Od kilku dni Wołomin — jedna z redut obrończych w bitwie warszawskiej 1920 r. intensywnie przygotowywał się do uroczystości odsłonięcia pomnika wzniesionego w 10-tą rocznicę zwycięskiej wojny. Obywateli Wołomina postawić można za wzór: w ciągu dwuch tygodni wznieść imponujący pomnik, to przecież w naszych warunkach swego rodzaju rekord. Dopiero w początkach lipca r. b. z inicjatywy grona obywateli, zawiązał się w Wołominie komitet wzniesienia pomnika poległym obrońcom ojczyzny.

Gazeta Polska : pismo codzienne, R.2, nr 224 (16 sierpnia 1930)

W dn. 22 lipca odbyło się pierwsze posiedzenie komitetu, a 15-go sierpnia byliśmy świadkami jego odsłonięcia. Że realizacja tego pięknego dzieła nastąpiła w tak szybkim tempie, zawdzięczać należy harmonijnej i pełnej dobrej woli współpracy wszystkich bez wyjątku obywateli.

Gdy pociąg zajeżdżał na stację w Wołominie znać już było świąteczno-uroczysty nastrój. Domy udekorowane chorągwiami, orłami i portretami p. Prezydenta Rzplitej i Marszałka Piłsudskiego. Tłumy publiczności zalegają ulice. Pomnik stanął na skwerze obok toru kolejowego. Po nabożeństwach odprawionych w kościele katolickim, cerkwi prawosławnej i synagodze o godz. 3 pp. nastąpiła uroczystość odsłonięcia. Przed pomnikiem zebrali się wszyscy członkowie komitetu, przedstawiciele organizacyj społecznych ze sztandarami, reprezentant B. B. W. R. sen. Gaszyński, przedstawiciel DOK I kpt. Gurbski, delegaci władz koleowych, związków wojskowych oraz kilkutysięczny tłum publiczności.

Dłuższe przemówienie poświęcone pamięci poległych w walkach o niepodległość — wygłosił prezes komitetu budowy pomnika p. Nasfeter, kończąc okrzykiem na cześć Najjaśniejszej Rzplitej, p. Prezydenta Mościckiego i Marszałka Piłsudskiego. Okrzyk ten entuzjastycznie podchwycili zebrani. Następnie p. Nasfeter dokonał odsłonięcia pomnika, przekazując go w imieniu komitetu władzom miejskim. Burmistrz Wołomina p. Czajkowski dziękując, przyrzekł otaczać pomnik pieczołowitą opieką.

Płomienne przemówienie wygłosił sen. Gaszyński. Zobrazował on wszystkie walki jakie polacy poczynając od Legjonów Dąbrowskiego i Kościuszki wiedli z najeźdźcami. Wszystkie niestety ofiary i poświęcenia nie dały rezultatu. Polska krwawiła lecz nie zmartwychwstała. I oto przyszedł Wódz, który zrealizował marzenia naszych ojców i dziadów. Zwyciężył wrogów i odbudował niepodległość ojczyzny. Przemówienie to zrobiło na słuchaczach silne wrażenie, przyjęto je też entuzjastycznie.

Po wmurowaniu aktu erekcyjnego, obok którego znalazł się egzemplarz „Gazety Polskiej”, przed pomnikiem przedefilowały organizacje na czem uroczystość zakończono.

Gazeta Polska – pismo codzienne
R.2, nr 224
16 sierpnia 1930

 74 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.