W pierwszym roku swego istnienia, Zarząd Towarzystwa postanowił nabyć teren położony we wsi Drewnicy w oddaleniu 10 km. od Warszawy, a należą­cy do rosyjskiego towarzystwa b. Mikołajewskiego schroniska dla dzieci żoł­nierzy. Była to wydma piaszczysta na skraju lasów państwowych, na której znajdowały się 2 baraki drewniane przeznaczone na schronisko dla dzieci. Obszar całego tery tor jum wynosił 15 morgów. Po długich zabiegach w Min. Rolnictwa w Petersburgu przy skutecznem poparciu wysoce ustosunkowanych profesorów Mierzejewskiego i Czeczota w roku 1902 zabiegi Towarzystwa zostały uwień­czone pomyślnym wynikiem. Ukazem carskim cały ten teren został przekazany na wieczystą własność Towarzystwu.

Budynki Mikołajewskiego schroniska dla dzieci żołnierskich nabyte przez Tow. w r. 1902— w których zapoczątkowano pierwsze schronisko dla psychicznie chorych.
Budynki Mikołajewskiego schroniska dla dzieci żołnierskich nabyte przez Tow. w r. 1902 — w których zapoczątkowano pierwsze schronisko dla psychicznie chorych.

Sprawa nabycia baraków została również załatwiona szczę­śliwie, gdyż zamiast pierwotnie żądanej sumy 40.000 rubli, Towarzystwo po długich targach nabyło je za 10.000 rubli. Suma ta była dla Towarzystwa poważną, gdyż rozporządzając 1.000 rubli w kasie, musiało apelować do ofiarności publicznej, która zawdzię­czając energicznej pomocy Pelagji Popławskiej, Zofji Wilczyńskiej i Marji Papieskiej i w tym wypadku nie zawiodła.

Po pokonaniu tych pierwszych trudności trzeba było przystąpić niezwłocznie do prac budowlanych, by teren i pomieszczenia przystosować do potrzeb zakładu dla umysłowo chorych. Ponieważ teren przedstawiał płaszczyznę z licznymi pagórkami lotnego piasku, jałową i nieprzydatną do żadnych plantacji, wobec tego zrównano go i nawieziono czarnoziemu. Zawdzięczając ofiarności Piotra Hosera, który dostarczył bezpłatnie drzew i krzewów, powstał piękny ogród, miejsce przechadzki, wypoczynku i pracy dla chorych, a zarazem źródło dochodu dla zakładu. Po dokonanych adaptacjach przy pomocy inż. F. Szenfelda i inż. Siekluckiego pod kierownictwem inż. Krzyżanowskiego powstało schronisko, składające się z 2 pawilonów dla chorych, jednego dla mężczyzn, a drugiego dla kobiet, oraz budynków przeznaczonych na pralnię, kuchnię, salę warsztatową i kancelarję. Nadto wzniesiono zabudowania gospodarcze jakto: skład siana, słomy, węgla, stajnię i oborę.

Pawilony dla chorych posiadały po jednej wielkiej sali przeznaczonej na jadalnię i dzienny pobyt chorych, jednej mniejszej dla leżących chorych, oraz po 3 oddzielne pokoje, przeznaczone wówczas dla zamożniejszych chorych. Pawilony były ogrzewane węglem, a oświetlane zapomocą lamp wiszących błyskawicznych, w nocy zaś lampkami waselinowemi, na korytarzach zaś zakratowanemi latarniami, przymocowanemi do ściany.

Schronisko było obliczone na 24 chorych, lecz już w grudniu 1903 r. musiało pomieścić 47, co świadczyło wymownie o potrzebie i pożytku tej instytucji.

Dnia 12 maja 1903 roku dokonano poświęcenia zakładu, a akt ten był chwilą poczucia rzetelnie zasłużonej dumy ze speł­nienia obowiązku obywatelskiego.

Uroczystość otwarcia schroniska w Drewnicy w dniu 12 maja 1903 r.
Uroczystość otwarcia schroniska w Drewnicy w dniu 12 maja 1903 r.

Już w następnym roku przystąpiono do dalszego remontu i nowych ulepszeń w zakładzie. Postawiono piece, przerobiono podłogi w 2 pokojach, przebudowano pralnię i zbudowano lodownię oraz przeprowadzono połączenie telefoniczne z Warszawą.

W r. 1905 pomimo kryzysu ogólnego, zawdzięczając pośmiertnemu zapisowi sędziego Wiktora Kronenberga i ofiarności Julji Wiemanowej wszystkie budynki otynkowano, w salach na miejsce asfaltowych, położono podłogi drewniane, oraz dano we wszystkich pokojach olejne lamperje.

