We wspomnieniach Antoniego Marianowicza okupacyjny Wołomin jawi się jako “miasto bezprawia” – a może to tylko literackie ubarwienia? W końcu autor spisał je dopiero w latach 90., był też poetą i satyrykiem, więc…

(…) W drugiej połowie XV wieku była tam drobnoszlachecka osada Wolunino. Potem długo, długo nic. W czasach carskich był podobno kolonią karną, gdzie zsyłano niebezpiecznych przestępców z rodzinami. W czasie okupacji — przerażająca dziura. Nie było dnia, żeby ktoś nie ginął i nie próbowano nawet dochodzić, w jaki sposób do tego doszło. Granatowa policja takimi detalami jak trup pod płotem w ogóle się nie interesowała. Porachunki były na porządku dziennym. Pojęcia mafii w tym sensie jeszcze u nas nie znano, ale działały ze trzy konkurencyjne bandy, w dodatku podszywające się pod działalność niepodległościową.

Czytaj dalej

Chrzęsne, Chrzesne, wieś i folwark, pow. radzymiński, gm. Międzyleś, par. Postoliska, sąd gm. Międzyleś, st. poczt. Łochów, od st. dr. żel. Tłuszcz o wiorst 4, od m. Radzymina o wiorst 15, od osady Jadów 10, od rzeki spławnej Bugu w. 14. Okolica lesista, grunta żytnie klasy 1, pozycya płaska, gospodarstwo płodozmienne, nader starannie prowadzone. O wiorstę od plantu dr. żel. śród ładnego ogrodu, wznosi się pałac (dom mieszkalny), murowany, piętrowy. Jak świadczą akta, na miejscu przechowywane, budynek wzniesiony był w r. 1635 przez Stefana Dobrogosta Grzybowskiego, kasztelana lubelskiego, starostę warszawskiego i kamieńczykowskiego. Dobra Ch., dawniej w województwie mazowieckiem ziemi nurskiej, pow. kamieńczykowskim, położone.Czytaj dalej

Do kolegium warszawskiego należała od 1753 r. misya w Kobyłce, pod nazwą: missio Zalusciana, bo ją fundował biskup sufragan płocki Marcin Załuski, najmłodszy brat biskupów, krakowskiego Jędrzeja Stanisława i kijowskiego Józefa Jędrzeja, którego rozróżnić należy od drugiego Marcina Załuskiego, także biskupa sufragana płockiego, stryja tamtego. Kobyłka, wieś w ziemi warszawskiej 2 mile od Pragi na wschód, ale już w dyecezyi płockiej, nazywała się pierwotnie Targową Wolą, bo w niej sprzedawano konie pozostałe z targu końskiego na Pradze, i w tym celu wywieszono na placu targowym szyld z wymalowanym koniem. Otóż od tego szyldu przezwano Targową wolę “Kobyłką” a także Kobełką, i ta nazwa się utarła. Czytaj dalej

Wśród żyznych równin mazowieckich, niedaleko Warszawy, leżało małe miasteczko, niczem niewsławione w dziejach polskich, ale starożytne i dawne, bo początków jego nie dopatrzyli nawet uczeni, w czasach nie wiele od nas oddalonych. Nazywało się to miasteczko Radzymin, a było już za Zygmunta III własnością Leszczyńskich, i liczyło się do dyecezyi płockiej. Potem, czy prawem spadku czyli też kupna, przeszło już za czasów saskich w ręce drugiej znakomitej rodziny polskiej, Bielińskich. Nie długo przecież, Radzymin zmienił jeszcze raz panów, i dostał się w ręce księcia Fryderyka Michała Czartoryskiego Kanclerza Wielkiego Litewskiego1. Nie wiemy nic aż do czasów księcia Kanclerza o parafii i kościele radzymińskim. Dopiero od czasów, kiedy miasteczko stało się własnością tego pana, Radzymin zwraca uwagę przez swoje wspomnienia i pamiątki.Czytaj dalej

