Rozmowa “Życia”z Waldemarem Kaimem, prokuratorem rejonowym w Wołominie

Wołomin przez wiele lat miał bardzo niepochlebną opinię. Czy opinia ta straciła aktualność?

— Oczywiście, że straciła. Czas już skończyć z tą legendą, która dzisiaj jest niesprawiedliwa dla Wołomina. Wystarczy zresztą sięgnąć do danych statystycznych. Zmuszony jestem również na nich opierać swoją opinię (prokuratorem rejonowym w Wołominie jestem dopiero od 9 miesięcy), choć nie tylko statystyka stanowi dla mnie miernik oceny.

— Obejmując stanowisko, zdawał Pan sobie sprawę z odpowiedzialności przed mieszkańcami Wołomina?

— Miałem pełną świadomość, że zaczynam pracę w terenie trudnym, od lat uważanym za rejon, gdzie zagrożenie przestępczością kryminalną jest większe niż gdzie indziej. Chciałbym, aby to mniemanie straciło rację bytu. Myślę, że prokuratorowi największą satysfakcję sprawia, fakt, że mieszkańcy w jego rejonie czują się bezpieczni.

— Więc, czy mieszkańcy Wołomina mogą już czuć się bezpieczni?

— Sytuacja już radykalnie zmieniła się na lepsze, co nie świadczy, że możemy być w pełni zadowoleni Od kilku lat liczba przestępstw w całym kraju zmniejsza się, w Wołominie również. Jeżeli liczbę przestępstw popełnionych w rejonie w ciągu 8 miesięcy 1975 r. przyjąć za 100, to w analogicznym okresie br. wskaźnik ten wynosi 86. Parę lat temu jednej nocy notowano w mieście kilka napadów rabunkowych i kilkanaście włamań. Mówimy o Wołominie, choć prokuratura rejonowa obejmuje swoim zasięgiem działania nie tylko to miasto. Po reformie administracyjnej kraju, na terenie naszego rejonu znalazło się ponad 100 tys. mieszkańców. Oprócz Wołomina: Marki, Radzymin, Zielonka i Kobyłka. Miasta te wymieniłem kolejno, pod kątem zagrożenia przestępczością. A więc nie Wołomin, tylko Marki sprawiają nam najwięcej kłopotu.

— W jaki sposób prokuratura przyczynia się do zmniejszania poczucia zagrożenia przestępczością?

— W odczucia większości ściganie przestępstw, to jedyna forma działania milicji  prokuratury. Nie odkrywam nowych prawd, ale żeby nie trzeba było zwalczać przestępczości — należy jej zapobiegać. Szeroko pojęta profilaktyka jest równie ważnym elementem pracy prokuratury co ściganie przestępstw. Lecz, żeby profilaktyka była skuteczna, musi być współdziałanie wszystkich, a więc organów ścigania, władzy, administracji oraz całego społeczeństwa.

— Czy wobec tego należy sądzić. że I profilaktyką było do tej pory nie najlepiej w wołomińskim rejonie?

— Profilaktyka była, ale jej skala nie odpowiadała i jeszcze nie odpowiada potrzebom. Wołomin jest miastem specyficznym. Z racji sąsiedztwa z Warszawą wielu mieszkańców pracuje w stolicy, a tutaj wraca na noc. To utrudnia działania profilaktyczne w niektórych środowiskach, czyli wniosek z tego, że na każdym terenie należy podejmować inne przedsięwzięcia i dostosowywać je do lokalnych potrzeb.

— Jakie przedsięwzięcia są najtrafniejsze dla Wołomina?

— Dotychczas nie został rozwiązany problem osób, które, jak to się zwykło mówić, prowadzą pasożytniczy tryb życia. Nie pracują, utrzymują się z niewiadomych źródeł i z tej grupy wywodzi się wielu sprawców poważnych przestępstw. Milicja i prokuratura muszą więc okazywać im coraz większa zainteresowanie. Poza tym, w br., z inspiracji prokuratury powstał w Wołominie społeczny zespół, którego członkowie rozmawiają z osobami żyjącymi na koszt społeczeństwa, proponują im pracę, ale niewielu propozycje przyjmuje. Niestety, nie dysponujemy w stosunku do tej grupy osób innymi środkami niż presja moralna. Podobny zespół działa przy Inspektoracie Oświaty i interesuje się młodzieżą, zagrożoną demoralizacją.