W następnym 1906 r. zawdzięczając usilnym zabiegom Zarzą­du, uzyskano na wieczną używalność zakładu 15-to morgowy obszar gruntu, sąsiadującego z terenem zakładu. Odtąd Zakład Drewnicki posiadając przeszła włókę ziemi stał się wzorowo zagospodarowaną fermą.

Ogólny widok zakładu w Drewnicy w roku 1906
Ogólny widok zakładu w Drewnicy w roku 1906

Szybki wzrost zakładu pozwolił w 1907 r. dać schronienie 170 chorym.

Już w 1908 r. przystąpiono do budowy trzeciego pawilonu na 50 chorych. W międzyczasie wpłynęła sum a 5.000 rubli zapisanych przez Szyszkowskiego na rzecz zakładu w Drewnicy oraz 25.000
rubli, zapisanych Towarzystwu przez nieodżałowanej pamięci, zacną i ofiarną opiekunkę zakładu Julję Wiemanową. To też już 18 lip ca tegoż roku Jego Eks. ks. Biskup Ruszkiewicz dokonał poświęcenia kam ienia węgielnego pod nowy pawilon. Równocześnie prowadzone były bardzo energicznie prace oko­ło uporządkowania całego terenu. Przy tych czynnościach zatrudnieni byli chorzy, przebywają­cy w zakładzie i znaczną część tych prac wykonali własnoręcznie.

Dawny dworek leśniczego rozszerzono i odświeżono, przygotowując go na mieszkanie dla lekarza.

W miarę rozwoju zakładu w Drewnicy w zrastała potrzeba liczniejszego personelu, a szczególnie większej opieki lekarskiej.

W dniu 9 stycznia 1910 r. dokonano poświęcenia, i otwarcia nowego pawilonu w obecności licznie zgromadzonych przedstawicieli świata lekarskiego i prasy. Pawilon składał się z 2 symetrycznych części dla mężczyzn i dla kobiet. Każdy oddział posiadał jedną wspólną sypialnię, 5 pokoi jednookiennych, salę dziennego pobytu, łazienkę oraz oszkloną werandę,. W wysokich i widnych suterynach pomieszczono laboratorjum, sale pracy dla chorych, nauki i dla służby. Pozostałe suteryny przeznaczono na mieszkania dla służby. Równocześnie zainstalowano mechaniczną pralnię, któ­ra ze względu na stały rozrost zakładu stała się już niezbędną. Ponadto dokonano całego szeregu ulepszeń wodociągowych i kanalizacyjnych.

W r. 1910 dokonano jedynie wewnętrznych przeróbek gospodarczych, rozszerzając w dwójnasób kuchnię.

W r. 1911 zrobiono znaczny krok naprzód pod względem podniesienia poziomu pracy w zakładzie przez urządzenie pracowni naukowej i zaopatrzenie jej we wszystkie niezbędne przyrządy i pomoce naukowe. Odtąd stały rozwój pracowni pozwalał na postawienie Drewnicy na wysokim poziomie zakładu leczniczego opartego o poważne studja naukowe.

Na skutek istotnej potrzeby dalszego powiększania personelu, wynikła konieczność postawienia oddzielnego budynku administracyjnego. W przeciągu 1912 i 1913 r. wybudowano dwupiętrowy gmach murowany, obejmujący mieszkania dla 3 lekarzy, siedem pokoi dla dozorczyń, pracownię lekarską, oraz kancelarję. Na skutek powyższego zakład mógł dać schronienie jeszcze 20 chorym. W tymże roku wybudowano własną elektrownię i zaprowadzono światło elektryczne, co było doniosłym wydarzeniem w rozwoju Drewnicy.

W 1913 r. wybudowano oddział mechaniczny, połączony z istniejącą kotłownią i elektrownią, oraz zastosowano napęd elektryczny do pompowaniai wody. W tym roku poświęcono i oddano do użytku dom administracyjny i elektrownię. Pomimo stałej rozbudowy zakładu, który mógł już pomieścić 220 chorych w szybszem jeszcze tempie wzrastały jego potrzeby. To też zawdzięczając hojnemu zapisowi Eugenji Kierbedziowej, wynoszącemu pokaźną kwotę 75.000 ru bli, przystąpiono do budowy nowego pawilonu imienia Stanisława Kierbedzia, który został wykończony w 1915 r. i w dniu 31 października poświęcony i oddany do użytku publicznego. Budowa tego pawilonu prowadzona była w bardzo trudnych i niesprzyjają­cych warunkach pierwszego roku wielkiej wojny, podczas mobilizacji, przemarszu wojsk, ciągłych niepokojów, dro­żyzny materjałów budowlanych i robocizny. To też przedsiębiorca, który się podjął wykonania tej budowy musiał zrezygnować a Zarząd podjął się przeprowadzenia jej sposobem gospodarczym. Wobec tak niesprzyjających warunków koszt wykonania budowy przekroczył pierwotny preliminarz o kilka tysięcy rubli.

