Stacja kolejowa w Tłuszczu, 1985 r.
Od połowy sierpnia 1980 roku do grudnia 1981 trwa tak zwany „karnawał Solidarności”. Na szesnaście miesięcy obserwujemy ograniczenie cenzury i uwolnienie swobód obywatelskich. To ewenement nie tylko w historii komunistycznej Polski ale też całego bloku wschodniego. Setki tysięcy Polaków zapisują się do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Rządząca partia komunistyczna nie może na to pozwolić. 18 października 1981 r., gen. Wojciech Jaruzelski został wybrany na I sekretarza KC PZPR. Oznacza to, że wkrótce komuniści rozprawią się z Solidarnością siłą. 13 grudnia zostaje wprowadzony stan wojenny.
Tymczasem 26 października 1981 roku odbywa się w Tłuszczu spotkanie egzekutywy Komitetu Miejskiego i Gminnego PZPR. Lokalnym strukturom partii przewodzi Wincenty Szydlik. Na spotkanie przybywają członkowie grupy operacyjnej Ludowego Wojska Polskiego. Miejscowi towarzysze zajmują się oceną pracy w Spółdzielni Pracy „Art.-Ceramik”. To przedsiębiorstwo produkujące rękodzieło artystyczne, zatrudniające dziesiątki mieszkańców w latach 70-tych i 80-tych. Przeanalizowałem protokół z tego posiedzenia.
Sekretarz podstawowej organizacji partyjnej (POP) w tym zakładzie, Barbara Jagiełło informowała, że do partii komunistycznej przed sierpniem 1980 należało 63 pracowników, teraz jedynie 18. Jednocześnie, nawet pozostali planują odejść z PZPR do końca roku. Towarzysz Edmund Świerżynski skomentował słowa szefowej POP, że to dobrze , że pozostało 18 osób, ważne aby byli to „właściwi ludzie”. Towarzysz Stanisław Skolasiński wyraził żal, że z partii odchodzi klasa robotnicza, według niego te osoby krytycznie oceniają sytuację, miał tu na myśli zapewne zarówno sytuację w kraju, jak lokalnie – w mieście i zakładzie. Towarzysz Marek Kowalski skomentował, że załoga zakładu jest specyficzna a jej 90 procent stanowią kobiety. Lokalny komitet partii powinien wobec tego bardziej zainteresować się problemami załogi. Towarzyszka Jagiełło poprosiła o zwiększenie ilości wędlin w sklepie zakładowym. Całe spotkanie z 26 października dotyczyło przede wszystkim dyskusji na temat uzdrowienia sytuacji w przedsiębiorstwie. Prezes Art-Ceramik Stecki zauważył że przedstawiciele miejskiego komitetu PZPR nie pojawiają się na zebraniach z pracownikami firmy, podczas których poruszane są problemy kumoterstwa i łapownictwa w Tłuszczu.
Towarzysz I sekretarz Wincenty Szydlik wystąpił na koniec spotkania z apelem do członków lokalnych władz partii komunistycznej, którzy należeli jednocześnie do „Solidarności”, aby ostatecznie określili swoje stanowisko, określając, że nie da się być jednocześnie członkiem partii robotniczej i wolnych związków zawodowych. Istotnie, w skali Mazowsza i całego kraju wysoki procent dotychczasowych członków PZPR sympatyzował z Solidarnością. Partia nie chciała na to pozwolić.
13 grudnia wprowadzono stan wojenny. Władzę w Polsce przejęła junta wojskowa pod przywództwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Już dzień później odbyło się posiedzenie egzekutywy Komitetu Miejsko-Gminnego PZPR w Tłuszczu. Członkowie wypowiedzieli się za koniecznością wprowadzenia stanu wojennego.
Do kolejnego spotkania lokalnego PZPR doszło 31 grudnia 1981 roku. I sekretarz Wincenty Szydlik apelował o weryfikacje kadry kierowniczej i poinformował o konieczności rozmów z członkami PZPR, którzy ulegli wpływom Solidarności. Towarzysz Skolasiński: „Musimy się zastanowić, jak postąpić z ludźmi, którzy bardzo arogancko, szyderczo odnosili się do członków PZPR. Towarzysz Kowalski oskarżył o wrogą działalność p. Skibniewskiego, p. Kokocińską, W dyskusji uczestniczył major Ludowego Wojska Polskiego Garbszewski. Wincenty Szydlik zaproponował przeprowadzenie rozmów z siedmioma osobami. Towarzysz Kowalski: „Należy wycofać z pracy na rzecz miasta Skibniewskiego i Rudnika. Człowiekiem w działalności u którego widzi się wiele dobrego jest dyrektor Adam Franczuk”.
Od stycznia 1982 roku członkowie lokalnej PZPR przesłuchiwali kierowników zakładów pracy i inne wytypowane osoby. Na pierwszy ogień poszedł m.in. Bohdan Wnuk, dyrektor szkoły w Tłuszczu. Dyrektor musiał tłumaczyć się z działań POP, z działań nauczycieli którzy popierali Solidarność i którzy uczestniczyli w akcji wieszania krzyży w szkolnych salach w maju 1981 roku. Na spotkaniu ustalono, że „Górajowa” musi odejść. To znaczy musi być usunięta z pracy w szkole zawodowej. Władze tłuszczańskiej PZPR miały na myśli żonę Stanisława Góraja, żołnierza Armii Krajowej, nauczyciela i byłego dyrektora szkoły zawodowej w Tłuszczu oraz Szkoły Podstawowej w Kozłach, który znany był z antykomunistycznej postawy. Krytykowano Klementynę Borhert i innych nauczycieli manifestujących przywiązanie do wiary chrześcijańskiej i uczestniczących w akcji wieszania krzyży.
Po przesłuchaniu dyrektora Wnuka towarzysz Wincenty Szydlik i reszta członków egzekutywy doszli do wniosku, odpowiedzi były wymijające i mało szczere. Oczekiwali od dyrektora większej krytyki wobec nauczycieli…
goniec tłuszczański
kwiecień 2024