Aleksander Skrodzki (1894-1981)

(Z dziejów Towarzystwa Miłośników osiedli Wołominka, Sławka i Okolic)

Komunikujemy uprzejmie, że dnia 9 lutego 1930 r., zostaje zwołany przez Zarząd wiec ludności Wołominka, Sławka i Okolic, w sprawie ponownego zamknięcia przez władze kolejowe przejścia w parkanie, na który to wiec prosimy uprzejmie o delegowanie Swego przedstawiciela. – Wiec odbędzie się w lokalu Związku Strzeleckiego przy ul. TRAMWAJOWEJ o godzinie 1-ej po południu. Wyznaczony przedstawiciel proszony jest o zgłoszenie się po przyjeździe do Wice-Prezesa Zarządu pana K. Bieńkowskiego, zamieszkałego przy ul. Tramwajowej Nr 1.

Pismo tej treści zostało skierowane w 1930 r. do Redakcji „Kuriera Czerwonego” i „Expressu Porannego” przez – jak wynika z dużej podłużnej, czerwonej pieczęci w nagłówku – „Towarzystwo Miłośników Osiedli Wołominka, Sławka i Okolic”.

Niespełna miesiąc później, 4 marca 1930 r., Urząd Wojewódzki w Warszawie zarejestrował statut Towarzystwa Przyjaciół osiedli Wołominka, Sławka i Okolic z siedzibą w Wołominie i oficjalnie rozpoczęło ono działalność.1 Ustalono wysokość wpisowego dla członków Towarzystwa, które wynosiło 1 zł oraz składkę członkowską – 50 gr miesięcznie. Zebrane w ten sposób fundusze przeznaczano na „cele ogólne i propagandowe naszego terenu”.

Wśród organizatorów Towarzystwa – mieszkańców ówczesnej dzielnicy „Za torami” – był m.in. Aleksander Skrodzki, radny miejski wybrany z listy Bezpartyjnego Zrzeszenia Walki z Nadużyciami. Aleksander Skrodzki urodził się 3 czerwca 1894 r. w Borkowie koło Łomży.2 Był synem Ignacego Skrodzkiego i Wiktorii. Miał ukończone niepełne studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W 1926 r. rozpoczął pracę zawodową w Magistracie m. st. Warszawy, w Wydziale Przemysłu. W 1936 r. został wybrany na stanowisko sekretarza Towarzystwa i pełnił te obowiązki do 1939 r.

Problem bezpieczeństwa mieszkańców Wołomina przy przechodzeniu na drugą stonę torów kolejowych nadal zaprzątał uwagę członków Towarzystwa. 21 listopada 1930 r. wiceprezes Zarządu – K. Bieńkowski i sekretarz (pierwszej kadencji) – E. Protasewicz wysłali do „Pana Zawiadowcy Stacji w Wołominie” kolejny list:

Ponieważ pociągi towarowe zatrzymują się na stacji Wołomin, zagradzają czasami na czas dłuższy przejście przy ul. Tramwajowej, co z jednej strony przerywa normalną komunikację pomiędzy Wołominem a Wołominkiem, a z drugiej strony naraża mieszkańców a zwłaszcza dzieci na niebezpieczeństwo podczas przełażenia przez breki, lub pod wagonami – prosimy o wydanie polecenia służbie kolejowej rozczepiania podczas postoju pociągów towarowych na przejściu. – Jednocześnie prosimy o przedłużenie chociaż pierwszych dwóch peronów na przejścia przy ul. Tramwajowej, a to z dwóch powodów: 1. podczas zatrzymywania się osobowych pociągów o większym składzie jak np. Warszawa – Wilno, Warszawa – Baranowice, publiczność wysiadająca z ostatnich wagonów zmuszona jest skakać z dość znacznej wysokości; 2. przedłużenie peronów położy kres przechodzenia publiczności przez tory, gdyż każdy będzie miał z pomostu wejście na peron. O decyzji Pana w tych sprawach prosimy uprzejmie nas powiadomić.

Nie wiadomo jaki był skutek prowadzonej korespondencji, jednak Towarzystwo Przyjaciół osiedli Wołominka, Sławka i Okolic miało ambitniejsze plany działalności: wykorzystując walory klimatyczne i przyrodnicze okolicy przekształcić dzielnicę Wołominek w miasto-ogród. Podjęto energiczne i dość konsekwentne działania w kierunku uporządkowania i rozwoju Wołominka, który zajmował wówczas obszar około 170 hektarów, tj. 1/3 obszaru całego miasta.

