Wieś Wołomin

Współczesny Wołomin, jednolicie polski i prawie wyłącznie katolicki, różni się od dawnego wielonarodowego i wielowyznaniowego Wołomina. Należy pamiętać, że w ogóle cała Rzeczpospolita przed rozbiorami była państwem wielonarodowym i wielowyznaniowym. Obok Polaków mieszkali tu przecież Rusini, Litwini, Niemcy, Żydzi, Ormianie, Tatarzy, Inflantczycy, tj. dzisiejsi Łotysze i Estończycy, nawet przybysze z Zachodu: Szkoci, Francuzi, Flamandowie, Włosi i inni. Także pod względem religijnym ludność ta stanowiła istną mozaikę. Natomiast samo Mazowsze, poza Warszawą i kilkoma większymi miastami, było aż do czasów zaborów jednolite narodowo i katolickie.

Także powstały w końcu XV wieku Wołomin, mała wioska zasiedlona przez 25-30 mieszkańców, był polski i katolicki. Początkowo należał do parafii Radzymin, w 1580 r. wzmiankowany jest jako wieś i folwark podlegający parafii Kobyłka. W 1794 r. nabył go od rodziny Wołumińskich nobilitowany mieszczanin Wawrzyniec Meyer, sądząc po nazwisku spolonizowany Niemiec, prawdopodobnie też i ewangelik.

Po trzecim rozbiorze Polski Wołomin znalazł się w zaborze austriackim. Wtedy to zaczęła zmieniać się struktura narodowościowa naszego regionu. bowiem napłynęli tu urzędnicy i żołnierze austriaccy wyznania katolickiego. Dalsze zmiany nastąpiły po kongresie wiedeńskim 1815 r. gdy powstało Królestwo Polskie pod berłem cara. W 1867 r. Ludwik Meyer sprzedał zadłużone dobra Wołomin i Krępe małżonkom Herszowi i Rozalii Schonmanom. Właścicielami naszej miejscowości zostali więc Żydzi. W tym okresie na teren ówczesnego powiatu radzymińskiego napłynęli masowo Żydzi, którzy w 1870 r. stanowili już dwie trzecie ogółu ludności Radzymina. W XIX w. przybywali tu również liczni Niemcy wyznania protestanckiego. Cała ludność powiatu liczyła wtedy prawie 45 tys. osób. w tym 4,3 tys. Żydów i ponad 3.1 tys. protestantów.

Schonmanowie nie mogli uporać się z długami pozostawionymi przez Meyera i w 1872 r. sprzedali dobra wołomińskie Albertowi i Emilii Eherstaedtom, a więc Niemcom i ewangelikom Wołomin liczył wtedy zaledwie 1241 mieszkańców, nadal w dużej większości Polaków i katolików. Był jednak także i ludzie napływowi. Naczelnikiem stacji kolejowej w Wołominie był na przykład Kurlandczyk z pochodzenia Liedke, a więc Niemiec i protestant uderzający w konkury do atrakcyjnej wdówki Werelthin, także Niemki i protestantki mieszkającej w Wołominie. Ku jego rozpaczy młoda wdowa zmarła niebawem na suchoty. Jak wspomina znany literat, historyk literatury i wydawca Ferdynand Hoesick (1867-1941), spędzający wakacje w Wołominie na początku lat 80. na zabawy na dworze dziedziców Wołomina przyjeżdżali ich krewni: Glacknerowie, Milknerowie i Thielowie, a więc Niemcy i protestanci. Majątek wołomiński Eherstaedtów dzierżawił wówczas ich zięć Gustaw Granzow, też Niemiec z pochodzenia. Rodziny te były wówczas już spolonizowane.

W 1895 r. dobra Wołominek nabył ów Granzow, zaś dobra Wołomin i Krępe – Henryk Konstanty Wojciechowski (1855-1934), inżynier, absolwent politechniki w Krakowie. Na przełomie XIX i XX w. kapitalizm i nowoczesna gospodarka dotarty wreszcie do naszego zacofanego dotąd regionu.

Początki miasta

Obaj ci właściciele przyczynili się najbardziej do przekształcenia małej wsi Wołomin (był tu dwór i 11 zagród chłopskich) w osadę miejską, a potem miasto. Podjęli najpierw szeroko reklamowaną w Warszawie akcję sprzedaży działek budowlanych w Wołominie i zachwalali jego zdrowy mikroklimat. Funkcjonująca od dawna linia kolejowa ze stacją Wołomin ułatwiała komunikację, zachęcała do przyjazdu do Wołomina.

