
Gdy w 14 roku swego życia jako uczeń ówczesnego carskiego gimnazjum w gronie kolegów — Polaków na tajnym zebraniu kółka samokształceniowego czytałem słowa Mickiewicza: „Młodości, ty nad poziomy wylatuj”…, gdy młodzieńczy entuzjazm przypinał skrzydła do ramion, nie wiedziałem jak i kiedy „to” się stanie, lecz wierzyłem, że przyjdzie ten dzień „Krwi i chwały”. Manifest Komunistyczny budził w nas wówczas ową wiarę i wskazywał drogę dojścia do tego „Wielkiego Dnia“. Nie wiedziałem, że w ciągu mego życia tych pięknych dni będzie tak wiele. Zapoczątkowała je Wielka Rewolucja Październikowa, uświęcił Manifest Lipcowy, rozpromienił projekt naszej nowej Konstytucji, realizacja Planu Sześcioletniego. W oparciu o te potężne filary historii walki robotniczej od 35 lat płynęła moja praca, która, teraz stała się radością mego życia — walka o nowego, lepszego człowieka. Praca — z młodzieżą i dla dobra młodzieży.
Od szeregu tygodni Polska Ludowa rozbrzmiała nowym apelem: „Młodzieży! Na Zlot Młodych Przodowników”. Z radością i dumą powitałem ten Apel. Wszak to moi wychowankowie reprezentować mogą na Zlocie część dorobku idącej ku socjalizmowi Polski… Wielki to zaszczyt dla nauczyciela – wychowawcy. Twoją i swoją pracę, nauczycielu polski, zaniesie na Zlot twój uczeń – wychowanek.
Uczcić Zlot nowymi zobowiązaniami — rozbrzmiało w całej szkole. Podjęły je zespoły, klasy, poszczególni uczniowie. Pierwsze zebranie organizacyjne Zarządu Szkolnego ZMP i aktywu w Państwowym Liceum Pedagogicznym w Radzyminie, przy współudziale aktywu nauczycielskiego. Narady, dyskusja, podjęcie zobowiązań, afisze propagandowe Zlotu, tłok przy ich czytaniu. Dalsze opracowanie akcji zlotowej. Masówka szkolna, zebrania klasowe. Wybór Komisji Konkursowej — to życie szkoły w pierwszych dniach po ogłoszeniu Apelu.
Ożywienie młodzieży udziela się nauczycielstwu. Współudział nauczycieli w zebraniach zlotowych, dyskusje w pokoju nauczycielskim, na temat, jak mamy się włączyć do pracy zlotowej. Decyzje, projekty, postanowienia… inicjatywa spoczywa w ręku młodzieży! Wszyscy nauczyciele pomogą młodzieży w osiągnięciu lepszych wyników w nauce z udzielanych przez siebie przedmiotów — postanawiamy.
Wybrana Komisja Konkursowa na pierwszym swoim posiedzeniu dnia 19 maja orzeka, że w pierwszym tygodniu zorganizowanej pracy zlotowej pierwsze miejsca w szkole zajmu je klasa I-a . Zawrzało w całej szkole. Nie dać się wyprzedzić w konkursie zlotowym — to hasło jakie zapala wszystkie klasy.
Ze swych zobowiązań klasa I-a wykonała następujące: stanęła na pierwszym miejscu w wynikach nauczania, przygotowała całkowity materiał do „Gazetki Zlotowej”, opracowała hasło zlotowe, przeczytano książkę „Jak hartowała się stal” i rozpoczęto nad nią dyskusję, przygotowano pierwszą „prasówkę ” zlotową.
Prace zlotowe młodzieży stają się nowym ogniwem łączącym mnie z klasą. Nasz „język zlotowy” staje się bardziej bliski, zrozumiały, serdeczny, przyjacielski. Pierwsze osiągnięcia zlotowe rozpraszają nieuzasadnioną dotychczas obawę przed egzaminem promocyjnym, wzmacniają nasz kolektyw. Dyskutuję z uczniami o sprawach zlotowych, opracowuję konkurs czytelnictwa, konferuję z kolegami – nauczycielami, którzy współpracują z klasą. „Dziś cała klasa rozwiązała pomyślnie na „klasówce” zadania matematyczne”. Radość! Nowy etap wzmacnia wiarę w klasie, że utrzyma się nadal na pierwszym miejscu w zlotowym konkursie.
Przed oczami moimi staje znowu jeden z „Dni chwały i pracy” — dzień Zlotu Młodych Przodowników — Budowniczych Polski Ludowej.
Z. Trociński
Nauczyciel Państw. Liceum Pedagogicznego w Radzyminie
Sztandar Młodych
dziennik Związku Młodzieży Polskiej
nr 139