Zielonka, maj 1944
Warunki do jakiejkolwiek działalności konspiracyjnej w niewielkiej Zielonce były o wiele trudniejsze niż w większych miastach, dlatego że tu wszyscy prawie się znali i niełatwo było zniknąć w tłumie, a i donosicieli jak wiadomo w czasie wojny nie brakuje. W okupowanej Polsce zaczął się rozwijać ruch oporu. Od 1940 roku działał w Zielonce Związek Walki Zbrojnej, przemianowany dwa lata później na Armię Krajową. Zielonka należała do Rejonu II Marki kryptonim „Celków”, który był jednym z ośmiu rejonów VII Obwodu AK o kryptonimie „Obroża”. Komenda II Rejonu mieściła się w Markach.

Pierwszym komendantem rejonu był porucznik Sergiusz Hornowski pseudonim „Adam” (dziś Honorowy Obywatel miasta Marki), a od sierpnia 1941 roku do października 1944 r. podporucznik – major Henryk Okińczyc pseudonim „Bill”. Obydwaj przeżyli okupację niemiecką, a po jej zakończeniu zostali aresztowani przez NKWD. Kapitan Hornowski po trzech latach pobytu w łagrach w Borowiczach i Swierdłowsku wrócił do kraju. Major Okińczyc został skazany na 10 lat więzienia. Ostatni raz był widziany wiosną 1945 roku w obozie w Orszy.
W II Rejonie w czerwcu 1944 roku było 614 żołnierzy. Tworzyli oni batalion złożony z trzech kompanii, istniały też plutony specjalne. Mieszkańcy Zielonki wchodzili głównie w skład II i III kompanii. Dowódcą II kompanii był podporucznik Wacław Błachinio, pseudonim „Znicz”, nauczyciel szkoły w Zielonce. Inny nauczyciel Zdzisław Gałązka dowodził plutonem 742. III kompanią dowodził porucznik Wiktor Lubliner Ostrowski, pseudonim „Kuszel”. W skład sekcji specjalnej wchodzili: kapral-podchorąży Jerzy Pyfel „Orlicz”, strzelec Józef Cieczkewicz „Jur”, Tadeusz Łękawski „Роnury”, kapral Ludomir Łękawski „Zagłoba”, Janusz Mazurkiewicz „Bezmian” oraz nieznani z nazwiska „Ślązak” i „Kuba”.

Do organizacji wstępowali ludzie młodzi, którzy wcześniej nie mieli nawet żadnego kontaktu z wojskiem i wymagali przeszkolenia. Działała wspólna dla Zielonki i Marek podchorążówka. Jej dowódcą był podporucznik Wiktor Lubliner Ostrowski, „Kuszel”. Szkolenia teoretyczne odbywały się w domach uczestników, a nawet w leśniczówce i cegielni. Uroczysta promocja odbyła się w budynku przy ul. Kopernika. Obecny był wtedy Komendant Obwodu „Bill”. Szkolenia praktyczne odbywały się w okolicznych lasach. Do czasu aresztowania Ostrowskiego zorganizowano dwie klasy, kurs ukończyło 14 absolwentów. Jednym z takich bardziej znanych działaczy konspiracyjnych żyjących do dziś jest Leon Szymański, porucznik ps. „Kula””, żołnierz AK. Przeżył w Zielonce całą okupację. Skończył podchorążówkę, uczestniczył w wielu akcjach zbrojnych. Pod jego pieczą był magazyn broni w cegielni. Zajmował się też ochroną radiostacji.
Co jest ciekawe, w Zielonce działała radiostacja Komendy Głównej AIS utrzymująca łączność z Londynem. Radiostacja była mała, przystosowana do szybkiego demontażu i przewożenia na rowerze. Do jej obsługi przyjeżdżał operator z Warszawy pseudonim „Słowik”. Do oddziałów zielonkowskich należała ochrona w czasie nadawania i zabezpieczenie miejsca przechowywania radiostacji. Czas nadawania wynosił około 15 minut z obawy przed namierzeniem przez Niemców. W ochronie radiostacji byli m.in. Leon Szymański „Kula” i Czesław Kirchner „Figa”. W maju 1944 roku miejscem przechowywania radiostacji był dom państwa Jaskólskich na ulicy Podleśnej.
Nie do końca są wyjaśnione okoliczności związane z wpadką radiostacji. Było to prawdopodobnie związane z aresztowaniem w Warszawie „Słowika”. Niemcy zaczęli przeszukiwać domy w Zielonce „Kula” zdołał ukryć radiostację w miejscu dość bezpiecznym, ale i nietypowym. a mianowicie w… psiej budzie. Z ukrycia widać było jak około 20 żandarmów aresztowało rodzinę Jaskólskich i Czesława Kirchnera. Już na miejscu zaczęli ich kopać i bić. Wszystkich wywieziono w nieznanym kierunku. Jakiś czas potem kolejarz przyniósł wyrzucony z pociągu gryps od Kirchnera „Jadę do Oświęcimia”. „Figa” nie wrócił już z obozu. Rodzina Jaskólskich przeżyła. Radiostacja ocalała i została wywieziona z Zielonki.
Rok 1944 był szczególnie trudny dla zielonkowskich AK-owców. Dwa miesiące przed wpadką radiostacji miały miejsce aresztowania, które bardzo osłabiły organizację. 22 marca aresztowano porucznika Wincentego Łękawskiego, który był szefem kontrwywiadu w Sztabie II Rejonu i jego syna Tadeusza. Wieziono ich do Radzymina na przesłuchanie, niestety nie dowieziono. Po drodze, niedaleko Ciemnego zostali rozstrzelani. Tam ich pogrzebano, później ich ciała przeniesiono na zielonkowski cmentarz. Wojnę przeżył drugi syn – Ludomir. W nocy z 22 na 23 marca został aresztowany wraz z rodziną Wiktor Lublinem – Ostrowski „Kuszel” – szef Podchorążówki II Rejonu. Rodzina wydostała się z więzienia po wpłaceniu okupu, „Kuszel” został wywieziony do Stutthofu. Przeżył wojnę. Niewiele osób wiedziało o jego bohaterskiej przeszłości. Jak wszyscy żołnierze AK ukrywał się przed NKWD, a potem przed polskimi służbami bezpieczeństwa. Używał wtedy panieńskiego nazwiska swojej żony – Ostrowski.
Mieszkańcy Zielonki w okresie okupacji bardzo pomagali osobom narodowości żydowskiej. Przed wojną mieszkało w Zielonce niewielu Żydów, większość przy ulicy Kolejowej, kilku przy ul. Stasica. W kilku opracowaniach można się natknąć na wzmiankę o istnieniu w Zielonce getta, ale tak naprawdę nie ma na to dokumentów, getto jak wiemy było w Wołominie. Kiedy w październiku 1942 roku okupanci rozpoczęli likwidację getta w Wołominie uciekły z niego mieszkanki Zielonki – Zofia Myszkowska i Stanisława Grodzicka. Znalazły schronienie w starej cegielni na pograniczu Zielonki. Pomagała im rodzina Szymańskich.
Pod koniec lipca 1944 roku Zielonka znalazła się na linii frontu. 30 lipca oddziały radzieckie wycofały się z Zielonki. Na przełomie lipca i sierpnia na terenach naszego powiatu miała miejsce bitwa pancerna wojsk niemieckich i radzieckich. Wojska 1 Frontu Białoruskiego wycofały się i na tereny Zielonki znów wkroczyli Niemcy. 1 sierpnia, jak wiemy, wybuchło powstanie warszawskie.
Wieści Podwarszawskie
(850 [właśc. 849]) 19 VIII 2007