11 lipca 1932 roku w Jadowie rozegrały się tragiczne wydarzenia, w wyniku których zginęło i zostało rannych wiele osób. Opinia publiczna była nimi zbulwersowana i podzielona. Zażarta dyskusja toczyła się na łamach prasy w całym kraju. Po wojnie cała sytuacja została wykorzystana przez propagandę nowej władzy, czego pamiątką jest stojący do dzisiaj w Jadowie monument. Co się stało tego lipcowego popołudnia 1932 r. w Jadowie?Czytaj dalej

Żydowski ,,Nasz Przegląd” przytacza zajścia przeciw żydom, jakie zdarzyły się w czasie obchodu ,,Cudu nad Wisłą: “Wybito wszystkie szyby w mieszkaniu Abrama Jonisza, od którego jakiś chuligan zażądał 5 zł na wódkę. J. odmówił, wówczas wrzucono do mieszkania jego kamienie. Wytłuczono również szyby w mieszkaniu rzezaka Wajnglasa i wrzucono 10-kilowy kamień. Poza tem wybito szyby i zniszczono mieszkania: Jakóba Fremblińskiego, Jehudy Lejba Sitarskiego, Borucha Warszawskiego, Modzelewskiego, Herszla Wintermana, Borucha Jonisza i in.”Czytaj dalej

Katowicka „Polonja“, pisząc o krwawych zajściach w Jadowie, stawia pytanie w jaki sposób doszło do wypadków. „W taki, pisze, że malutkie miasteczko Jadów, liczące tylko około tysiąca mieszkańców, a mające corocznie sześć wielkich jarmarków (na ostatnim było aż 8 tysięcy chłopów), postanowiło uprawiać radosną twórczość kosztem opodatkowania chłopów za prawo wjazdu na jarmark. Zainstalowano bowiem oświetlenie elektryczne, wznosi się rozmaite potrzebne miasteczku budowle: niech płacą chłopi, że zaś ostatnio z finansami wszędzie krucho, naśladowano skwapliwie przykład rządu i — podwyższano opłaty.Czytaj dalej

Trzy osoby zabite, wiele osób rannych

Nieraz w życiu tak bywa, że mała błahostka staje się powodem wielkiego nieszczęścia! Tak zdarzyło się pod Warszawą w miejscowości Jadowie, dokąd na targi okoliczni wieśniacy wozili swoje różne produkty. Od dłuższego czasu zaprowadzono tam opłatę rogatkową w wysokości 2 zł 50 gr za każdy wóz. Łatwo zrozumieć, że ten nakaz wywołał wśród wieśniaków ogólne niezadowolenie. Ale i ostatni targ byłby się odbył tak samo spokojnie, jak poprzednie, gdyby nie ja kiś krzykacz, który wskoczywszy na wóz, zaczął w sposób podburzający wzywać tłum do czynnego wystąpienia przeciwko opłatom targowym.Czytaj dalej

Zbrodnicza agitacja trafiła na chłopską biedę

Krwawe rozruchy w Jadowie, o których donieśliśmy wczoraj, wy­wołały przygnębiające wrażenie w opinji publicznej. Pragnąc odtwo­rzyć prawdziwy obraz tych zajść i zbadać istotne ich podłoże, dele­gowaliśmy na miejsce wypadków naszego sprawozdawcę. Poniżej zamieszczamy jego relacje.Czytaj dalej

Warkot bębnów towarzyszy bojowym okrzykom tłumu

Zwycięzcy wyciągają przeciwników z mieszkań i biją kijami

Policja przywróciła porządek

Na rogach ulic Wołomina ukazały się afisze tej treści: Znany uczony i literat Kaduszyn wygłosi w sali miejscowe­go kina odczyt pod tytułem: „Talmud w XX wieku”. Zapowiedz zrobiła furorę zarówno wśród żydowskich sfer postępowych, jak i chasydów. Zwłaszcza ci ostatni przejęli się ogromnie tytułem, dopatrując się w nim obrazy religji. W ciągu kilku godzin żydzi wołomińscy podzielili się na dwa wrogie obozy. Konserwatyści zupełnie niedwuznacznie zapowiedzieli, że do odczytu nie dopuszczą, a w razie potrzeby nie cofną się nawet przed rozgromieniem sali.Czytaj dalej

Z Warszawy donoszą: W ub. poniedziałek przed kościołem w Radzyminie został zorganizowany przez niejakiego Stanisława Króla wiec monarchistyczny, na którym przemawiał poseł Ćwiakowski z Chłopskiej Organizacji Monarchistycznej. Znajdujący się w pobliżu strzelcy i żołnierze usiłowali nie dopuścić do tego wiecu. Wywiązała się strzelanina, w wyniku której, zostali zabici dwaj cywilni oraz ranni dwaj strzelcy.

Dziennik Bydgoski, 1926, R.20, nr 114
20 maja 1926 roku