Radzymińskie getto, rok 1940

Ważniejsze żydowskie organizacje i stowarzyszenia to: Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe “Tarbuth”, wspomniany już wcześniej Linas Hacedek, Bikur Cholim – organizacja opiekująca się ludźmi chorymi oraz Szomrej Szabat. Ponadto w Radzyminie istniały: bank “Achdut”, biblioteka im. Pereca, koło dramatyczne, orkiestra żydowska oraz kluby i stowarzyszenia sportowe: Hagibor, Makabi, Jutrznia i Gwiazda (niektórzy sportowcy żydowscy m.in. Mosze Berman oraz Szlomo Majorowicz reprezentowali barwy drużyny piłkarskiej “Mazura” Radzymin).Czytaj dalej

Pomnik Poległych Żołnierzy w bitwie w 1920 r. na cmentarzu w Markach. "Tygodnik Illustrowany", nr. 45. 3.11.1932 r.

Cmentarz parafialny

Przed założeniem cmentarza parafialnego zmarłych mieszkańców Marek chowano na przykościelnym cmentarzu w Grodzisku lub na cmentarzu bródnowskim13.

W trakcie budowy mareckiego kościoła wytyczono w bliskim jego sąsiedztwie teren z przeznaczeniem go na cmentarz i otoczono nawet drewnianym parkanem, ale nie mamy żadnych informacji żeby odbył się na nim jakikolwiek pochówek14. Starania lokalizację, a później o wykupienie ziemi przeznaczonej na – budowę cmentarza zostały rozpoczęte zapewne już w pierwszych latach naszego stulecia. Z maja 1916 r. pochodzi darowizna 1/8 morgi gruntu z przeznaczeniem na cmentarz od Karola Borkowskiego15. Już wczesnym latem 1917 r. odbyło się zebranie parafialne, na którym ostatecznie uchwalono rozpoczęcie działań mających na celu dokładniejszą lokalizację miejsca i wykupienie gruntów pod cmentarz. W tym celu Rada Parafialna oraz ks. Dominik Budzejko wybrali Zarząd Dozoru Cmentammego, którego członkowie zostali upoważnieni do zawierania umów, podpisywania darowizn, organizowania zbiórek i składek. Czytaj dalej

Dzień po apokalipsie

Gdy tylko rozeszła się wieść, że cała okolica zajęta jest już przez wojsko sowieckie, rodzice postanowili wracać na swoje. Pożegnawszy się z gościnnymi państwem Rozmirskimi z Ksawerowa, ruszyliśmy wozem zaprzęgniętym w dwa konie w kierunku drogi do Sulejowa. Po krótkim odcinku leśnym droga biegła przez pokiereszowane, zryte pociskami pola. Była to droga dotychczas mi nieznana.Czytaj dalej

Uczniowie z dyrektorem Władysławem Jezierskim w czasie okupacji niemieckiej

Rozwój szkolnictwa do 1945 roku

Trudno jest ustalić początki szkolnictwa na terenie dzisiejszej gminy Dąbrówka. Pierwsze informacje o funkcjonowaniu szkół pochodzą z początków XX wieku i nawiązują do danych z wieku XIX. Należy jednak przypuszczać, że szkolnictwo rozwijało się tu znacznie wcześniej.

W 1442 r. w Dąbrówce powstaje parafia i choć żadne dokumenty związane z jej funkcjonowaniem nie podają informacji o działalności jakiejkolwiek szkoły, to najprawdopodobniej miejscowi księża prowadzili podstawową edukację, która wiązała się chociażby z uczestnictwem w nabożeństwach.

W protokole wizytacyjnym parafii Dąbrówka z 1775 r. pojawia się informacja następującej treści: „żadnej przy kościele nie masz szkoły ani fundacji na bakałarza, który by uczył dzieci, a do tego, że parafia nie szlachecka tylko wcale chłopska, a panowie też swoich poddanych nie chcą mieć mądremi i uczonemi.”1Czytaj dalej

