Ks. Ignacy Nagurczewski — ex-jezuita — profesor retoryki w Warszawie, potem członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk — był również proboszczem Radzymińskim. Określić trudno, jak długo pasterzował w Radzyminie, prawdopodobnie od roku 1775—1779. Zdaje się, że praca parafialna nie pociągała słynnego mówcy i znawcy języków starożytnych, gdyż po upadku kraju przyszedł do strasznej nędzy, nie chcąc opuszczać Warszawy, a przecież posiadał prócz Radzymina bogate probostwa w Zbuczynie i Ostrowie lubelskim, które jednak odstąpił, by nie rozstawać się z nauką. (por. „Encykl. Kościele Nowodworskiego, tom XV, str. 391).

W roku 1779 zostaje proboszczem Radzymińskim ks. Kazimierz Narbutt, ex-pijar, opat z Paradyża, kawaler orderu św. Stanisława, podobno kandydat na biskupstwo. Ks. Narbutt pochodził ze szlachty lidzkiej na Litwie. Urodził się 3 stycznia 1738 r.; do zakonu wstąpił 25 lipca 1755; święcenia kapłańskie otrzymał w Rzymie, dokąd się udał na studya, w roku 1761. — Jeszcze raz bawił ks. Narbutt lat kilka zagranicą jako nauczyciel synowców podskarbiego Tyzenhauza. Był to człowiek rozległej wiedzy, szeroko ustosunkowany, oprócz beneficyum w Radzyminie posiadał probostwo lidzkie i opactwo Paradyskie, zasiadał również do r. 1754 w Komisyi Edukacyjnej, w wydziale ksiąg elementarnych.

Ks. Narbutt, w dobrych stosunkach będąc z księżną Eleonorą z Walszteynów (czeszką) Czartoryską, dziedziczką dóbr Radzymińskich, wiele dobrego dla Kościoła i parafii uczynił. Podniósł stan moralny parafii, materyalny doprowadził do należytego porządku. W roku 1779 zakłada cmentarz grzebalny w polu, do dziś istniejący. Cmentarz (jak mówi descriptio z roku 1799) został ogrodzony parkanem z drzewa; stała na nim kapliczka drewniana gontami kryta o dwóch oknach z wieżyczką („cum parva campanula”).

Stał w Radzyminie kościółek drewniany, mocno zębem czasu szarpnięty, jak niesie tradycya, na miejscu, gdzie dzisiaj stoi dzwonnica. W jesieni 1779 roku księżna Czartoryska rozpoczęła budowę nowego kościoła. Kościół został wykończony i konsekrowany w r. 1781. Erekcya podaje jako patrona parafii „św. Jana Chrzciciela”; nowy zaś kościół został wzniesiony pod tyt. „Przemienienia Pańskiego”. Tytuł ten był już znany dawniej, ale trudno ustalić odkąd. Konsekracyi tego kościoła w roku 1781 dokonał książę Michał Poniatowski, biskup płocki, wespół z księdzem biskupem Adamem Naruszewiczem. Z datą tego roku znajduje się tablica na froncie kościoła. Inna tablica w kościele o r. 1781-ym podaje takie szczegóły:

„Kiedy Stanisław August tron Polski posiadał,
Kiedy brat Jego Michał płocką trzodą władał,
Pobożna Czartoryska, z Walszteynów zrodzona,
Wielkiego między Litwy kanclerza żona,
Powiła tę świątynię w cnotliwym zapale
Ku pożytkowi bliźnich i ku Boskiej chwale”.

Konsekracya tego kościoła odbyła się 10 czerwca 1781 roku. „Pamiętnik religijno-moralny” (Tom XVIII, str. 502 i nast., rok 1850, w Warszawie) tak opisuje ten fakt, — ważny w dziejach parafii. — Opis ten zarazem wiele światła rzuca na stan ówczesny parafii i stosunek między plebanią a dworem.

