Kalendarium działań powietrznych na terenie powiatu wołomińskiego we wrześniu 1939 r.

PZL.23B nr 44.217 „8” z 41 ER po uszkodzeniu, podczas lądowaniu w Zielonce. Obok samolotu widać resztki „chojarów”, którymi zamaskowano maszynę. W tle, z włączonym silnikiem, stoi niemiecki samolot Fi-156, którego załoga rozpoznawała wraki samolotów w okolicach Warszawy. Dalej widać nasyp kolejki wąskotorowej i teren poligonu. Zdjęcie wykonano w drugiej połowie września 1939 r.
PZL.23B nr 44.217 „8” z 41 ER po uszkodzeniu, podczas lądowaniu w Zielonce. Obok samolotu widać resztki „chojarów”, którymi zamaskowano maszynę. W tle, z włączonym silnikiem, stoi niemiecki samolot Fi-156, którego załoga rozpoznawała wraki samolotów w okolicach Warszawy. Dalej widać nasyp kolejki wąskotorowej i teren poligonu. Zdjęcie wykonano w drugiej połowie września 1939 r.

Budynek CBBal (Centrum Badań Balistycznych) w Zielonce, został wybrany na Sztab Brygady Pościgowej. Na parterze obiektu zainstalowano zbiornicę meldunkową Brygady, z własną centralą telefoniczną. Na piętrze, w sali konferencyjnej, przygotowano ośrodek dowodzenia. Na podstawie otrzymanych meldunków, oficer taktyczny mógł nanosić ruchy nieprzyjacielskich samolotów, na tablice z mapami bronionego obszaru. Na tej podstawie Dowódca Brygady wydawał stosowne rozkazy. Od momentu zauważenia nieprzyjaciela przez posterunki sieci dozorowania, zaalarmowany klucz mógł startować po 4-5 minutach, aby przechwycić nieprzyjacielskie samoloty. Wszystkie te przygotowania były ściśle tajne.

Bibuła w pakowym papierze

Stefania Kalinowska
Stefania Kalinowska

– Mąż był wysoko w wojskowych strukturach. W naszym domu odbywały się przysięgi, często też i rewizje. Gdy nas ostrzegano – był taki Niemiec Schreder, który zawsze dawał nam cynk – mąż uciekał wówczas z domu, ja, gdy już przyszli, śmiałam się do Niemców, rozmawiałam z nimi patrząc im prosto w oczy, otwierałam szafki i zachęcałam do przeszukiwania mieszkania. Niemcy widząc postawę pani Stefanii z reguły rezygnowali, choć za parę dni znów powracali rewidować dom.

Stracony przez NKWD

Kazimierz maliński
Kazimierz Maliński

W kwietniu 1942 r. Maliński ze względów bezpieczeństwa przeniósł się z Wołomina do wsi Wujówka w gminie Jadów, gdzie zamieszkał u rolnika Józefa Laskowskiego, członka organizacji. W krótce później, 30 czerwca, wpadł jednak podczas odprawy działacz „Wilków” na terenie powiatu sokołowskiego. Zdrajcą okazał się jeden z członków organizacji. Maliński przeszedł przez więzienia gestapo w Siedlcach, na Pawiaku, w końcu wywieziony został do obozu koncentracyjnego Majdanek. Przebywał w nim do 16 marca 1944 r. Tu zorganizował tajną grupę pod nazwą „Orzeł” i zainspirował kilka grupowych ucieczek z obozu.

Nauczyciele regionu wołomińskiego w latach okupacji

Klasa VI i nauczyciele Zielonka

Już na początku okupacji niemieckiej i sowieckiej, w październiku 1939 r. ZNP przekształcił się w Tajną Organizację Nauczycielską. Jej głównym zadaniem było rozwijanie tajnego nauczania w zakresie wszystkich typów szkół, począwszy od szkoły podstawowej, a kończąc na wyższych uczelniach.  TON rozwijał w naszym regionie tajne nauczanie historii, geografii i literatury polskiej w szkołach podstawowych, a także organizował konspiracyjne szkolnictwo średnie.

Urle, Rogów, Sławków, Bezdany

1 Stacja URLE 2021 10

Z dokumentów zebranych w tej sprawie nie wynika wprost, jaki był plan napadu na pociąg. W pierwszych doniesieniach jako miejsce akcji podawano wieś letniskową Urle, później zaś (i w raporcie końcowym) pojawiła się informacja o stacji Łochów, choć miejscem zbiórki bojowców były okolice Urli. Być może część grupy miała wejść do pociągu na stacji w Łochowie, by po minięciu mostu na Liwcu zaatakować ochronę wagonu pocztowego równocześnie z uzbrojonymi bojowcami zgromadzonymi na stacji w Urlach.

Uroczystość nad Liwcem

1 01 03 Urle uroczystości nad Liwcem

Czy istotnie fotografie zostały wykonane w niedzielę dnia 5 sierpnia 1934 r.? Być może pozostał jakiś ślad np. w kronice parafialnej lub we wspomnieniach, bądź innych zapiskach lub notatkach. A może żyją jeszcze świadkowie, którzy mogliby rozwiać wątpliwości wokół postawionych na wstępie pytań: co? i kiedy?. Odpowiedź na pytanie gdzie? nie budzi już – moim zdaniem – zastrzeżeń. W każdym razie wydarzenie to musiało być czymś nadzwyczajnym, skoro anonimowy autor zdecydował uwiecznić je na swoich fotografiach.