Nowy gmach odpowiadał nietylko wszelkim wymaganiom leczniczym i higjeny, lecz i pod względem architektonicznym wypadł bardzo estetycznie i pięknie, a to zawdzięczając planom T. Szaniora, podług których został wykonany.

Były to już ostatnie wysiłki w okresie wielkiej wojny. Poczem nastąpiła dłuższa przerwa w rozbudowie Drewnicy, trwająca aż do 1924 roku. W tym okresie Zarząd musiał pokonywać coraz to nowe, piętrzące się przed Towarzystwem trudności natury finansowej i ogólnej i czynił jedynie wysiłki, by utrzymać dotychczasowy stan posiadania i nie wypuścić z rąk placówki, która tak świetnie się rozwijając dała wymowny dowód swej żywotności i poIstnienie swe musiała Drewnica oprzeć nieomal wyłącznie na dochodach z własnego gospodarstwa prowadzonego pod­ówczas już na 30 kilku morgach. Dopiero w r. 1924 pozwoliły warunki na przeprowadzenie najniezbędniejszego remontu. Wreszcie w r. 1926 Zarząd Towarzystwa móigł znów przystąpić do poważ­ nych robót inwestycyjnych na terenie Drewnicy. Zburzono dawny drewniany pawilon kobiecy i wzniesiono na jego miejsce nowy murowany piętrowy budynek, powiększając w ten sposób liczbę miejsc o 15. Zyskała na tern wygoda i bezpieczeństwo chorych. Zdała od pawilonu wzniesiono dom prztedpogrzebowy i kaplicę. Wzniesiony budynek posiada na parterze obszerną kaplicę, a na piętrze pracownię anatomiczno-patologiczną. Wreszcie dokonano remontu osadników kanalizacyjnych i zastąpiono tymczasowe ogrodzenie drewniane przez trwałe ogrodzenie żelazo-betonowe na przestrzeni 600 metrów. Wszystkie te prace przeprowadzane po dłuższym okresie rujnacji doprowadziły zakład, mogący pomieścić 500 chorych do należytego wyglądu i sprawności.

Poza dalszą budową oparkanienia i nowej kotłowni w roku 1927 prowadzone były roboty budowlane w celu zamienienia starego kobiecego pawilonu drewnianego na piętrowy murowany budynek. W ten sposób zrealizowane było założenie, aby z budynków drewnianych, pamiętających r. 1884 utworzyć 4 zblokowane pawilony kobiece. Dzięki nowemu budynkowi przybyło zakładowi 45 nowych miejsc. Oprócz tego między dawnymi i starymi pawilonami drewnianymi wzniesiony został mur i przykryto dachem dwupiętrową budowlę, która stała się łącznikiem między zblokowanymi oddzia­łami przeznaczoną dla chorych jako miejsce rozrywek i pracy.

Koszty inwestycyjne w tym roku wyniosły zgórą 165.000 zł.

Katastrofalny brak miejsc dla psychicznie chorych w Polsce, zmuszał w dalszym ciągu Towarzystwo do wytężonej pracy nad wyzyskaniem wszystkich możliwości dla rozszerzenia i powiększenia zakładu w Drewnicy. W roku 1928 uzyskano po długich zabiegach 15 ha ziemi, odstąpionej zakładowi z sąsiednich terenów leśnych rządowych. Umożliwiło to budowę nowego pawilonu dla chorych i wystawienia pomocniczych budynków. Jednocześnie powstała konieczność zdobycia funduszów na przeprowadzenie ulepszeń i przeróbek istniejących już urządzeń, aby odpowiadały one potrzebom tak dużego i nowoczesnego zakładu. Do tych prac należało: ustawienie nowych kotłów w kuchni, nabycie pralnicy i wirówki do pralni, powiększenie wydajności studni artyzyjskiej, częściowa zamiana rur wodociągowych, zużytych w przeciągu 25 lat swego istnienia, odwodnienie terenu na którym stoi pawilon im. Kierbedzia, przeprowadzenie robót konserwacyjnych w celu podtrzymaniai istniejących budowli i urządzeń, zaopatrzenia chorych oraz dalsze ogrodzenie terenu. Uskutecznienie tych robót przypadło w całości prawie na rok 1928-29.