W rezultacie wieś przekształciła się w osadę letniskową pełną domków i willi. Osiedlali się w niej zamożni warszawiacy, Żydzi, Niemcy i Polacy, także niektórzy urzędnicy rosyjscy. Znacznie zwiększyła się tu więc liczba wyznawców judaizmu, luteranizmu i prawosławia. W 1898 r. Wojciechowski i żydowski kamienicznik z Warszawy Herte uruchomili w Wołominie cegielnię produkującą materiał służący do rozbudowy Wołomina.

Na początku XX w. Wołomin w ciągu kilku lat przekształcił się w gwarną i ruchliwą osadę liczącą w 1905 r. już 6 tys. mieszkańców. Zupełnie zmieniły się wtedy stosunki narodowe i religijne. Przede wszystkim masowo napłynęli do Wołomina Żydzi. Byli przedsiębiorcami zasłużonymi w rozwoju przemysłu i handlu w mieście, inteligencją, rzemieślnikami. drobnymi sklepikarzami i robotnikami fabryk. Do nich należały największe zakłady w Wołominie, jak Huta Szkła “Vitrum”, garbarnie, warsztaty tkackie, młyny, krochmalnia, zakład produkcji wody sodowej i lemoniady, odlewnia żelaza i fabryka maszyn rolniczych, fabryka łóżek. olejarnie i inne. Przed pierwszą wojną Światową zakłady te zatrudniały ponad tysiąc robotników. Żydzi założyli też karczmy, hotele, piwiarnie i inne zakłady usługowe, w tym budowlane. Znaczną część zabudowy centrum Wołomina była ich dziełem. Osiedlali się tu również Rosjanie, jak emerytowany policjant carski Turkiet, właściciel wielkiego zajazdu.

Nastąpił też masowy napływ polskiej ludności z okolicznych wsi. Nowi mieszkańcy zakładali piekarnie i inne warsztaty rzemieślnicze, pracowali w fabrykach jako robotnicy, a jako wozacy na budowach. Pojawili się wreszcie mieszczanie pochodzenia niemieckiego i wyznania ewangelickiego: kupcy, urzędnicy, rzemieślnicy.

Mozaika ludności

Po zawierusze I zniszczeniach I wojny światowej i wojnie polsko-bolszewickiej, po uzyskaniu praw miejskich (4 luty 1919 r.) wyludniony i zubożały Wołomin liczył tylko 6248 mieszkańców w 1921 r. Tworzyli oni istną mozaikę narodową i religijną. Wyznawcy judaizmu stanowili aż ponad 49 proc. ogółu ludności (ponad 3 tys. osób), katolicyzmu – ponad 46 proc. (prawie 2,9 tys.), prawosławia – 3,2 proc. (ponad 200 osób), luteranizmu – 1,2 proc. (73 osoby). Poza dominującymi w mieście Żydami i Polakami mieszkało tu 475 Rosjan, głównie białych emigrantów, którzy uszli do Polski po zwycięstwie bolszewików w wojnie domowej, 77 Ukraińców, 9 Anglików, 9 Czechów, 1 Chorwat, 1 Łotysz, 1 Pers (Irańczyk). Jak z tego widać, mieszkali też w Wołominie greko-katolicy (Ukraińcy), anglikanie i muzułmanin szyita z Iranu.

W czasach II rzeczypospolitej struktura narodowa i religijna mieszkańców Wołomina znacznie się zmieniła. W tym okresie miasto znacznie się rozwinęło i rozrosło, liczba jego mieszkańców powiększyła się do prawie 20 tys. osób. Ponieważ napłynęła do miasta głównie ludność polska, odsetek katolików wzrósł do ponad 75 proc.

Parafia katolicka

W 1905 r. zbudowano w Wołominie kaplicę katolicką, w trzy lata później przystąpiono do budowy kościoła. Do chwili wybuchu I wojny światowej doprowadzono Świątynię pod dach, urządzono prowizoryczny ołtarz. Kościół stanowił jednonawową budowlę w stylu neogotyckim. Ponieważ Wołomin nie miał wtedy jeszcze cmentarza, pochówki zmarłych odbywały się w Kobyłce. W 1924 r. powstała parafia wołomińska wydzielona z parafii kobyłkowskiej. Pierwszym jej proboszczem (do 1932 r.) był ks. Jan Golędziowski, postać barwna, jak wspominają go starzy wołominianie, człowiek z wielkim poczuciem humoru. Dokończył budowę kościoła, zbudował plebanię, założył sierociniec i Towarzystwo Pomocy Biednym Dzieciom, zorganizował dom ludowy prowadzący działalność kulturalno-oświatową. Konsekracji kościoła dokonał 27 sierpnia 1927 r. ks. kardynał Aleksander Kakowski. W 1926 r. parafia nabyła od dziedzica Nasfetera duży obszar gruntu. Kursująca po mieście plotka mówiła, że teren ten wygrał w karty z Nasfeterem ks. Leon Jackowski, późniejszy proboszcz. Rada Parafialna długo spierała się z księdzem na temat cmentarza, ponieważ wydawał się zbyt odległy od miasta (Wołomin był wtedy znacznie mniejszy terytorialnie niż obecny). Zdanie księży jednak przeważyło i w 1926 r. proboszcz Giolędzinowski poświęcił obiekt. Cmentarz długo był urządzany, toteż pochówki zmarłych jeszcze przez pewien czas odbywały się w Kobyłce.