Jednym z podstawowych czynników kryminogennych w Wołominie i całym rejonie jest alkohol. Znakomita większość sprawców najgroźniejszych przestępstw to sprawcy nietrzeźwi. Badając przyczyny takiego stanu rzeczy stwierdziliśmy, że na terenie samego miasta jest więcej punktów detalicznej sprzedaży alkoholu niż zezwalają przepisy. Sprawa ta zostanie przez władze miasta niebawem uregulowana. Jednakże zwalczanie alkoholizmu nie może polegać wyłącznie na ograniczaniu ilości punktów sprzedaży. Przyczyny tej sytuacji są daleko głębsze i bardziej skomplikowane. Prokuratura może być wyłącznie inspiratorem różnorakich poczynań, zmierzających do zmniejszenia skali tego problemu. Myślę, że wymieniłem dwa podstawowe czynniki kryminogenne, bo większość sprawców najgroźniejszych przestępstw to osoby niepracujące i alkoholicy. Poza tym, większość ofiar napadów rabunkowych — to pijani. Mogę zaryzykować, że jest
ich 90 procent, ponieważ są najłatwiejszymi ofiarami.

— Jakie inne przedsięwzięcia mogą mieć wpływ na zmniejszenie skali przestępczości w Pana rejonie?

— Szybkość i skuteczność działania. Jest to jedno z naszych podstawowych założeń. Szczególnie dotyczy spraw o najpoważniejsze przestępstwa kryminalne. W tym roku szereg takich spraw, łącznie z wniesieniem aktu oskarżenia do sądu, zakończyliśmy w ciągu kilkunastu dni, bowiem nic tak nie odstrasza jak nieuchronność kary i szybkość jej wymierzania. Moim zdaniem, jest to jeden z najskuteczniejszych zabiegów profilaktycznych. Wymaga oczywiście ścisłego współdziałania milicji i prokuratury i muszę przyznać, że współpraca ta daje dobre efekty.

— Czy praca w Wołominie przyniosła już Panu osobistą satysfakcję?

— Tak, przyszedł do mnie Jeden z mieszkańców, twierdząc, że dowiedział się od ludzi że ze wszystkimi rozmawiam, dla każdego znajduję czas. Stara anegdota mówi: „Zły ten prokurator, o którym mówią dobrze”. Dzisiaj o dobrym prokuratorze ludzie będą mówić dobrze. Niech boją się prokuratury przestępcy. Jest ona przecież instytucją, w której znajdzie pomoc każdy pokrzywdzony. Na przykład nawiązaliśmy współpracę z wołomińskim oddziałem Polskiego Związku Emerytów i Rencistów i przy Jego pomocy zamierzamy ujawniać na naszym terenie przypadki pozostawienia na łasce losu przez dorosłe i samodzielne dzieci — ludzi starszych. Chcielibyśmy im pomóc, stopniując środki: od rozmów z dziećmi aż do inspirowania sądowych spraw alimentacyjnych, a w drastycznych przypadkach — aż do spraw karnych włącznie. Z doświadczenia wiem, że częstokroć starsi ludzie wstydzą się swoich problemów, nie skarżą się nam, a czasami nie wiedzą nawet, że mogą zwrócić się o pomoc do prokuratury.

Z każdym dniem poznaję coraz lepiej wszystkie problemy terenu, środowiska pracownicze, zakłady pracy. Moim zdaniem, od znajomości tych zagadnień zależy skuteczność działania prokuratury. W’naszych przedsięwzięciach pomaga nam pełna aprobata władz partyjnych i administracyjnych, terenu.

Rozmawiała: Barbara Wardas

Życie Radomskie
18 listopada 1976, nr 275

 126 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.