Stanisław Perkowski
Jak nie kochać tego miejsca, Postoliska. Za mną wspaniały obraz remontowanego właśnie kościoła w Postoliskach, a przede mną i przed nami opowieść o Polikarpie Perkowskim, bohaterze batalionów chłopskich właśnie stąd, właśnie z Postolisk. Przed II wojną światową silny nie tylko w naszych okolicach, ale i w całej Polsce był ruch ludowy.

Jedną z najpopularniejszych partii było Stronnictwo Ludowe. I tak po przegranej wojnie obronnej Polski, kiedy rozpoczęła się ta przeklęta, ponura noc okupacji niemieckiej, ruch ludowy istniał nadal w konspiracji. Powstało stronnictwo ludowe ROCH z Maciejem Ratajem na czele jako prezesem. Stronnictwo konspiracyjne powstało również na terenie dawnego powiatu radzymińskiego. Szczególnie na wsi było popularne, szczególnie w gminach wiejskich, takich jak Klembów, dzisiejsze Poświętne, czyli dawne Międzyleś, Ręczaje, Małopole, czyli dzisiejsza Dąbrówka i Tłuszcz. Stronnictwo istniało, system był trójkowy, zarząd stanowili Franciszek Rozbicki z Krzywicy, Wincenty Koskowski z Klembowa, oczywiście nie mowa tutaj o nieżyjącym od ponad 40 lat właścicielu Chrzęsnego, tylko o chłopie z Klembowa, który działał w ruchu niepodległościowym od 1905 roku, później wyjechał do Ameryki, wrócił i w latach 30., był wójtem. Trzecia postać kluczowa dla tego stronnictwa ludowego, tajnego, to oczywiście znana postać, bo już nagrywałem o nim odcinek, mowa o Franciszku Kominku z Turza. Na terenie gminy Tłuszcz, gdzie ruch chłopski był popularny, szefem nielegalnego, konspiracyjnego stronnictwa ludowego Roch był Piotr Koźlik z Jasienicy, postać również znana i fascynująca.

Obok tych cywilnych struktur stronnictwa ludowego Roch powstaje zbrojne ramię chłopów, Straż Chłopska, Chłostra, znana później jako Bataliony Chłopskie. I tak na czele Batalionów Chłopskich w powiecie radzymińskim staje Marian Gotowiec, pseudonim „Kruszewski”. Mężczyzna, który związany jest rodzinnie i mieszka w Kruszu i Krusze stają się takim centrum Batalionów Chłopskich. Marian Gotowiec to również nazwisko jego kuzyna, który był szefem oddziału specjalnego Batalionów Chłopskich. Natomiast zastępcą komendanta powiatowego był Stanisław Okulski z Roszczepa, a komendantem Batalionów Chłopskich w Tłuszczu był Stanisław Ołdak z Wólki Kozłowskiej. I tutaj na marginesie apel, jeżeli słucha nas ktoś, kto jest związany z nim rodzinnie albo pamięta go jako sąsiada, to prosimy o kontakt. Może są jakieś relacje, zdjęcia, dokumenty. Nie pozwólmy, aby ta postać została zapomniana. Bliskim współpracownikiem komendanta Ołdaka był właśnie Polikarp Perkowski, ale także Stanisław Markowski z Tłuszcza, również Stanisław Rakowski z Kozłów, Jan i Maciej Białkowie. To osoby szczególnie zasłużone.
Stanisław Polikarp Perkowski, bo tak właściwie się nazywał, urodził się 22 stycznia 1910 roku w Postoliskach. Do konspiracji przystąpił w 1941 roku i przyjął pseudonim „Duży”. Tak jak powiedziałem wcześniej, był bliskim współpracownikiem komendanta Stanisława Ołdaka i był bardzo aktywny, szczególnie w kolportażu prasy podziemnej. To było niezwykle trudne, wymagające i niebezpieczne zadanie, bo Niemcy tropili i skazywali na obozy, nawet śmierć ludzi, przy których taką bibułę czy prasę znaleźli.
Przyszedł 1944 rok, lato, akcja burza i Armia Krajowa, która wyzwala Tłuszcz, wchodzi do opuszczonego przez Niemców Tłuszcza, ale pod koniec lipca musi się zmierzyć z nacierającym pociągiem pancernym, jego załogą, później z wozami pancernymi, czołgami. Ta walka trwa cztery dni i oddział batalionów chłopskich pod dowództwem Stanisława Okulskiego pomaga w tym Armii Krajowej. Ten oddział zostaje włączony do kompanii dowodzonej przez Wacława Wierzbę, pseudonim „Odrowąż”, i bierze udział w walce, właśnie krwawej walce z pociągiem pancernym. W tym oddziale jest Stanisław Perkowski.