„Walki na ulicach Warszawy w nocy z 29 na 30 listopada poruszyły do głębi mieszkańców okolicznych miejscowości. Weteran napoleoński Leon Drewnicki przebywał wtedy w swoim folwarku. Szybko zareagował na wydarzenia Nocy Listopadowej. „Ja całą noc u kowali Ząbek i wsi Grodzisko (leżącej między Markami a Pragą, dziś w obrębie Warszawy – L.P.) kazałem kupić piki i zebrałem wszystkich strzelców i gajowych leśnych – pisał – także 500 włościan uzbrojonych w piki, a 80 strzelców z bronią palną. Żona moja w nocy wyszyła na białym płótnie czerwonymi wstążkami napis: „Za wolność i ojczyznę” i przyszyła do wysokiej tyczki. Z tą chorągwią przede dniem, z tym orszakiem z mojej kolonii, potraktowawszy na kuraż wódką, wyszedłem i naprzód udałem się do kolonii Łotra Lewickiego” (który okrutnie traktował swoich robotników polskich – L.P.). Generał zdążył już uciec ze swymi kozakami. Oddział powstańców, jak widać z przekazu Drewnickiego złożony z włościan z Drewnicy, Ząbek, Marek i innych sąsiednich miejscowości, uwolnił więźniów przetrzymywanych przez generała rosyjskiego, zdobył i wypił ukryte w piwnicy wódki, likiery i wina, splądrował pomieszczenia.Czytaj dalej

Ur. 1 XI 1881 w Warszawie – zm. 4 IX 1952 w Orchard Lake Stany Zjednoczone (USA)

Architekt, działacz społeczny i polityczny, s. Wiktora Kazimierza h. Gryf (1849–1899) i Wandy z Więcławiczów h. Wadwicz (1860–1912), brat Henryka Józefa (1882–1948), Kazimierza Atanazego (1886–1972) i Antoniny (1896–1938), mąż Jadwigi Teresy Plater-Zyberk (1882–1954), ojciec Janusza Jana (1910–1976) – inżyniera hutnika, Anieli (1912–1984), Wiktora (1913–1950) – oficera WP, inżyniera rolnictwa, Stefana Ronikier-Dolańskiego (1915–1987), Henryka (1919–1996) – bankowca i Edwarda (1921–1961) – ekonomisty. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Ryskiej w Rydze (1900–1905). Członek Korporacji Akademickiej Arkonia. Wychował się w rodzinnych Ząbkach k. Warszawy, w pałacu swoich rodziców, następnie mieszkał w willi przy obecnej Al. Wyzwolenia 21/23 (wybudowanej w 1920).Czytaj dalej

Odzyskanie przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 r. zapoczątkowało nową kartę w historii naszego narodu. Spełniło się wreszcie marzenie kilku pokoleń Polaków o życiu w wolnym i suwerennym kraju. Aczkolwiek wywalczenie samodzielnego bytu państwowego nie było równoznaczne z rozwiązaniem wszystkich problemów (m.in. wciąż pozostawała otwarta kwestia granic oraz bolesna spuścizna pozostawiona po okresie zaborów), to jednak upragniona wolność stworzyła możliwość rozwoju własnej tożsamości narodowej i nieskrępowanego zakazami zaborców życia społeczno-politycznego.Czytaj dalej

Ważniejsze darowizny na rzecz kościoła i parafii

Z lipca 1919 r. pochodzi akt darowizny gruntu w ilości 4 morgów i 15 prętów (tj. około 2,5 h – RK) z przeznaczeniem na potrzeby parafii św. Izydora w Markach. W odpisie tegoż aktu czytamy: E. Briggs i S-ka w Markach, – Pan Alfred Briggs oddaje na wieczystą własność parafii rzymsko-katolickiej św. lzydora w Markach, działkę ziemi przestrzenią cztery morg dziewiętnaście prętów, granicząca: od wschodu z gruntami Paciorkowej od zachodu z gruntami Mańków, od południa z drogą wiodącą z Marek do Siwek i od północy z rzeką Zonzą (tak też w tamtych czasach nazywano rzekę Długą – RK). Darowiznę parafia przyjęła wdzięcznością, a sam akt potwierdzono wpisem do księgi wieczystej9.Czytaj dalej

