Bardzo wątpliwa, wobec pochmurnego nieba, pogoda, dopisała jednak wczorajszemu wyścigowi 50-wiorstowemu, zorganizowanemu przez Warszawskie Towarzystwo Cyklistów na szosie radzymińskiej. Toteż od wczesnego rana zaczęła się ona roić cyklistami klubowymi i nieklubowymi, których przeszło 200 ściągnęło na rowerach i kolejką marecką na wyznaczone miejsce startu, na pierwszej wiorście za Radzyminem. Ponieważ jednak większość 22-ch zapisanych uczestników wyścigu podążyła z Warszawy do Radzymina, gwoli nie forsowaniu sił przed samym wyścigiem, pociągiem kolejki mareckiej o godz. 9 rano, wioząc z sobą maszyny, a pociąg ten, zwyczajem wszystkich kolejek podjazdowych naszych, z których marecka bynajmniej wyjątku nie stanowi, opóźnił się z przybyciem do Radzymina tylko o całą godzinę – start nie mógł odbyć się w porze oznaczonej (10 rano), lecz dopiero o godzinę później.
Zatem o godzinie 11 przed poł. uszykowali na starcie kapitanowie pp.: Władysław Jabłczyński i Stanisław Duszyński, 21 jeźdźców konkursowych, jacy się tu stawili i puścili ich w drogę. Startowali pp.: K. Beeger, Boboli, Bodalski, W. Czapliński, J. Jaskłowski, G. Jaworski, J, Jaworski, C. Kamiński, L, Krasnec Lubicz, Nawski, St. Skokowski, J. Skwara, St. Sobczak, J. Szreder, T. Tomczyk, I. Tkaczyk, K. Kamiński, St. Wietrzykowski, E. Wonko i R. Vogt. Sędziami na mecie wyścigu byli zaproszeni pp.: Stefan Olszewski, Bronisław Szumowicz i Aleksander Kondracki; kontrolę zaś na półmecie, ustanowionej o 25 wiorst od. Radzymina pod samym Wyszkowem, sprawiali pp. Naake-Nakęski i J. Rudnicki.
Dwudziestym drugim uczestnikiem wyścigu, ale poza konkursem, był tegoroczny „mistrz jazdy na Dynasach”, p. Benet, ale wypadek z rowerem, mianowicie zepsucie się maszyny zniewolił tego najlepszego z naszych wyścigowców-cyklistów do wycofania się z biegu na 10-ej wiorście. Podobny los, ale jeszcze bliżej startu, bo już na drugiej wiorście spotkał dwóch wyścigowców pp. Beegera i J. Jaskłowskiego, którzy musieli wycofać się z wyścigu. Jak wiadomo, normę czasu trwania tej próby 60-wiorstowej oznaczono na 2 godziny, a przewodnicy dopuszczeni nie byli.
Otóż ze wszystkich uczestników wyścigu 11-tu przejechało cały dystans w normie oznaczonej, a mianowicie pp.: Boboli, Lubicz, Nawski, St. Skokowski, J. Skwara, St. Sobczak, J. Szreder, T. Tomczak. St. Wietrzykowski, E. Wonko i R. Vogt, otrzymując za to żetony pamiątkowo srebrne. Palmę pierwszeństwa zaś i zwycięstwa zdobył pierwszy u mety p. Czesław Kamiński w 1 godz. 47 min. 50 sekund, przybyły w doskonałej kondycji; drugim tylko o 5 sekund później był p. Bodalski; trzeci zaś z miejscem i nagrodą stanął u mety w 1 godz. 48 m. p . K. Kamiński.
Zwycięzców nagrodzono żetonami: 1) złotym małym; 2) srebrnym dużym emaljowanym i 3) srebrnym małym emaljowanym.
Uczestnicy wyścigu wraz z jego organizatorami powrócili do Warszawy przed wieczorem zadowoleni z tej miłej wycieczki.
N.
Kurjer Warszawski
R. 82, 1902, nr 199