Nie ma biografii Adama Mickiewicza bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.

Ojciec i córeczka tatusia

W 1942 roku Zygmunt Brzuszczyński zamknął biuro pisania podań i ukrywał się przed prześladowaniami Gestapo, zmienił nazwisko na Marceli Patoka. W atmosferze zagrożenia życia wychowywały się jego dzieci: Zbyszek, Januszek i najstarsza Halinka. Ona pomimo swoich 14 lat, stała się niezwykle dorosła, odważna, oddana pracy konspiracyjnej, przyjęła pseudonim „Mała”.Czytaj dalej

Erygowanie parafii

Od chwili wybudowania kościoła, zarządzający nim rektorzy czynili starania u władz kościelnych o nadanie samodzielności parafialnej. Centrum życia religijnego przeniosło się bowiem z peryferyjnie położonego Grodziska do rozwijających dynamicznie Marek. Jednak dopiero zabiegi ks. Dominika Budzejko spowodowały, że na progu rodzącej się niepodległości starania te zostały uwiecznione sukcesem. Należy tu wspomnieć o liście ks. rektora z 22 sierpnia 1917 r. skierowanego do ówczesnych władz kościelnych, w którym uzasadnia potrzebę powołania w Markach samodzielnej parafii. Ze względu na wagę tegoż listu i jego skutek pozwolę sobie zacytować go w całości, zachowując ówczesną pisownię70.Czytaj dalej

Trochę z geografii

Rzeczka Cienka zaczyna się tak bardziej na serio gdzieś w rejonie wsi Flakowizna. Swoimi mackami wąziutkich cieków i rowów sięga jednak dalej w kierunku południowo-wschodnim, aż pod Dobre. Zmierza ta rzeczka “ogromem” swoich wód – tak szeroko rozlanych, że można je na ogół przebyć jednym krokiem – w kierunku północno-zachodnim, prosto do Tłuszcza. Po drodze przemyka przez wieś Gołębiowizna, zawadza o Rudniki, oddziela Kury od Grabowa, przecina trakt Sulejów-Miąse, utyka nosem w terenie dawnego majątku Ulasek (obecnie wieś Stryjki), gwałtownie skręca na północ, chwilkę płynie równolegle do dawnej drogi majątkowej, zaraz potem łączy się z inną “potęgą” wśród cieków Mazowsza, tj. Boruszą, i w tym momencie obydwie jako Cienka po skręcie na zachód, omijając Tłuszcz skręcają za nim na południowy-zachód, by w okolicy Klembowa dołączyć do poważniejszej trochę niż one – Rządzy.Czytaj dalej

Legjonowo, 23 września 1944 r.

Dziś w nocy postanowiłam pisać pamiętnik. Dlaczego? No tak… dla zabicia czasu. W krótkich słowach chciałabym opisać swoje dzieciństwo. A ponieważ zwykle wszystkie początki są trudne, więc może mi się to nie bardzo uda.

Urodziłam się w roku 1928 w czerwcu. Mam dwoje starszych rodzeństwa, brata i siostrę. Ojciec mój, człowiek 45 letni o złotym sercu kochał nas bardzo i trochę rozpieszczał, matka za to trzymała nas w karbach. Ojciec miał zakład fryzjerski w Warszawie. Matka z zawodu była krawcową, chociaż za życia ojca nie pracowała. Mieszkaliśmy w małym, własnym domku w Wołominie, 18 km poza Warszawą. Dzieciństwo moje do lat 7 płynęło w dobrobycie, spokoju i zabawach.Czytaj dalej

Wczoraj byłeś mi obcy i za dni niewiele
odejdziesz, aby wrócić do swojego świata.
Dziś daję ci lekarstwa, karmię, łóżko ścielę,
i mówisz do mnie “siostro”, więc jesteś mi bratem.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza, bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.

Okres nauki w Publicznej Szkole Powszechnej stopnia III nr 1 róg ulicy Duczkowskiej 28 (obecnie Wileńska 32) i ulicy Długiej (obecnie Legionów) Halinka rozpoczęła jako siedmiolatka, w 1935 roku, w klasie koedukacyjnej. Już dnia 11 Listopada uczestniczyła w pierwszej szkolnej uroczystości poświęconej odzyskaniu przez Polskę niepodległości, co prawda nie wiedziała dokładnie dlaczego trzeba ten dzień święcić, a ponieważ na świetlicy szkolnej pojawiło się radio z gramofonem elektrycznym pomyślała, że to jest główny powód radości starszej młodzieży i dorosłych.Czytaj dalej

Region Dąbrówki, podobnie jak całe ówczesne Mazowsze, należał do Kościoła mazowieckiego płockiego. Diecezję płocką założono w 1075 r. Obejmowała ona obszar całego Mazowsza, zaś biskupi płoccy posiadali ogromne terytoria. Oni to w swych dobrach zakładali wsie, budowali miasta, erygowali parafie. Ten stan rzeczy trwał do 1795 r., czyli do upadku Rzeczypospolitej, podzielonej pomiędzy Rosję, Prusy i Austrię. Wówczas to biskupom płockim odebrano znaczne terytoria na rzecz skarbu państwa pruskiego. Właścicielem większej części stał się Fryderyk Wilhelm III.Czytaj dalej

Zarys życia religijnego i kulturowego od zakończenia budowy kościoła do erygowania parafii (1899-1917)

Zachowało się niewiele dokumentów źródłowych ukazujących życie religijne mieszkańców Marek w tym okresie. Zaginęły materiały zawierające protokoły z zebrań Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, organizacji która w omawianym okresie nadawała ton życia religijnego ale tworzyła też w ramach tegoż stowarzyszenia, inicjatywy, które czyniły życie mieszkańców wygodniejszym. Tak więc redagując niniejszy rozdział korzystano przede wszystkim z informacji zawartych w Kronice Parafialnej oraz nielicznych materiałów przechowywanych w Archiwum Parafialnym.Czytaj dalej

By pojąć, to trzeba żyć na wsi,
by odczuć, to trzeba być młodą.

Zgiełk, śmiechy, gonitwy, zasadzki
(i mama zgorszona swobodą).
Pamiętasz jak było wesoło?
Najstarsi biegali jak dzieci.
A każdy oglądał się wkoło,
skąd woda podstępnie wyleci.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza, bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.Czytaj dalej

Mogłoby się wydawać, że historia Polski toczy się w Warszawie, Krakowie, czy innym podobnym miejscu. Dzisiaj zapraszamy Państwa do Turza, niewielkiej wsi pomiędzy Wołominem i Mińskiem Mazowieckim, bo także tam w czasach zaborów, I wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego rodziła i budowała się wolna Polska. Naszym bohaterem jest dzisiaj Franciszek Kominek, turzanin.Czytaj dalej

(ur. 4 IV 1889 w Karczewcu, pow. Węgrów − zm. 5 XII 1972 w Wołominie)

Piekarz, s. Aleksandra i Tekli z d. Chróścickiej, mąż Heleny z d. Modzelewskiej (1889−1971), ojciec Eugeniusza Szczepana (1911−1981), Jadwigi (1913−1997), Kazimiery (1915−1992), Janiny Elżbiety (1919−1988), Lucyny (1922−2014), Romana (ur. i zm. 1924) i Aleksandra Szymona (1926−2015) – rzemieślnika. Absolwent Publicznej Szkoły Powszechnej w Karczewcu (1900), czeladnik rzemiosła piekarniczego w piekarni Juliana Garbolewskiego w Jadowie (1906).Czytaj dalej