
Jestem przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Tłuszczu (woj. warszawskie) od roku 1949. Dumny jestem nie z tej zaszczytnej funkcji, ale z tego. że za mojego życia mogłem już zobaczyć wielkie przemiany w naszej gminie, że przewodniczę Radzie, która nie potrzebuje się wstydzić przed ludźmi z naszej wsi, jak to było przed wojną z wójtem 16-hektarowym. Ten nie dbał i kpił sobie z interesów małorolnych i robotników, jakich mieliśmy bardzo dużo z braku ziemi i nędzy. Przed wojną wybrany był na posła Kielak Stanisław z gromady Chrzęsne, chłop średniorolny, były wójt gminy Tłuszcz.
Ten po wy borze na posła, również nie reprezentował interesów robotnika i chłopa. Reprezentował interesy obszarniczo-burżuazyjne. A w jakich warunkach? Dość wziąć dla przykładu moją wioskę, Tłuszcz Nowy (kol. Wysocin). Jest w niej 56 domków, gdzie żyło 260 osób, 63 rodziny. W wiosce tej jest 21 rolników, posiadających od 1 do 6 ha. Pozostali byli i są robotnikami. Przed wojną żyli w skrajnej nędzy, gdyż pracy nigdzie dostać nie mogli, co najwyżej sezonową i z tego trzeba było rok cały utrzymać rodzinę. Każdej zimy strach było patrzeć na nich i na ich dzieci. A z rolnikami też nie było wiele lepiej. Ziemia u nas licha. Nawozów nikt nie używał, bo za co miał je kupować?
Jak na ironię w osadzie Tłuszcz założono spółdzielnię rolniczą. Po długich walkach na całą gminę podniesiono wreszcie w 1932 r. 4-klasową szkołę na 7-klasową. Ja urodziłem się w 1905 r. Ojciec mój miał 4 ha ziemi. Mając 15 lat oby ulżyć rodzinie, przybyłem do Warszawy, aby nauczyć się rzemiosła stolarskiego. Było to w 1920 r. Terminowałem kilka lat w ciężkich warunkach. Potem wróciłem i ożeniwszy się osiadłem na 4,76 ha mojej żony w Wysocinie. A po wojnie, po wyzwoleniu naszego narodu przez Związek Radziecki i po wyzwoleniu naszego ludu przez klasę robotniczą i Partię, która nas do tego wyzwolenia poprowadziła jakże się zmieniło? Wszyscy robotnicy mają dziś pracę, stałą pracę. Nawet mało i średniorolni po obrobieniu swego gospodarstwa pracują w wolnym czasie w rożnych zakładach pracy w Warszawie i na budowlach. A odkąd Tłuszcz z Warszawą połączyła kolej elektryczna i warunki pracy stały się dla nas lekkie i wygodne.
Dobiliśmy się jedynej przed wojną 7 klasówki, a dziś mamy siedmioklasówki i liceum w Tłuszczu, na naszych polach pracują maszyny miejscowego POM-u i GOM-u. Na lichej ziemi — okazało się, że mogą wyróść przodownicy. Mamy dwóch odznaczonych Srebrnym Krzyżem Zasługi, Marczaka Wł. (2,8) i Kurka A. (średniorolnego), przodują oni w hodowli bydła rogatego, trzody chlewnej i zbożowych.
O sobie powiedzieć mogę tyle, że w tym wielkim wzroście materialnym i kulturalnym naszej gminy, do czego przyczyniło się budownictwo socjalistyczne na skalę całego kraju, do czego przyczyniła się władza robotniczo-chłopska i walka klasowa o rozwój nowego, sprawiedliwego życia — ja z obowiązków moich wywiązywałem się jak najuczciwiej. Sprawy mieszkańców naszej gminy załatwiłem sumiennie, za co cieszę się dobrą opinią w naszej gminie. Starałem się jako ludowiec, członek SL-u a potem ZSL-u pracą i przykładem umacniać sojusz robotniczo-chłopski. Dbałem o dobór sołtysów, aby byli oni naprawdę stróżami dobra i potrzeb mało i średniorolnych, aby nie sprzeniewierzyli się swoim obowiązkom stapiana mas chłopskich z władzą ludową.
Wyniki mamy. Nasza gmina stoi na czołowym miejscu w powiecie. W tym, że mnie chłopi i robotnicy w naszej gminie i powiecie wystawili na kandydata na posła do Sejmu, widzę dla siebie wielki zaszczyt, ale widzę r0wmez. gorące poparcie dla drogi rozwoju, na jaką mocno wstąpiła nasza gmina. Gorące poparcie dla wszystkiego, co Polska Ludowa buduje i tworzy, bo to jest tworzenie szczęśliwego życia dla całego narodu, tak szczęśliwego, o jakim nie śmieli nawet marzyć nasi ojcowie i dziadkowie.
Franciszek Dzięcioł
Wysocin (Nowy Tłuszcz) woj. warszawskie
Wieś – tygodnik społeczno-literacki
1952.10.12 nr 41