Patent dla huty szkła w Wołominie, rok 1962.
Lata 1951-1960 zadecydowały o obecnym kształcie organizacyjnym i profilu produkcyjnym huty, w którym od tego czasu po dzień dzisiejszy zaszły niewielkie zmiany. Decydujące znaczenie miały nie tylko zrealizowane przedsięwzięcia inwestycyjne i zadania z dziedziny postępu technicznego ale również opracowane w tym czasie projekty wstępne i koncepcje przyszłych zamierzeń, realizowanych przez następne kilka lat.
Mimo uruchomienia automatycznej produkcji butelek nie zakończona była rozbudowa zakładu „A”. Przez dwa lata trwała jeszcze budowa obiektów pomocniczych oraz udoskonalanie zastosowanych wcześniej prototypowych urządzeń produkcyjnych. Wydatkowano na te cele około 15 mln zł. Kontynuacja prac inwestycyjnych oraz konieczność usuwania licznych błędów projektowych i wykonawczych ujawniających się w trakcie eksploatacji, opóźniały osiągnięcie, projektowanej na 40 mln sztuk butelek rocznie, zdolności produkcyjnej zakładu „A”.
Jak pokazano w tabeli obrazującej wielkość produkcji huty w latach 1961-1965, jeszcze w ostatnim roku pięciolatki brakowało do jej osiągnięcia prawie 400 tys. sztuk butelek.

Dodatni wpływ w tej mierze wyparty był przez przekonstruowanie, siłami własnymi huty, wszystkich 4 automatów na pracę bezprzystankową.
Duże trudności występowały również w uzyskaniu projektowanej zdolności produkcyjnej w oddziale termosów. Niewielka poprawa nastąpiła po zwiększeniu ilości półfabrykatów, uzyskanych dzięki całkowitej zmianie profilu produkcji huty „Przyszłość” w Tłuszczu na szkła termosowe oraz przyłączeniu jej 1.I.1962 r. do huty w Wołominie. Zdecydowaną poprawę uzyskano dopiero po wdrożeniu nowej metody formowania szkieł termosowych, opracowanej przez zespół pracowników pod kierownictwem inż. Jerzego Kaszuwary, pracującego wówczas na stanowisku naczelnego inżyniera huty. Nowa metoda sprowadzała się do uformowania dwuściennego szkła wkładu termosowego bezpośrednio przez zespół hutniczy, przy użyciu maszyny nazwanej rozwiertarką. Zarówno na metodę formowania jak i urządzenie do jej stosowania huta uzyskała Świadectwa patentowe nie tylko w kraju, ale również w Czechosłowacji i Jugosławii. Rozwój produkcji termosów i wkładów pozwalał na szybkie zwiększanie eksportu tych wyrobów. W roku 1961 udział eksportu termosów i wkładów wynosił 11% ich produkcji, by w rok później wzrosnąć do 62% i od roku 1964 ustabilizować się na poziomie 80%. Eksport termosów i wkładów zastąpił od 1962 r. zagraniczną sprzedaż ozdób choinkowych, których produkcji zaniechano z dniem 31.X11.1961 r.
Pełne wdrożenie nowej metody formowania szkieł termosowych spowodowało konieczność przeniesienia ich linii obróbczych z Warszawy do Tłuszcza. Po wykonaniu niezbędnych prac adaptacyjnych i przeniesieniu urządzeń, od sierpnia 1963 r. produkcja termosów i wkładów odbywała się wyłącznie w Tłuszczu, a w zakładzie warszawskim pozostało tylko przetwórstwo szkła laboratoryjnego i to już na krótki okres czasu; bowiem na ukończeniu była budowa oddziału przetwórstwa szkła w Wołominie.
Zakończenie podstawowego etapu prac przy przebudowie zakładu „A” i wykonane w międzyczasie przeróbki projektu oddziału ozdób choinkowych, z dostosowaniem go do potrzeb przetwórstwa szkła laboratoryjnego, umożliwiły podjęcie prac budowlanych. W okresie trzech lat, nakładem 13.717 tys. zł, wzniesiony został budynek produkcyjny oddziału o kubaturze ponad 17 tys. m3, obiekty pomocnicze oraz instalacje zasilające w energię elektryczną, gaz i c.o. Przekazanie do użytkowania nastąpiło w dniu 25.VII,1964 r. Zdolność produkcyjną oddziału określono na 299 ton wyrobów szklanych rocznie przy zatrudnieniu 212 osób. Uruchomienie oddziału w Wołominie powiązane zostało z całkowitą likwidacją zakładu w Warszawie. Teren i budynki zakładu warszawskiego przekazane zostały Polskiej Akademii Nauk. Oddział przetwórstwa był pierwszym całkowicie nowym obiektem produkcyjnym wybudowanym po wojnie. Jego pełne wykorzystanie uzależnione było od dostaw półfabrykatów hutniczych z zakładu „B”, a więc dalszego rozwoju produkcji hutniczej szkła laboratoryjnego. Miało to nastąpić w niedługim okresie czasu, obok dawnej huty „Praca” (Zakład „B”) w szybkim tempie rosły obiekty nowego zakładu.