„Ziarnko do ziarnka, a będzie miarka.“ Idąc za tem przysłowiem zebrałem o parafji Cygowskiej, niegdyś w djecezji Płockiej, obecnie zaś w archidjecezji Warszawskiej położonej, kilka szczegółów, które nie będąc historycznym jej opisem, stanowią jednak materjał do tak pożądanej „Liber beneficiorum“ naszej djecezji; dla tego więc podaję je do pisma, którego jedną z głównych za sług jest zbieranie materjałów historycznych o kościołach kraju naszego. Wiadomość tę czerpię z miejscowych dokumentów, które kolejno przechodząc, utworzą moralną przynajmniej całość opisu parafii cygowskiej, od jej erekcji aż do dni dzisiejszych. Najstarszym jaki znalazłem na miejscu dokumentem, jest erekcja parafii z r. 1527, którą tutaj jako ciekawy zabytek z oryginału przytaczam.Czytaj dalej

Stolica Okręgu Stanisławowskiego, od roku 1867 przez naczona została na stolicę nowoutworzonego Powiatu i na stolicę dekanatu Radzymińskiego. Nie ma pewności kiedy to miasteczko założone zostało, dzieje jego tylko do czasów Władysława IV sięgają, a zatem do piei wszej połowy 17 wieku, i wtedy w posiadaniu Leszczyńskich znajdowało się. Za Augusta II Sasa było własnością Bielińskich, od których następnie wraz z przyległym majątkiem księżna Eleonora Czartoryska kupiła. Zacna ta pani i kościół murowany zbudowała i szkółkę początkową założyła w miasteczku.Czytaj dalej

Antoni Marianowicz urodził się 23 grudnia 1923 r. w Warszawie jako Kazimierz Jerzy Berman, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej wyznania ewangelicko-reformowanego. Ukończył Gimnazjum im. M. Reja w Warszawie,  dużą maturę zdał na tajnych kompletach w 1941 r. w warszawskim getcie, gdzie rozpoczął też studia prawnicze na kursach adwokata Mieczysława Ettingera. W lipcu 1942 r. wraz z matką wydostał się z getta i używając dokumentów na nazwisko Mieczysław Chmielewski, a potem Antoni Marianowicz pracował dłuższy czas w hucie szkła w Wołominie. Swoje wojenne losy opisał w wydanej w Spółdzielni Wydawniczej “Czytelnik” książce Życie surowo wzbronione. Kilkadziesiąt stron swojej opowieści poświęcił właśnie pobytowi w Wołominie i pracy w hucie Vitrum. Jednym z najciekawszych fragmentów tych wspomnień jest relacja z napadu na kasę huty, którego autor był uczestnikiem. Czytaj dalej

Warszawska Dyrekcja Przemysłu Miejscowego administruje obecnie 13-ma zakładami przemysłowymi, a mianowicie: w branży metalowej — 4 zakłady, w branży mineralnej — 3 zakłady, w branży chemicznej — 2 zakłady, w branży drzewnej — 2 zakłady, w branży włókienniczej — 1 zakład, w branży budowlanej — 1 zakład. Do największych naszych zakładów należy Huta Szklana „VITRUM” w Wołominie, przejęta przez Warsz. Dyrekcję Przemysłu Miejscowego od Zjednoczenia Materiałów Budowlanych Okr. Warszawskiego, które zrezygnowało z jej prowadzenia. Istotnie, huta była mocna zniszczona, dach nad wannami zawalony, brak najprostszych urządzeń technicznych i magazynów.Czytaj dalej

Dzieje Szkoły Podstawowej w Zagościńcu ściśle wiążą się z historią wsi, warto więc na początek przytoczyć najważniejsze fakty dotyczące powstania tej miejscowości.

Pierwsze zapiski mówiące o osadzie pojawiły się już w 1479 r. według Metryki Koronnej z 1484 r. wieś występuje pod nazwą Zagościęcice, a także Zagościęta lub Zagośdzięta. Nazwa Zagościniec pojawia się w podziale administracyjnym z XVI wieku. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od jej geograficznego położenia niedaleko starych traktów: z Wołomina do Jadowa oraz z Wołomina przez Helenów do Kraszewa i dalej Klembowa, stąd nazwa – za gościniec, za gościńcem. W wieku XVII i XVIII był własnością szlachecką według Dziejów Polski 1607 r. należał do panów Czaplickiego i Gadowskiego. W 1668 r. folwark Zagościniec sprzedano panom Młodzieniewskiemu i Leszczyńskiemu. Folwark położony był wśród lasów na dużej polanie, należał do gminy Ręczaje i parafii Kobyłka. Po III rozbiorze Polski w 1795 r Zagościniec znalazł się pod zaborem austriackim. W czasach napoleońskich, w dwa lata po utworzeniu Księstwa Warszawskiego w 1809 roku włączono do niego tereny, na których znajdował się Zagościniec.Czytaj dalej

Rok szk. 1971/72. Pożegnanie wieloletniego kierownika szkoły Jana Olszewskiego.