„…w maju na przyjazd zwykły księżny stanął gotowy kościół i gmachy (t. j. plebania i dom t. z w. Hospitale pauperum). Czartoryska przyjechała z Warszawy do Radzymina na lato 29 maja 1781 r. i podług codziennego zwyczaju udała się na Mszę już do nowego kościoła. Czekał na nią Narbutt przy drzwiach świątyni, ze szkółką parafialną, na czele wieśniaków i mieszczan. Na wstępie w czułych wyrazach wyraził wdzięczność księżnie za dobrodziejstwa i za wzniesienie kościoła i zaopatrzenie go. Zaśpiewał „Te Deum”, odezwała się po raz pierwszy muzyka. Dzwon jeden był podarunkiem króla. Nadchodził czas większych jeszcze uroczystości, miało się odbyć poświęcenie kościoła. Biskup płocki, brat króla, w którego dyecezyi leżało miasteczko, nakazał tu misye. Zaludniło się nagle miasteczko tłumem księży i tłumem jeszcze większym ludu.

Książę biskup miał dopełnić obrzędów świętych ceremonii. W samej rzeczy 9 czerwca 1781 r. przyjechał do Radzymina książę biskup Płocki z drugim biskupem, historykiem narodu, Adamem Naruszewiczem w licznej asystencyi kanoników płockich i pułtuskich. Stanął książę na plebanii i prosto z powozu udał się do kościoła na zaczęcie wigilii. Wyszło na przeciw biskupa całe duchowieństwo, jakie się poprzednio na misye zebrało w Radzyminie, a za duchowieństwem ludu kilka tysięcy. Wigilie odbyły się pod namiotami na polu za miasteczkiem. Wystawiono tam pod namiotami relikwie, które miał biskup umieścić w wielkim ołtarzu. Po odśpiewaniu wigilii wrócił książę biskup z Naruszewiczem do plebanii, a stąd dopiero udali się razem do pałacu powitać księżnę kanclcrzynę.

Nazajutrz 10 czerwca w niedzielę o 8 rano zaczął biskup konsekracyę kościoła, podług przepisanych obrzędów. Trwała długo, bo przeszło 4 godziny. Kiedy książę stanął w tern miejscu, w którem mógł konsekrator się obrócić do fundatora, wtedy zwrócił się do księżny z podziękowaniem za wybudowanie kościoła i do ludu, ażeby modlili się za fundatorkę. Po konsekracyi odprawił sumę, podczas której przygrywała kapela księcia Wojewody Ruskiego. Kazanie miał ks. Krajewski, kanonik katedralny Płocki.

Po nabożeństwie, a było już około 2-ej z południa, księżna kanelerzyna oddała biskupowi płockiemu wizytę na plebanii i zaprosiła go, Naruszewicza, kanoników i wszystich księży obecnych do pałacu na obiad. Książe biskup, zajęty obowiązkami, pasterskimi i pracami w Komisyi Edukacyjnej, nie mógł długo bawić w Radzyminie, przeto zaraz wyjechał. Uprosił Naruszewicza, żeby zastąpił jego miejsce i przywodził dalszym uroczystościom. Zgodził się chętnie uczony,historyk i został na dłuższy czas w Radzyminie, od niedzieli aż do piątku. Kupił się lud pobożny zebrany na misye i przystępował do Sakramentu Bierzmowania. Naruszewicz codzień chodził do kościoła rano i po obiedzie, odprawiał Mszę, święcił dzwony, spowiadał i bierzmował. Uczęszczał też Naruszewicz na nauki i kazania misyjne. Księżna kanclerzyna budowała lud swoim przykładem, gdyż codzień w kościele modliła się gorąco w szczerości ducha. D. 14 czerwca następowało Boże Ciało. Sam biskup śpiewał Mszę św. i potem prowadził procesyę po miasteczku, a kapłani śpiewali Ewangelie u czterech ołtarzy. Nazajutrz 15 czerwca wyjechał do Warszawy. W te kilka dni aż 1421 osobom udzielił Sakr. Bierzmowania. Niedługo potem, bo we wtorek 19 czerwca odwiedził kanclerzynę w Radzyminie król Stanisław Poniatowski. M następnym zaś roku trzymał do chrztu dziewczynkę w tymże kościele “.