Czesław Rozmirski

Exodus

Któregoś dnia (chyba było to 11 sierpnia) dowódca stacjonującego oddziału – młody, przystojny, dobrze zbudowany blondyn – wezwał Ojca i oznajmił mu, że jutro skoro świt będzie tu wojsko frontowe, zajmie dom i wyrzuci nas z niego natychmiast. Rozpoczęły się gwałtowne przygotowania do wyjazdu. Wytworzył się rozgardiasz i nastrój zdenerwowania. Służba, która tak samo jak my, walczyła o swoje głowy, przestała reagować na polecenia. Aby dostać jakąś usługę, trzeba było grzecznie poprosić.Czytaj dalej

W 1914 r., po wybuchu pierwszej wojny światowej, Aaron Mendel przeprowadził się wraz z rodziną do Warszawy, gdzie pozostał do śmierci w 1934 roku. Ponieważ nie miał syna, słynny ród Gutermanów wygasł. Na następcę rabiego Mendele chasydzi z Radzymina wybrali jego siostrzeńca Jakowa Arie Morgenszterna – rabina z Wyszkowa. Nowy przywódca przybył do miasta w 1934 r. i wznowił działalność jesziwy oraz dworu rabinackiego. Był on ostatnim radzymińskim cadykiem – zginął podczas drugiej wojny światowej.Czytaj dalej

Mieszkańcy Tłuszcza i okolic znają historię Borek, osiedla które niegdyś było prężnie działającym folwarkiem i letniskiem. Znane jest nazwisko Edmunda Lehra, jego ostatniego właściciela.
Co się z nim stało? Dlaczego musiał opuścić Borki? Czy podpisał volkslistę i dołączył do okupantów? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdują się w filmie, a udało się je uzyskać dzięki materiałom zgromadzonym przez śp. pana Ryszarda Badonia-Lehra, za których udostępnienie dziękujemy panu Michałowi Badoniowi-Lehrowi.Czytaj dalej

Na początku sierpnia 1944 roku Zygmunt Brzuszczyński pod przybranym nazwiskiem Marceli Patoka został aresztowany w Wołominie, i wraz z grupą 460 osób 10 sierpnia 1944 roku wywieziony w głąb Niemiec. Prawdopodobnie do 20 września 1944 roku przebywał w obozie dla jeńców radzieckich w Paderborn, od 20 do 25 września 1944 roku w obozie przejściowym w Soest, następnie został skierowany do cywilnego obozu pracy w Eichen k. Siegen, do Gemeinschaftslager39 493914.112 (?). Pierwszą Postkartę z Eichen wysłał 27 września 1944 roku, na adres siostry żony – Stefci, do Sochaczewa, w której pisał:

„Po długich i ciężkich tarapatach znajduję się w Westfalii, pracuję w fabryce blachy. Jasia (żona, A.W.), ani nikt w Wołominie nie wiedzą co się ze mną stało, bowiem w dniu 10 sierpnia 1944 roku wyszedłem rano po chleb i zostałem zatrzymany i tu przewieziony. W wolnych chwilach siedzę w baraku i wyglądam przez okno, a jest tu piękna okolica, miejscowość nasza znajduje się między górami porośniętymi świerkami i krzakami (…). Stefciu, jeśli będziesz mogła to przyślij mi ciepłą bieliznę, skarpetki i papierosy Junoki40, albo tytoń”41.Czytaj dalej

Próba stworzenia drugiej konspiracji i ujęcie przez NKWD

Dowódca 8 Dywizji Piechoty Armii Krajowej odtwarzanej przez siły Podokręgu Warszawa – Wschód, płk. Hieronim Suszczyński „Szeliga”, po wycofaniu się z Radzymina z 2 na 3 sierpnia 1944 roku przeszedł w rejon Mińska Mazowieckiego. Tam znajdowało się miejsce postoju jego sztabu. „Szeliga” nawiązał kontakt z dowództwem Armii Czerwonej. Chciał rozmawiać. Zgodnie z podjętymi ustaleniami 6 sierpnia oficerowie sztabu wyruszyli ze wsi Marianka do pobliskiej Niedziałki. Tam mieli być przedstawieni generałowi radzieckiemu. Zapewne wielu podejrzewało podstęp ze strony czerwonoarmistów. Tak też się stało. Na miejscu zostali rozbrojeni i aresztowani. Internowania uniknęli Ci, którzy przewidując zasadzkę, zignorowali rozkazy i nie stawili się w umówionym miejscu. Los oficerów sztabu „Szeligi” wskazywał jasno, co czeka inne oddziały podokręgu.Czytaj dalej