Wakacje 1960 roku długo pozostaną w pamięci absolwentów naszej szkoły. Dla 25 dziewcząt i chłopców zorganizowano dwutygodniowy obóz wędrowny na pięknym szlaku: Pieniny- Tatry. Ponad sto kilometrów marszu górską trasą umożliwiło znacznej grupie młodzieży zapoznanie się z najbardziej urozmaiconymi regionami naszego kraju. Opiekunami młodzieży byli: K. Kwapiszewska i Franciszek Misiewicz.

W roku szkolnym 1961-62 nasza szkoła rozrosła się do imponujących rozmiarów – w 12 izbach lekcyjnych uczyło się 1116 dzieci. Nauka odbywała się z tego powodu na trzy zmiany, a zarówno dzieci, jak i nauczyciele wzdychali do upragnionej chwili by chociaż część uczniów mogła przejść do nowego budynku, którego budowa znajdowała się tylko w sferze nieosiągalnych marzeń.Czytaj dalej

W okresie letnim, w wolne soboty i niedziele, dużym powodzeniem cieszyły się tereny i urządzenia sportowo-rekreacyjne Klubu.

Klub dysponuje dobrą bazą do uprawiania czynnego wypoczynku, akwenem wodnym, wypożyczalnią sprzętu sportowo-rekreacyjnego. Dlatego też, gdy dopisywała pogoda społeczeństwo naszego miasta, pracownicy naszych zakładów mogli aktywnie wypoczywać, grając w kometkę, tenisa, siatkówkę, pływać na pontonach. Dla dzieci dużą atrakcją była jazda na wrotkach.

Przeciętnie w wolne soboty i niedziele z tych form rekreacji korzystało około tysiąca osób.

Rok 1979 – tekst i zdjęcia z kroniki MZKS “Huragan” Wołomin
ze zbiorów Muzeum Sportu przy OSiR Huragan w Wołominie

Czytaj dalej

Witold Kuryłowicz urodził się w 1918 roku w Odessie. W czasie wojny polsko-bolszewickiej jego rodzice byli więźniami CZeKa. Gdy ustalona została granica polska na wschodzie, zdecydowali się oni wrócić do ojczyzny. Ojciec pana Witolda zrzekł się obywatelstwa rosyjskiego i w 1923 roku pięcioletni wówczas Witold wraz z rodziną, w bydlęcym wagonie mógł przyjechać do odradzającego się spod zaborów kraju. Radość z wolności nie trwała jednak długo. Pan Witold rozpoczął naukę w gimnazjum. Miał w przyszłości studiować. Jego ojciec objął urzędniczą posadę w polsko-francuskim banku. Plany przerwali Hitler do spółki ze Stalinem we wrześniu 1939 r.Czytaj dalej

Rok 1979 możemy zaliczyć jako szczególny pod względem aktywności społecznej członków, pracowników i zawodników Klubu.

Poza uczestnictwem w czynach społecznych na rzecz miasta oraz znacznym udziałem w czynie partyjnym, członkowie klubu wykonali szereg prac społecznych, bezpośrednio na terenie klubu, walnie przyczyniając się do rozbudowy i modernizacji własnych obiektów sportowych.Czytaj dalej

Obiektów, jakie posiada Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Sportowego w Wołominie, może zazdrościć Mazowszu wiele województw w kraju. Jest piękna hala sportowa, boisko z urządzeniami lekkoatletycznymi, pomieszczenia treningowe dla ciężarowców i zapaśników, jest wreszcie, może nie za duże, ale zawsze mogące “przygarnąć” 40 osób – zaplecze hotelowe z pomocniczym wyposażeniem, jak stołówka, świetlica, szatnie, prysznice itp.Czytaj dalej