W sierpniu nasze okolice zostają zajęte przez Armię Czerwoną i rozpoczyna się prawdziwe polowanie, polowanie na działaczy polskiego podziemia. NKWD i SMIERSZ aresztują czołowych, nawet też szeregowych członków polskiej konspiracji. W październiku następuje fala aresztowań. Perkowski również zostaje aresztowany i wysłany do obozu, ciężkiego obozu pracy w Borowiczach w Związku Sowieckim. I tam spędza czas od października 1944 roku do marca 1946 roku. Kilkanaście tysięcy więźniów obozów, wśród nich jeńcy niemieccy i włoscy, obok polskich patriotów, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, batalionów chłopskich. Więc ci więźniowie są przymuszani do nieludzkiej pracy przy budowach, w zakładach ceramicznych, etc. Ponad sześciuset Polaków nie wróciło z tej straszliwej ziemi, z tej morderczej pracy w obozie. Zostało albo zamordowanych, albo nie wytrzymali po prostu tego głodu, chorób i ciężkiej pracy.
Perkowski wraca wiosną 1946 roku zawszony, chory. Pamiątką po tym czasie jest niezwykłe serduszko, które wykonał 15 sierpnia 1945 roku dla żony. Z jednej strony dedykacja dla żony, z drugiej wizerunek Matki Bożej. I przypięty obok orzeł biały w koronie. Niezwykłe świadectwo trudnych czasów i tego, że nawet w tym upadlającym, tragicznym położeniu, gdy nie wiesz, czy przeżyjesz następny dzień, szukasz normalności, chcesz pamiętać o swojej rodzinie, chcesz wierzyć się, że do niej wrócisz. Polikarp Perkowski wraca już do innej Polski. Przyniesiona na sowieckich karabinach władza przejmuje kontrolę nad Polską. Stosują taktykę, która później nazwana będzie „taktyką salami”. A więc krok po kroku pozbywają się opozycji. Kawałek po kawałku zdobywają władzę. I tak w 1946 roku zostaje sfałszowane referendum ludowe, a w 1947 roku sfałszowane wybory do parlamentu. Jesienią 1944 roku wcześniej w Tłuszczu powstaje I Rada Narodowa, samorząd i mieszkańcy Postolisk chcieli, aby ich reprezentantem był właśnie Polikarp Perkowski. To się nie udało, bo zarówno ówczesny wójt, jak i ówczesna policja, tajna policja, stwierdziła, że Perkowski jest pozbawiony praw obywatelskich. Człowiek, który walczył z Niemcami, który narażał życie rozwożąc konspiracyjną prasę przez kilka lat, który wreszcie walczył o Tłuszcz podczas akcji burza, który został aresztowany przez NKWD, przesłuchiwany, wysłany na nieludzką ziemię, gdzie ledwo się odratował, prawie zginął. I ten człowiek nie może reprezentować swojej wioski, swoich sąsiadów? W każdym razie przychodzą w kolejnych latach kolejne odwilże w tej smutnej komunistycznej rzeczywistości.
W 1954 roku powstają miast gmin gromady i gromadzkie rady narodowe. I tak na miejsce gminy w Tłuszcz w 1954 roku powstała Gromadzka Rada Narodowa w Tłuszczu, powstała gromada w Postoliskach, powstała gromada w Mokrej Wsi i powstała gromada w Miąsem. Te dwie ostatnie po siedmiu latach zostaną zlikwidowane lub przeniesione z Mokrej Wsi do Obrębu, a z Miąsego do Ostrówka. Natomiast gromada Tłuszcz zostanie dwa lata później osiedlem i osiedlową radą narodową, a później miastem i miejską radą narodową. Gromadzka Rada Narodowa w Postoliskach, jej prezydium przetrwa cały ten okres od 1954 do 1972 roku. Siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej będzie m.in. Batogówka, a więc stary, ponad stuletni dom, w którym swój żywot zakończył na początku XX wieku ksiądz Romuald Ignacy Batogowski, a który później budynek należał do rodziny Mateusza Kura i jego potomków.
Gromadzka Rada Narodowa składa się z kilku sołectw. Wólka Kozłowska, Jarzębia Łąka, Wagan Waganka, Postoliska Chrzęsne, Kury, Stryjki, później także Dzięcioły i Łysobyki. I na czele prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej staje właśnie Polikarp Perkowski i działa lokalnie, robi to, co kocha najbardziej, służy ludziom.
Aczkolwiek jest w tej historii jeszcze druga, o wiele bardziej trudna historia i jej część. Otóż to historia o śledztwie, o wyroku sądowym, o kolejnej karze więzienia. Ale to już rzecz na następny odcinek serii Historyczny Tłuszcz.