Klembów należy do najstarszych miejscowości naszego regionu. Już w czasach pogańskich istniała tu osada, po której archeolodzy znaleźli gliniane urny, szczątki murowanych zabudowań i fragment ukrytej pod ziemią brukowanej ulicy. Wieś Klembowo z całą pewnością istniała już w XIV wieku. Należała wówczas do diecezji gnieźnieńskiej. Zapewne biskup płocki Klemens Pierzchała herbu Roch (zm. 1358) obdarzył odpustami ufundowany przez krewnych drewniany kościół w Klembowie. Przed 1442 r. powstała tu parafia, obejmująca rozległe, rzadko zaludnione tereny pokryte gęstymi lasami. W XV-XVIII wieku Klembów był własnością spokrewnionego z biskupem Klemensem rodu Klembowskich herbu Pierzchała. Według „Herbarza polskiego” Adama Bonieckiego wywodzili się oni z ziemi łukowskiej, a ich druga gałąź rodu – z Klembowa.Czytaj dalej

Bataliony Chłopskie

Już w 1940 roku w kierownictwie ruchu ludowego w Polsce zapadła decyzja o stworzeniu w ramach ruchu ludowego, własnej, bojowej organizacji zbrojnej. Wynikało to z odmienności celów politycznych jakie miał ten ruch w porównaniu ze Związkiem Walki Zbrojnej – grupującej przecież elementy sanacyjne, obce ruchowi ludowemu. Dlatego też po decyzji Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego powołującej do życia własną, zbrojną organizację pod nazwą Straż Chłopska “Chłostra”, przemianowaną później na Bataliony Chłopskie – postanowienie to w kierownictwie ruchu ludowego pow. radzymińskiego przyjęto z zadowoleniem.Czytaj dalej

Zbliża się jesień, a wraz z nią 91 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Chlubną kartę w tamtych dniach zapisała szczególnie Polska Organizacja Wojskowa – podporządkowany Piłsudskiemu konspiracyjny ruch, którego celem było przejęcie władzy w Polsce. W całym kraju peowiacy przystąpili do rozbrajania posterunków niemieckich. A jak było w Tłuszczu?Czytaj dalej

Wieś powiatu radzymińskiego była uboga. Małe, karłowate gospodarstwa, mało urodzajna gleba, duże jej przeludnienie – to czynniki sprzyjające radykalizacji mas chłopskich. Mimo, że powiat znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy i niektórzy z chłopów obciążeni liczną rodziną, której nie byli w stanie wyżywić z nędznych gospodarstw, szukali pracy w Warszawie – to przecież nie zawsze ją tam znaleźli, zważywszy na stale występujące w okresie przedwojennym bezrobocie. Szczególnie trudno wieś powiatu radzymińskiego przeżyła lata kryzysu gospodarczego 1929 – 1933 (strajk w Jadowie). Z tych też względów chłopi byli podatni na wszelką działalność organizacji i partii politycznych, które proklamowały w swoim programie zmianę stosunków społecznych. Działalności tej sprzyjała bliskość Warszawy, skąd docierały w sposób szybki wszelkie inicjatywy zmierzające w tym kierunku.Czytaj dalej

Ze względu na obchodzone jubileusze, w ostatnich latach w sposób szczególny przypomniano historię wołomińskiego i powiatowego rzemiosła i kupiectwa. Kultywowanie tradycji w tym zakresie propaguje Powiatowy Cech Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Wołominie1. Cech ten za datę bazową odpowiednią do budowania własnej historii uznaje jesień 1945 roku, kiedy to z inicjatywy Aleksego Matuszewkiego, właściciela zakładu mechanicznego w Radzyminie, powstał Cech Rzemiosł Różnych obejmujący zasięgiem ówczesny powiat radzymiński2. Aleksy Matuszewski był też pierwszym starszym cechu. Czytaj dalej

