historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Ochotnicza Straż Pożarna Ossów wycinki wydarzenia

Łuny groźnych pożarów pod Warszawą

Pozbawione środków obrony wieś Ossów i folwark Glinki padły pastwą niszczycielskiego żywiołu

Włościanie obliczają straty na półtora miliona złotych

W bliskiem sąsiedztwie stolicy wybuchły wczoraj w dwóch miej­scowościach katastrofalne pożary. We wsi Ossów pod Radzyminem spłonęło 28 domów mieszkalnych i zabudowań gospodarskich, w Glin­kach zaś w gminie Karczew padł ofiarą pożaru folwark wraz z 27 końmi i 7 krowami. Dozorca stajen­ny folwarku zginął w płomieniach. W obu wypadkach pożar rozsze­rzał się gwałtownie z powodu silne­go wiatru i braku odpowiedniej ak­cji ratunkowej. Okazało się bowiem, iż ludność tych podmiejskich nieo­mal miejscowości nie posiada najprymitywniejszych środków obrony przed niszczycielskim żywiołem i bezradnie przygląda się jak giną w płomieniach jej sadyby i dobytek.

Wieś Ossów stanęła w płomie­niach niemal równocześnie w kilku punktach, wiatr bowiem przerzucał płonące głownie na daleką odległość. Ludność Ossowa zdążyła zaledwie powynosić na pole najpotrzebniejsze sprzęty, zresztą cały dobytek 28 gospo­darstw spłonął. Ossów nie posiada ochotniczej straży pożarnej, ani nawet żadnej sikawki. Na pomoc biednej wiosce przybyła straż pożarna z Wołomi­na. Wtedy zabrakło wody w pobliskich studniach Musiano ją czerpać z przydrożnego rowu. 50 robotnikom, którzy nadbiegli z budowli poligonu wojskowego w Zielonkach i pożar zlokalizowali, należy zawdzięczać, iż nie spłonęła cała wieś.

Ludność Ossowa zachowywała się biernie, nie wiedząc, co począć i jak swój dobytek bronić. Pod wpływem silnego wzruszenia w czasie pożaru zmarł nagle 80-letni starzec Stanisław Stejerwald.

Okazało się przytem, iż ludność ossowska przechowywała u siebie jeszcze od czasu słynnego boju pod Radzyminem w r. 1920 znaczne zapasy amunicji. Podczas pożaru rozległ się szereg potężnych detonacyj. Wybuchające granaty utrudniały akcję ratunko­wą.

Bez dachu nad głową pozostało kilkadziesiąt rodzin włościańskich. Straty obliczają na półtora miljona złotych.

(…)

Express Poranny
R. 6, 1927, nr 112

 44 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.