coraz większego szacunku, ze względu wyprowadzonej do tego punktu drogi bitej. Początkowo sprzedane były za 400,000 zł., potem za 700,000 zł., a następnie doszły ceny miliona. Teraz podobno znowu przechodzą w inne dziedzictwo. Główne źródło dochodu stanowi: propinacya, gorzelnia i las. Płaszczyzny nizinne i wilgotne, rozciągają się na wszystkie grunta pod uprawą zbożową będące. Glebę składa częścią zwyczajny czarnoziem z gliną pod spodem, częścią piasek sapowaty z próchnicą. Urodzajny to grunt, ale potrzebuje osuszenia. Dwór z ogrodem w zupełnem opuszczeniu.Czytaj dalej

Onegdaj o godz. 1szej z południa, w Kościele XX. Kapucynów, wobec Rodziny i Przyjaciół, odbył się obrzęd zaślubin W. Antoniego Komierowskiego, Dziedzica dóbr Slężany w Gub. Warszawskiej, z Panną Kazimirą Łuszczewską, Córką JJWW. Wacława Kamerjunkra Dworu J.C.K. MOŚCI, Radcy Dyrekcji Ubezpieczeń, i Niny z Żółtowskich Łuszczewskich.  Błogosławił Nowożeńcom Wielebny JX. Benjamin Prowincjał Zakonu XX. Kapucynów.Czytaj dalej

— Czytamy w korrespondencyi zamieszczonej w Commerce: a Między najgorliwszemi ajentami i sprawcami inkwizycyj warszawskich znajduje się niejaki Leuchte, podpułkownik żandarmeryi. Był on dawniej burmistrzem w Radzyminie; zostawał w ciągłych stosunkach ze złodziejami i rabusiami dzieląc się z nimi pieniędzmi i innemi skradzionemi rzeczami. W archiwach trybunału kryminalnego znajdują się dowody, jako Leuchte skaranym był do kajdan za to współuczestnictwo w kradzieżach — i dzisiaj taki człowiek sądzi Polaków, którym poczytuje za zbrodnię ich przywiązanie do Ojczyzny. Człowiek ten przeszedł wszystkich inkwizytorów w obchodzeniu się z więźniami. Sam bije więźniów, pluje na ich twarze, kopie ich nogami, za paznokcie wlewa lak roztopiony, aby wymódz na nich przyznanie się do winy. I takie barbarzyństwa dzieją się w XIX wieku. Trudno temu uwierzyć, a jednak jest to największą prawdą. Tenże sam korrespondent donosi iż aresztowania ciągle trwają w Polsce, i że 120 ofiar czeka w cytadelli na wyroki.

Demokrata Polski
T.10, cz. 3 [4] (16 października 1847)

Bardzo często trybunały  są świadkami gorszących processów między krewnymi, prawującymi się o sukcessyą. Udzielamy poniżej przykład postępku zupełnie odmiennego, przytoczonego przez jeden z dzienników porannych.Czytaj dalej

Od 3ch wieków w Radzyminie 3 mile za Pragą, na Odpust w dniu PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO, zgromadza się wiele Luda z okolic, a nawet Warszawianie przybywaią pragnący być uczestnikami tego Nabożeństwa. Wczoraj większe niż zwykle było zgromadzenie, Radzymin maiętność niegdyś Gronowskich, następnie Xżnej Kanclerzyny Czartoryskiej, Hr.Raczyńskiego, Xcia Edw. Lubomirskiego, z którego zapisu istnieie tyle cierpiącym użyteczny Instytut Oftalmiczny; po nim Barona Mornhejma; tenże Radzymin, dziś własność J W. Radcy Stanu Szambelana J. C. K. M. Krusensztern, pomnaża się ludnością, ozdabia się porządkiem, nowemi budowlami, zaprowadzaią się użyteczne rękodzielnie, a wczoraj w dniu uroczystym przybyła świetna pamiątka dla tegoż miejsca, to iest założenie kamienia węgielnego na budowę domu dla Instytutu Nauczycieli wiejskich.Czytaj dalej