Bardzo dobre wyniki osiągnięte przy wdrażaniu technologii produkcji z mas borowo-krzemowych, szybko rosnące potrzeby w dziedzinie szkła laboratoryjnego i technicznego oraz rysujące się perspektywy korzystnego eksportu, przy jednoczesnym przeciążeniu możliwości wytwórczych w zakładzie „B”, legły u podstaw decyzji o budowie nowego zakładu, nazywanego potocznie nowym zakładem „B”. Założenia projektowe tego zakładu zatwierdzone zostały przez Centralny Zarząd Przemysłu Szklarskiego w listopadzie 1958 r., a projekt wstępny we wrześniu roku 1959. Po wykonaniu niezbędnych pac projektowych z początkiem 1961 r. rozpoczęła się budowa, której generalnym wykonawcą zostało Warszawskie Przedsiębiorstwo Budowy Elektrowni i Przemysłu „Beton-Stal” w Warszawie, pracujące wcześniej za obiektach zakładu „A” i oddziału przetwórstwa.
Pokonując rozliczne trudności, w czasie 63 miesięcy, zbudowane zostały obiekty nowego zakładu „B”. Powstała kompletna huta szkła technicznego – od magazynu surowców i zestawiarni zaczynając, a na magazynie wyrobów gotowych kończąc. Przekazanie zakładu do rozruchu technologicznego nastąpiło w dniu 28.VI.1966 r.
W głównym bloku produkcyjnym, o kubaturze przekraczającej 50 tys. m3, usytuowano 4 piece wannowe z kompletnymi liniami technologicznymi. Dwa piece przeznaczone były do wytopu szkła „Termisil”, jeden dla szkła „Silvit” i jeden dla szkła termosowego. Wydajność wanien ze szkłem borowo-krzemowym. Założona została na 5 ton/24 godz. każdej z nich natomiast szkła termosowego na 10 ton/24 godz. Koszt budowy zakładu wyniósł 93 mln złotych, a roczna wartość produkcji z tego zakładu określony został kwotą 109 mln zł.
Uruchomienie nowego zakładu nie powodowało zwiększenia ilościowego produkcji, co obrazuje tabela. Związane to było z równoczesnym wstrzymaniem wytwarzania szkła „Silvit” i „Termisil” z dotychczas eksploatowanych wanien i znacznym niedoborem hutników dla obsadzenia wanny termosowej.

Pewne złagodzenie tego problemu nastąpiło w wyniku likwidacji huty szkła „Targówek” w Warszawie. Z huty tej, likwidowanej na podstawie decyzji o deglomeracji niektórych zakładów przemysłowych stolicy, przeniesiono do Wołomina produkcję szkła sanitarnego i medycznego oraz część załogi huty „Targówek”. Nastąpiło to w czerwcu 1966 r.
Główna korzyść z uruchomienia nowego zakładu „B” polegała na możliwościach przemian jakościowych produkcji w kierunku wytwarzania wyrobów wymagających większego stopnia przetworzenia i obróbki. Wyrobami takimi stały się m.in. elementy szklanej aparatury przemysłowej.
W roku 1965, w pomieszczeniach oddziału przetwórstwa, podjęto próby produkcyjne części składowych szklanych rurociągów i aparatury przemysłowej. Twórcami własnych konstrukcji i technologii oraz organizatorami tej produkcji byli: inż. Ireneusz Śmietanko, inż. Lech Suski, Mieczysław Zakrzewski, Lech Leśniewski i Władysław Osiecki. Już w 1966 r. wytwarzano 25 rodzajów elementów rurociągów szklanych o średnicach nominalnych 15 i 25 mm, a roku następnym liczba ta wzrosła o kolejne 12 elementów. Stosowanie rurociągów ze szkła napotykało początkowo na duże trudności, w pierwszym rzędzie natury psychologicznej. Obawiano się zastępowania rurociągów ze stali kwasoodpornej lub metali kolorowych tak „kruchym” tworzywem jak szkło. Dopiero wieloletnie doświadczenia miały usunąć te obawy. Rurociągi ze szkła „Termisil” miały okazać się lepsze i dziś są szeroko stosowane w zakładach przetwórstwa spożywczego. Pierwszym zakładem na liście użytkowników był „Hortex” w Górze Kalwarii, w którym rurociągi ułożyła ekipa montażowa z huty, co stało się praktyką stosowaną po dzień dzisiejszy.