Niniejsza praca jest próbą nakreślenia historii parafii pod wezwaniem św. Klemensa w Klembowie. Przestrzeń czasowa, jaka w pracy została przedstawiona sięga początków XI wieku, aż po czasy obecne, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1920-1989. Losy parafii nie były wcześniej szerzej opracowywane. Dopiero od 1987 r. nowoprzybyły do parafii proboszcz Józef Górecki podjął się poszukiwaniu historii na terenie parafii. Efektem jego pracy jest znajdująca się w parafialnym archiwum kilkustronicowa Historia Klembowa, opracowana na podstawie ksiąg parafialnych, pozostawiająca jednak duże braki w ciągłości wydarzeń. Ksiądz Górecki jako jedyny duszpasterz prowadził także przez okres swojej posługi kronikę parafialną.  W tworzeniu pracy równie niezbędne okazały się opracowania księdza Zbigniewa Drzewieckiego poświęcone pamięci generała Franciszka Żymirskiego, bohatera, którego losy splotły się z parafią, oraz przeprowadzona inwentaryzacja cmentarza w Klembowie. Należy tu również wspomnieć o Kronice Ochotniczej Straży Pożarnej, której obszerne fragmenty znalazły się w archiwum kościoła i która została kilkakrotnie wykorzystana w opracowaniu. Ta skąpa ilość opracowań naukowych spowodowała, że większa część pracy oparta jest na materiałach archiwalnych i relacjach miejscowej ludności. Najistotniejsze w tworzeniu pracy były zbiory Archiwum Parafii Klembów.Czytaj dalej

Wielka misja księdza Koskowskiego

W roku 1907 proboszczem parafii został ksiądz Wacław Koskowski. Ten młody, trzydziestopięcioletni warszawski kapłan, prefekt szkół i wikariusz kościoła św. Floriana na Pradze na własną prośbę został przeniesiony do Postolisk. Tu znalazł swoje życiowe powołanie – budowę nowej świątyni.Czytaj dalej

Niełatwe początki konspiracji

Już w grudniu 1939 roku mieliśmy z bratem Wacławem kontakty z członkami podziemnej organizacji, jaka zawiązała się w naszej okolicy. Początkowo byliśmy bardzo ostrożni w nawiązywaniu kontaktów z podziemiem, choć te kontakty następowały zawsze przez kolegów z lat szkolnych lub ludzi dobrze nam znanych. I tak to się zaczęło. Z tych maleńkich pierwszych iskierek organizacji podziemnych powstać miał później wielki ogień w całej okupowanej Polsce, ogień, którego okupant nie potrafił zdusić.Czytaj dalej

Piszą nam z pow. radzymińskiego: Przykłady idą z góry. W dolnych warstwach życia państwowego też brat bratu rączkę podaje i wspiera w potrzebie. Dzieje się to przytem w sposób zadziwiająco cyniczny. Niedaleko od Warszawy leży gmina Międzyleś, powiat radzymiński, kilkanaście kilometrów od stolicy. Ostatnie wybory dały tu przy pomocy różnych sztuczek większość “sanacji”. Wprawdzie ta większość składa się z najciemniejszych żywiołów okolicy, ale większość jest!Czytaj dalej

W naszej gminie Międzyleś w pow. radzymińskm ci, co byli upoważnieni do sprzedawania cukru kontyngensowego. a później mąki, zawsze tak szachrowali, że z każdego miesiąca sprzedawali po 3 albo i 4 worki cukru, sprzedawali, oczywista, Żydom. Na to były dowody, ale o to nie wiele kto dbał. Teraz jednak była wydawana mąka amerykańska, wydawano ją tylko bezrolnym i tej mąki w maju, upoważnieni do podziału, sprzedali Żydom 4 worki, a w czerwcu, przy wydawaniu mąki bezrolnym ogłosili, że już niema mąki i dużo tych bezrolnych poszło do domu bez niczego. Ale kilku gospodarzy zmówiło się i pilnowało w nocy. I rzeczywiście jeden z tych sprzedawców podjechał w nocy i wziął 3 worki mąki. Kiedy odjechał wiorstę z mąką, pilnujący go zatrzymali i przyprowadzili do policji, ale policja — przyłapanym na uczynku nic nie zrobiła. Pytam więc, czy ukarać winnego czy dać spokój? A jeżeli ukarać, to do kogo pisać skargę?Czytaj dalej

Kilka dni temu odebraliśmy parę listów z Powiatu Stanisławowskiego, donoszących o straszliwej burzy, huraganie z gradem i ulewą, który dnia 7 (19) czerwca r. b. o godzinie południowej zniszczył kilkanaście wsi i folwarków. Dziś sprawdziwszy te wiadomości w urzędowem źródle, przekonaliśmy się o niezmiernych szkodach, jakie ta burza gradowa z wichrem okropnym zrządziła. Wszystkie niemal włości leżące na pasie od miasteczka Stanisławowa pod Kamieńczyk miasteczko, w powiecie Stanisławowskim, na przestrzeni blisko pięciu mil geograficznych, w kierunku południowo-zachodnim, od traktu Brzesko-Litewskiego ku Bugowi, zupełnie zniszczone zostały, to jest, że wszystkie w nich zasiewy ozime poszły w niwecz, przybite gradem i z ziemią zmieszane, tak, iż nawet słomy zebrać się nie da.Czytaj dalej