Kościół ten w roku 1897 został przebudowany. Dokładny opis tego kościoła podaje nam „Descript” z roku 1799.

Na froncie kościoła widniał krzyż pozłacany. Posiadał kościół dwoje drzwi, z południa wielkie i mniejsze ze wschodu. Wewnątrz — o jednej nawie — przedstawiał się jak podłużna sala. — Podłoga była z drzewa, sufit gipsem tynkowany. Okien posiadał osiem. Z lewej strony była zakrystya o jednem oknie kratowanem z podłogą z desek; z prawej zaś strony ołtarza „repositorium superius et inferius“.

Kościół posiadał trzy ołtarze: 1) Transfigurationis Christi Domini, 2) S-ae Annae, 3) S. Mariae Magdalenae — omnes structurae elegantissimae”. (Descriptio — 1799). Wszystkie obrazy z tych ołtarzy do dziś przechowane. Na szczególniejszą uwagę zasługuje obraz św. Anny, czasem w aktach zwany, św. Rodziny. — Obraz to wartościowy, dobrego pędzla — wisi w kościele. „Św. Magdaleny” również dobrze przechowany. „Przemienienia Pańskiego” — podobno został zeszpecony przez nieumiejętne pomalowanie — znajduje się w zakrystyi. Wokoło kościoła był cmentarz zadrzewiony i murem otoczony. Ze wschodniej strony kościoła stała dzwonnica, jednocześnie murowana, kryta gontami, z krzyżem na wierzchu. Dzwonnica ta stoi do dzisiaj i przestawia się jako rzecz doskonała pod względem architektonicznym. Zawieszono dzwony: dwa ze starego kościółka z datą i następującym napisem: „Fudit me — Beniamin Wit Werck A. D. 1713″. Jeden z tych dzwonów ważył około 100 funtów, a drugi około 60. Te dwa dzwony zostały wywiezione przez rosyjskie wojska w sierpniu 1915 r. — Trzeci dzwon, jak wiemy, był darem króla.

W ostatnich czasach był w Radzyminie wielki dzwon z napisem, zawierającym poniekąd pochodzenie tegoż: „Joannes Konarzewski — Generalis ad latus Regis Fcclesiae Radzyminensi Donat”, a dalej, „Przelany kosztem parafian za ks. Teofila Kozłowskiego, Dziekana, Roku 1892″.

Równocześnie z kościołem została wybudowana obecna plebania i dom niegdyś zwany „Hospitale pauperum”, dzisiaj szkoła męska, z przeciwnej strony kościoła. W domu tym mieścił się t. zw. „Szpital”, o którym w przeszłości często akta wspominają: Był to przytułek, do którego chronili się starcy, pozbawieni opieki, żebracy. Podobne przytułki na Podlasiu znajdują się i dzisiaj w domach parafialnych, które lud często „Szpitalami” zowie. — Część bliższa kościoła tego domu była przeznaczona na wikaryat. Początkowo było to mieszkanie, jedynie zarezerwowane dla wikaryusza, gdyż wikaryusz mieszkał w osobnym domu. Dopiero w późniejszych czasach mieszkali tam wikaryusze. — Ks. Hollak umieścił wikaryat na plebanii; przy kasacie zaś dóbr kościelnych dom ten został zabrany przez rząd i umieszczono w nim szkołę męską.

Komplanacya z roku 1799 wskazuje nam wszechstronną działalność ks. Narbutta i Księżnej Czartoryskiej. Parafia była ogniskiem zarówno życia religijnego, jako też oświaty i chrześcijańskiego miłosierdzia. Komplanacya wyżej przytoczona mówi, że w Radzyminie istniała szkółka parafialna. Właściciele zaś dóbr Radzimińskich „chcąc, aby szkółka parochialna, przy kościele Radzimińskim będąca, w jak najlepszym porządku i stanie utrzymaną była, gdy tego wszystkiego dozór i opatrzenie Proboszczom Radzymińskim zalecają i oddają, przeto onym na utrzymanie tejże szkółki całego dochodu z kierkutu żydowskiego, dotąd do Dworu wybieranego, zupełnie na zawsze odstępują”. Czynsz ten na utrzymanie szkółki jeszcze w roku 1818 w sumie 200 złp. był rok rocznie wypłacany. Szkółka owa mieściła się w domu zw. „Hospitale pauperum”, o którym już była wzmianka.