Uznano, że jednym z najważniejszych zadań będzie wzniesienie nowoczesnej szkoły przy ulicy Przejazd róg Lwowskiej. Rada Miejska w Wołominie przyjęła uchwałę o nadaniu szkole imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego, a Kurator Okręgu Szkolnego wydał orzeczenie o zorganizowaniu na tym terenie szkoły powszechnej. Członkowie Towarzystwa powołali Komisję Budowy Szkoły Powszechnej na Wołominku działającą jako organ Towarzystwa i w ten sposób stworzyli podstawy prawne do ustanowienia miejskiego Komitetu Budowy Szkoły im. J. Piłsudskiego, którego głównym zadaniem było gromadzenie funduszy. W tym celu rozprowadzano specjalnie wydane karty pocztowe. Czarno-białe pocztówki, wykonane według zdjęcia J. Piszczatowskiego, kosztowały 10 groszy. Organizowano także kwesty uliczne oraz zabawy publiczne, z których dochód przeznaczony był na budowę szkoły. Wkrótce społecznym wysiłkiem została przygotowana dokumentacja techniczna, która zakładała, że gmach szkolny będzie zaopatrzony w wodociąg, kanalizację, centralne ogrzewanie, a także schron przeciwgazowy na wypadek wojny. Według zatwierdzonego przez Kuratorium Okręgu Szkolnego i Urząd Wojewódzki planu, monumentalny budynek szkoły miał składać się z czterech kondygnacji (przyziemia, wysokiego parteru, dwóch pięter oraz z dobudowanej sali gimnastycznej). Zaprojektowano 14 sal wykładowych, oddzielną klasę do przyrody, sale rekreacyjne i natryski, pokoje nauczycielskie, gabinety dla dentysty i lekarza szkolnego, kancelarię oraz trzy szatnie. Zakupiono działkę pod budynek, ogród i boisko szkolne o powierzchni 20 000 łokci kwadratowych (podarowane następnie i przekazane hipotecznie miastu). Także Aleksander Granzow, syn dzierżawcy Wołomina – Gustawa, ofiarował na rzecz przyszłej szkoły 4 parcele wielkości 40 000 łokci kwadratowych. Po zgromadzeniu materiałów do budowy, rozpoczęły się wykopy pod fundamenty.

W grudniu 1938 r. Towarzystwo wydało odezwę do mieszkańców Wołomina, wzywającą do składania datków pieniężnych:

Składajcie ofiary pieniężne na budowę szkoły przekazem na konto P.K.O. Nr 145.825. K.K.O. powiatu warszawskiego – Oddział w Wołominie na wewnętrzne konto oszczędnościowe tejże K.K.O. Nr 81.930, należące do Komitetu Budowy Szkoły im. Józefa Piłsudskiego w Wołominie. Każda ofiara i nazwisko ofiarodawcy są dokładnie zapisane! Potem będzie wydana pamiątkowa księga ofiarodawców. Wszystkie wpływy i wydatki są uwidocznione w dokumentach. Ani jeden grosz nie był wydany na cele niezwiązane z budową szkoły. Dotychczasowe wysiłki i ofiary nie zostały zmarnowane. Niech więc nikogo nie zabraknie na listach ofiarodawców!

Do końca 1938 r. Towarzystwu udało się zgromadzić (od swoich członków i społeczeństwa) 5 200 zł.

9 października 1938 r. odbyła się uroczystość złożenia i poświęcenia kamienia węgielnego; fundamenty pod główną część gmachu szkoły i fragmenty dolnej kondygnacji były już wtedy wymurowane. Niestety, prace przerwał wybuch II wojny światowej, który zniweczył dotychczasowy dorobek Towarzystwa.

