W niedzielę, w Urlach, dzieci jednego z letników, p N., bawiły się z dziećmi właściciela willi, włościanina. W czasie zabawy pomiędzy dziećmi zaszła sprzeczka, a następnie dzieci się pobiły; wówczas p. N uderzył jednego z uczestników bójki, syna owego włościanina; chłopiec poszedł na skargę do ojca. Ponieważ gospodarz ów, z powodu niedzieli, był trochę pijany, dowiedziawszy się więc o zajściu, wziął kosę i poszedł, wygrażając do p. N. Z tego powodu w Urlach wynikł popłoch. Wystraszeni letnicy poczęli uciekać wraz z dziećmi na stacyę kolei. Inni, odważniejsi, jęli wille swe ostrzeliwać z rewolwerów.

Niepokój trwał przez całą noc.Czytaj dalej

W parafii Kobyłka o 2 i pół wiorsty od Wołomina st. kolei Petersburskiej, w powiecie radzymińskim, okradziono kościół. Złodzieje odrzucili Pana Jezusa w Ogrójcu, za którym znajduje się zakratowane okno, wycięli kratę i w ten sposób dostali się do zakrystyi, porąbali puszkę, zabrali z niej 60 rb., złożone na światło oraz najdroższy kielich złoty na srebrnym postumencie, wysadzany relikwiami św. i kamieniami drogocennemi, a także zamierzali dostać się do kościoła; zamek już oderwali, tylko silna kłódka i skobel nie dały się połamać i nie pozwoliły dostać się do wnętrza. Jeden z mieszkańców tamtejszych, Stanisław Gołębiowski, widząc wyglądającego na cmentarzu człowieka, zajrzał przez parkan; złodziejów było trzech, zauważyli go i spłoszeni jego obecnością, zostawiając drąg żelazny, niepostrzeżenie umknęli.

Naród
pismo codzienne z tygodniowym dodatkiem ilustrowanym i z dodatkiem rolniczym
1906, nr 67 (8 czerwca)

Lud w Radzymińskim wie, że dzień 8-y maja, dzień św. Stanisława, to dla Polaków wielkie męczeństwa święto — to dzień chwały Jednego z wielu Polskiej ziemi najlepszych synów, i dlatego rok rocznie podnioslemi uroczystościami wspólnie z dobrą Matką narodów, Kościołem Katolickim, ten dzień obchodzi. Zawsze a szczególniej w roku bieżącym radowało się serce ludu Bożego, a nadmiar uczuć pobożnych i podniosłych w pieśni i modlitwie wylewaliśmy w ubożuchnym kościółku w Postoliskach.Czytaj dalej

Kary. Warsz. generał-gubernator wywnioskował z relacji gubernatora z d. 17 stycznia (st. st.) że proboszcz parafji Kobełka pow. radzymińskiego ksiądz Franciszek Marmo, demonstracyjnie odmówił przyjęcia puszki do kościoła, dla zbierania ofiar na rzecz radzymińskiej rady opiekuńczej publicznej z tej racji, że napis na tej puszce był rosyjski i w ten sposób wykroczył przeciwko rozporządzeniu pełniącego obowiązki namiestnika w Królestwie Polskiem hr. Lamberto, ogłoszonemu 2 października (st. st.) 1861 r. i dotychczas nie skasowanemu. Na mocy tego rozporządzenia wzbronione są, pomiędzy innymi, wszelkiego rodzaju polityczne demonstracje. Generał-gubernator postanowił skazać księdza Marmo na karę pieniężną w sumie 25 rubli.

Dzień Dobry!  dziennik polityczny, społeczny i literacki
R. 1, nr 5 (28 lutego 1906)

Z parafji Radzymińskiej. Do zapuszczonych parafij naszych należy i parafja Radzymińska. Kościół parafjalny jest nadzwyczaj ubogi i mały; większość parafji mieszka zdala od kościoła. Troskliwością otacza swe domy modlitwy prawie każda wieś, tylko o parafjalnym kościele zapominają wszyscy. Jak mało dbają parafjanie o swe dobre imię, świadczy zaniedbany cmentarz w Radzyminie: nieogrodzony jest on pastwiskiem dla nierogacizny. A są w Radzyminie i zamożni ewangelicy, którzy mogliby zająć się trochę swym cmentarzem.

Zwiastun Ewangeliczny
R. 9, nr 2 (15 lutego 1906)