Wreszcie ks. Narbutt uporządkował sprawę majątkową probostwa. Komplanacya zawarta w roku 1799 i podpisana przez ks. Narbutta i księżną Czartoryską, zatwierdzona zaś przez biskupa, jako główny cel miała usunąć wszelkie niesnaski, wydarzyć się mogące, między dworem i probostwem; dlatego też ściśle w niej określoną została własność Kościoła, dochodów proboszczowskich i sporządzona odpowiednia mapa.

  1. Jus decimandi parafia posiada z miasta Radzymin, wioski Radzymińskiej, na Wólce, Trzciannie, Siwku, Zawadach oraz folwarku Radzymińskim i Dybowskim. Dziesięcina wybierana w naturze i do stodół plebańskich odwożona.
  2. Wolny wrąb (jus ligandi) na budowę i opał w lasach, do tych dóbr należących.
  3. Jus molendinandi „wolne mlewo” na potrzeby swoje w młynach dworskich.
  4. Jus propinandi — zamienione na kwotę 150 złp. przez dwór rocznie wypłacane.
  5. Wspomniany czynsz 200 złp. z kierkutu.

W roku 1795 nastąpił ostatni rozdział Polski. Parafię Radzimińską przecięła granica posiadłości Niemiecko-Austryackich: Wólka Radzymińska należała do zaboru pruskiego; Radzymin z resztą parafii i cały dekanat Stanisławowski znajdował się „in Regno occidentalis Gallitiae — in circulo Siedlecensi” w zaborze Austryackinu Pod względem kościelnym — należał do dyecezyi Lubelskiej. Równocześnie została podzielona i sąsiednia parafia Serock: — część parafii z lewego brzegu Bugu przeszła do zaboru, „occidentalis Gallitiae”. Ta część parafii Serockiej została przyłączona do Radzymina. Akt urzędowy przyłączenia — podpisał ks. Obrębski w Niegowie, który był delegowany w tej sprawie przez konsystorz Płocki.

Descriptio z roku 1799 mówi: „illae, quae antea ad parochiam Serocensem spectabant, nunc vero ad Ecclesiam Radzyminensem pertinent: Załubice, Wolica, Opole, Cisie, Dombrowa (dziś kolonie niemieckie), Sokołówek. — Wszystko to dzisiaj należy do parafii Radzymin.

Odpustów w roku 1799 kościół Radzymiński posiadał cztery:

  1. Odpust zupełny na wieczne czasy die 24 Junii (Narodzenia św. Jana Chrzciciela). Instrument Rzymski zaginął podczas rewolucyi.
  2. Odpust zupełny wieczny 6 augusti (na Przemienienie Pańskie). Dokument także zginął.
  3. Odpust zupełny na N. Pannę Różańcową z okazyi Bractwa uroczyście wprowadzonego.
  4. Odpust Dominica 3 post Pentecostes. Poświęcenie Kościoła”.

Prócz budynków, przez księżnę wybudowanych, pobudował ks. Narbutt (sumptu Rectoris) Aedificium pro Tamulitio, Magasinus, Repositorium, Pecuarium, Horeum Granarium i dwa domy t. zw. „Poświętne”.

Stan przeto materyalny probostwa przedstawiał się dobrze i ponętnie. Ze swej strony proboszczowie winni byli do chorych jeździć własnymi końmi. Dbano o stronę doczesną, ale i duchowa strona parafii również nie była zaniedbywaną. Dowodem może służyć opis konsekracyi kościoła i misyi, jakie się tu odbyły.

W roku 1799 ks. Narbutt zrezygnował z probostwa. Umarł w dobrach swoich na Litwie.

Ks. M. Kossakowski

Wiadomości Archidyecezyalne Warszawskie
Miesięcznik Duchowieństwa Archidyecezyi Warszawskiej
R. 6, 1916 nr 7 (lipiec)

 218 odsłon,  2 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.