Wspomniana odezwa do mieszkańców Wołomina kończy się wzniosłymi wezwaniami:

Trzeba, żeby nas przy wspólnym warsztacie pracy było więcej. Przy racjonalnej, systematycznej, planowej i wytrwałej zbiorowej pracy nad naszym terenem, będziemy mogli z niego uczynić naprawdę ładne miasto-ogród. Ale do tego potrzebna jest zgodna, skoordynowana praca wszystkich obywateli, mieszkańców Wołominka i poszanowanie pracy sąsiadów. Miejcie wiarę i przeświadczenie, że tylko praca przyniesie nam wszystkim lepsze jutro i dogodniejsze warunki życiowe! Bezczynnością i oczekiwaniem nic się nie zrobi. Tylko wspólna praca tworzy bogactwa!

Pod tymi pięknymi hasłami nawołującymi do wysiłku na rzecz Odrodzonej Małej Ojczyzny podpisał się ówczesny Zarząd Towarzystwa: Edmund Kowalski (prezes), inż. Jerzy Zaleski (I wiceprezes), Edward Wyrzykowski (II wiceprezes), Zygmunt Celiński (skarbnik) oraz Wacław Kulikowski, Władysław Baranowski, Piotr Kielak i Wiktor Sałaban (członkowie Zarządu) oraz Komisja Rewizyjna: Edward Protasewicz, Edward Hakiel i budowniczy dyplomowany Józef Madej.

Po II wojnie światowej Towarzystwo wznowiło pracę stawiając sobie za cel realizację następujących zadań:

  • rozbudowę sieci elektrycznej w dzielnicy „Za torami”, która uległa prawie całkowitemu zniszczeniu podczas wojny,
  • utwardzenie nawierzchni ulic oraz budowę chodników na długości około 13 km,
  • zalesienie ruchomych piaszczystych wydm na terenie Wołominka, Górek Mironowskich i Ulaska,
  • budowa targowiska przy ulicy Armii Krajowej,
  • przygotowanie terenu pod plac zabaw dla dzieci przy ulicy J. Piłsudskiego,
  • rozbudowa sieci handlu detalicznego,
  • wywalczenie legalnego przejścia dla pieszych przez tory kolejowe na ulicę Tramwajową (obecnie początek ulicy J. Piłsudskiego),
  • uporządkowanie terenu Białych Błot i przeznaczenie ich pod budowę ośrodka rekreacyjno-sportowego,
  • budowa pierwszej w Wołominie magistrali gazowej wzdłuż ulicy J. Piłsudskiego (pierwsze prace przy budowie magistrali wykonali społecznie właśnie mieszkańcy dzielnicy „Za torami”),
  • uporządkownie i poszerzenie ulicy J. Piłsudskiego, która zgodnie z planami działań Towarzystwa miała stać się jedną z najładniejszych arterii w mieście.

Z biegiem lat Towarzystwo Miłośników Wołominka, Sławka i Okolic zmieniało formy organizacyjne, ale Aleksander Skrodzki do końca życia pozostał jego członkiem, inicjatorem i entuzjastą wszystkich poczynań.

Sekretarz Skrodzki przeszedł na emeryturę w 1961 r. Powszechnie szanowany i ceniony pracownik warszawskiego Magistratu, w księdze pamiątkowej Wydziału Przemysłu został uwieczniony przez rysownika – karykaturzystę „Jot-es”. W uznaniu zasług Powiatowa Rada Narodowa w Wołominie podjęła uchwałę o przyznaniu mu tytułu „Zasłużony dla Powiatu Wołomińskiego”. 12 września 1974 r. nazwisko Aleksandra Skrodzkiego znalazło się w „Księdze Zasłużonych” pod Nr 1.

Zmarł 30 czerwca 1981 r. w Wołominie. Jest pochowany na cmentarzu parafialnym w Kobyłce (grób znajduje się na tyłach kaplicy cmentarnej).

Przypisy:

  1. J. Stryjek, Kalendarium Wołomina do 1939 r., Wołomin 2004, s. 26.
  2. Biografia Aleksandra Skrodzkiego została opracowana przez Zdzisławę Skrodzką na podstawie wspomnień jego dzieci: Mirosława Skrodzkiego, Teresy Bukowickiej i Joanny Padamczyk.
  3. Odezwa Towarzystwa Przyjaciół Osiedli Wołominka, Sławka i Okolic w Wołominie do „Obywatelek i Obywateli Wołominka i okolic!”, Wołomin, 1938.

 

1 Komentarz

  1. Pingback: Aleksander Skrodzki (1894-1981) | WWL Media

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.