Pod koniec lat 50. trenerem wołomińskich koszykarzy został znany działacz i sędzia sportowy z Warszawy, Mieczysław Klimaj. Po nim drużynę przejął były zawodnik Legii Mirosław Popławski.

Przez kilka sezonów zespół “Huraganu” grał w klasie B. Wiodło mu się, można określić, różnie. Trzeba jednakże zaznaczyć, że w tamtych czasach okręg warszawski był najmocniejszy w Polsce w dziedzinie koszykówki. Poziom zespołów w rozgrywkach, nawet na szczeblu okręgowym był wysoki, a konkurencja nie dość, że liczna, to i silna. Najlepsze wówczas kluby w kraju, takie jak Legia, Polonia, czy AZS AWF wystawiały swoje bogate rezerwy w rozgrywkach ligi okręgowej, a także w klasach A i B. Powszechnym zjawiskiem było, że (na przykład), w klasie A grały Legia III, Polonia III, czy AZS AWF III, natomiast w klasie B jeszcze czwarte zespoły tych klubów. Te rezerwy najlepszych polskich drużyn grały naprawdę dobrze. Młodzi koszykarze z tych zespołów, wspomagani często przez renomowanych, starszych zawodników, chcieli się jak najefektowniej zaprezentować w rozgrywkach okręgowych, marząc o występach w ekstraklasie.Czytaj dalej