W roku 1930 posadzono 80 nowych drzewek w ogrodzie owocowym na miejsce zmarznię­tych z powodu silnych mrozów w roku 1929. Przystąpiono do rozszerzenia ogrodu warzywnego, co daje większe zyski, niż uprawa roślin słomiastych i umożliwia zatrudnienie n a powietrzy większej ilości chorych. Trwający jednak w dalszym ciągu kryzys gospodarczy w kraju odbił się ujemnie i na rozbudowie Drewnicy. W roku 1930-31 Zarząd ograniczył się tylko do bieżącego remontu, drugiego i trzeciego pawilonu, oraz pawilonu czwartego i wybudowania garażu dla nowonabytego przez zakład samochodu ciężarowego, oraz ogrodzenia sadu n a przestrzeni 240 metrów parkanem żelazo-betonowym o typie już egzystującym. Dalsze prace inwestycyjne prowadzone były w roku 1931 i 1932, kiedy zbudowana została studnia artezyjska o głęboko­ści 276 metrów. Dwie stare studnie nie mogły już wystarczyć tak dużemu zakładowi dostatecznej ilości wody.

Przy trzech pawilonach część terenów zadrzewionych otoczona została siatką drucianą, aby dać możność mniej spokojnym chorym bez obawy ich ucieczki korzystania zimą i latem ze świeżego powietrza. Część otwartych rowów na te renie zakładu wyłożona została rurami betonowemi, oraz zapoczątkowano ułożenie na terenie zakładu chodników z płyt betonowych.

Wielkie spustoszenie w drzewostanie ogrodu owocowego wskutek silnych mrozów zostały uzupełnione w ciągu 2 lat, w roku 1932 posadzono 250 drzewek owocowych na części pola, przylegającego do sadu owocowego. Spora plantacja truskawek, malin i agrestu dawała możność pacjentom krzątania się przy ich uprawie do późnej jesieni z dużym pożytkiem dla ich zdrowia.

Coraz bardziej pogłębiający się kryzys i utrudniony dopływ gotówki do kasy Towarzystwa odbiły się ujemnie na inwestycjach i rozbudowie Drewnicy.

Pomnik ś. p. D-ra Karola Rychlińskiego
Pomnik ś. p. D-ra Karola Rychlińskiego

Natomiast 25 czerwca 1933 roku przybyła zakładowi poważ­na ozdoba w postaci pomnika Karola Rychlińskiego, wykonanego przez rzeźbiarza Kamieńskiego, a składającego się z postaci naturalnej wielkości z bronzu, oraz kamiennego cokołu z napisem podającym imię i nazwisko, datę 1864-1931, oraz wymowne słowa „Twórca i Kurator Zakładu w Drewnicy”. Podniosła uroczystość poświęcenia i odsłonięcia pomnika odbyła się wobec licznej publiczności i pensjonarjuszy zakładu i uświetniona była pięknemi przemówieniami płynącemi z głębi serca serdecznych przyjaciół, wielbicieli i uczniów zmarłego. Głos zabierali: Prezes Towarzystwa Dr. Władysław Bruner, ks. Antoni Lubiński, mec. Stanisław Kijeński, Dr. Wacław Knoff i Dr. Dominik Ryniewicz. Piękny i poważny pomnik twórcy i kuratora, Drewnicy stoi na straży ukochanego przezeń dzieła i pożytecznych owoców pracy całego życia, tej Drewnicy, która powstała z drobnych składek na wydmie porosłej paru karłowatemu drzewami, dziś jest dużym wzorowym zakładem dla umysłowo chorych, leczniczą, opieką i pomocą dla wielu serc nieszczęśliwych, oraz warsztatem pracy naukowej i kuźnią nowych metod w walce z jedną z najcięższych klęsk społecznych.

Szybki rozwój Drewnicy w przeciągu 35-letniego istnienia był wynikiem wytężonej pracy Towarzystwa, które potrafiło rozpocząć swą pracę prawie bez grosza, a potem stopniowo wyjednywać coraz to nowe źródła kapitału i umiało rzetelnością swych wysiłków i słusznością sprawy poruszyć opinję społeczną i spowodować daleko idącą ofiarność ludzi dobrej woli, szlachetnych i czułych na potrzeby ogółu, na cudze nieszczęście i niedolę.

Warszawskie Towarzystwo Pomocy Lekarskiej i Opieki nad Nerwowymi i Umysłowo Chorymi
1900-1935
Warszawa 1935

 514 odsłon,  2 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.