Po ks. Golędzinowskim proboszczem został ks. Jackowski (do 1941 r.). Według opinii starego wołominiaka, Józefa Wiśniewskiego, drugi proboszcz nie cieszył się w mieście zbyt dobrą opinią, zwłaszcza wśród uczniów. Powodem tego były jego niekonwencjonalne metody pedagogiczne na lekcjach religii. Ks. Jackowski żył krótko, zmarł w wieku 52 lat tknięty paraliżem.

Żydzi

Drugą wielką wspólnotą religijną w Wołominie byli Żydzi. Mieli tu swoją synagogę, cmentarz, szkołę podstawową, organizacje samorządowe, klub sportowy Macabi, partie polityczne. Dominowali w przemyśle, handlu I rzemiośle, w wolnych zawodach, mieli liczne domy i place.

Żydzi brali aktywny udział w życiu publicznym miasta, zasiadali w Radzie Miejskiej. W latach 30. pod wpływem gwałtownej propagandy antysemickiej uprawianej przez endecję i wspieranej przez Kościół katolicki stosunki z Żydami zaostrzyły się, dochodziło do wielu konfliktów. Żydzi żyli na ogół w izolacji od Polaków, nie utrzymywali z nimi nawet kontaktów towarzyskich. Mieli jednak z nimi wspólne interesy gospodarcze, współpracowali więc z Polakami w zakresie handlu, rzemiosła, usług, w operacjach kredytowych. Natomiast dzieci obu narodowości bawiły się razem nie zważając na różne urazy i konflikty między starszymi, Dzieje społeczności żydowskiej w Wołominie są mało znane i wymagają poważnych badań naukowych.

Prawosławni

Prawosławni mieszkańcy Wołomina mieli własną cerkiew mieszczącą się przy obecnej ulicy gen. E. Fieldorfa. Z dziecinnych lat pamiętam swoje uczestnictwo w nabożeństwie w tej małej cerkiewce z okazji pogrzebu któregoś z sąsiadów wyznania prawosławnego. Ponieważ w Wołominie nie było cmentarza dla wyznawców tej wiary, zmarłych chowano na cmentarzu prawosławnym w Warszawie. Miałem sąsiadów Rosjan w okresie okupacji, p. Chęcińskich. Byli starszym, bezdzietnym małżeństwem, wysoce kulturalnym i skromnym. Ona była córką białego generała. Po wyzwoleniu w 1944 r. poszukiwało ich NKWD. Na szczęście, podczas ewakuacji mieszkańców miasta przed nadejściem Armii Czerwonej Chęcińscy zostali pognani daleko na zachód. Powrócili do domu już po wojnie i po odejściu z Wołomina NKWD. Dożyli spokojnie długiej starości. Zapewne jednak część Rosjan wołomińskich wywodzących się z obozu białych podczas wojny domowej nie uniknęła katorgi.

Ewangelicy

Nieliczni w mieście ewangelicy nie mieli własnej świątyni ani też cmentarza. Modlili się więc i grzebani byli po śmierci w Warszawie.

Świadkowie Jehowy

W latach 30. dotarło do Wołomina nowe wyznanie – Świadkowie Jehowy. W 1932 r. osiedlił się w Zielonce wyznawca tej wiary Jan Gente, który podjął działalność kaznodziejską. Niebawem wsparli go kolejni przybysze – Michał Orlik i Tomasz Piela. W rezultacie ich działalność przez Il wojną światową powstał zbór Świadków Jehowy obejmujący początkowo teren Zielonki i Wołomina. Już po wojnie. w 1948 r. powstał oddzielny zbór w Wołominie mający wówczas 25 wyznawców. Zgromadzenia jego członków odbywały się w domu P. Grzegorzewskich przy ul. Lipińskiej. Dzisiaj mieści się tu Szkoła Podstawowa nr 5.

Wojna zmieniła zupełnie strukturę narodowościową i wyznaniową mieszkańców Wołomina. Po zbrodniczym holocauście pozostało w mieście 7 Żydów, garstka uratowanych przeniosła się na inny teren lub wyemigrowała z Polski. Prawosławie i luteranizm zachowały się w śladowej ilości. Poza dominującą teraz wiarą katolicką zwiększyli znacznie swoją liczebność Świadkowie Jehowy mający dziś w Wołominie trzy zbory i kilkuset wyznawców.

Wieści Podwarszawskie
1998

 64 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.