Nowy zakład „B” był ostatnią, przekazaną do eksploatacji w latach sześćdziesiątych, inwestycją produkcyjną wołomińskiej huty, która pracowała w tym czasie pod kierownictwem Lecha Kłossowskiego (od 1.VI.1962 do 31.XII.1965) oraz inż. Jerzego Kaszuwary, powołanego na stanowisko dyrektora z dniem 1.I.1966 r. Związany z hutą od 1951 r. inż. Kaszuwara dążył do jej dalszego intensywnego rozwoju, przez kontynuowanie procesów inwestycyjnych.
W drugiej połowie lat sześćdziesiątych, w odległości około 12 kilometrów od Wołomina, wybudowana została magistrala gazowa zasilająca Warszawę w gaz ziemny. Stworzona została w ten sposób szansa na zmianę w hucie paliwa technologicznego, którym był węgiel kamienny zamieniany we własnych urządzeniach na gaz generatorowy i zastąpienia go o wiele doskonalszym gazem ziemnym. Szansa ta została w pełni wykorzystana. Po wybudowaniu piętnastokilometrowego rurociągu łączącego magistralę gazową z hutą, w roku 1970 pierwsze piece wannowe przebudowane zostały na nowe paliwo. W zakładzie „B” ze zmianą paliwa technologicznego powiązano dwukrotne zwiększenie zdolności topienia wszystkich pieców wannowych. Nowe paliwo, o niezmiennych parametrach, umożliwiało pełną automatyzację procesów topienia oraz niektórych procesów obróbki szkła, pozwalało również na całkowitą likwidację urządzeń do zgazowywania węgla, będących głównym źródłem zanieczyszczania środowiska naturalnego oraz miejscem o najcięższych i szkodliwych warunkach pracy. Zmniejszenie ilości emitowanych przez hutę zanieczyszczeń nie było jedyną korzyścią mieszkańców miasta z faktu podłączenia urządzeń zakładów do sieci gazowej.
W 1905 r., z chwilą uruchomienia, stała się huta jednym z głównych czynników przekształcających wieś Wołomin w osadę fabryczną a następnie miasto. W sześćdziesiątym piątym roku istnienia stworzyła możliwość podniesienia standardu życia mieszkańców miasta przez wykorzystywanie do celów komunalnych gazu dostarczanego wybudowanym przez nią rurociągiem. W ciągu kilku lat wybudowano dziesiątki kilometrów miejskiej sieci gazowniczej, umożliwiającej korzystanie z gazu ziemnego ponad połowie mieszkańców miasta. Duży udział w tym dziele mieli mieszkańcy poprzez wkład finansowy i pracę społeczną. Szeroko prowadzona gazyfikacja objęła nie tylko Wołomin, ale również leżące przy trasie rurociągu miejscowości: Kobyłkę, Zielonkę i Turów.
Uruchomienie produkcji w nowym zakładzie „B” zakończyło podstawowy etap porządkowania warunków pracy załogi w wołomińskich oddziałach huty. Pozostawał do rozwiązania ten problem w zakładzie produkcji termosów w Tłuszczu. W chwili przyłączania do huty w Wołominie, dawna huta „Przyszłość” była jednym z najbardziej zaniedbanych zakładów przemysłowych w okolicy Warszawy i sytuacja ta po połączeniu nie uległa większej poprawie. Na przełomie lat 1968—1969 Biuro Projektów Przemysłu Szklarskiego w Warszawie dokonało ekspertyzy stanu technicznego zakładu w Tłuszczu. Wydane orzeczenie określiło stan zakładu jako bardzo zły, wnioskując podjęcie decyzji o jego likwidacji. Uzasadnieniem dla postawienia takiego wniosku były następujące ustalenia: stan techniczny budynków naruszający przepisy przeciwpożarowe oraz bezpieczeństwa i higieny pracy, całkowity brak uzbrojenia terenu, istniejące budynki nie nadawały się do remontu z uwagi na brak fundamentów i całkowite zagrzybienie oraz brak możliwości powiększenia terenu zakładu dla jego przebudowy.
Na podstawie powyższej ekspertyzy podjęto w 1969 roku decyzję o likwidacji zakładu w Tłuszczu i przeniesieniu produkcji i całej załogi do Wołomina. Z 276 osób zatrudnionych w tym zakładzie tylko 10 nie wyraziło zgody na podjęcie pracy w Wołominie. Likwidacja produkcji następowała sukcesywnie od lutego 1970 r, a ostatecznie wygaszenie pieca szklarskiego nastąpiło w dniu 30.V.1970 r. Zakończony w ten sposób został ostatni etap likwidacji stanowisk pracy, na których zatrudnianie ludzi urągało elementarnym zasadom bezpieczeństwa, Nie oznaczało to oczywiście wyeliminowania wszystkich zagrożeń i uciążliwości wynikających z procesów technologicznych a często również z niewłaściwej organizacji pracy.
Od 1950 roku, w którym przy związkach zawodowych utworzono społeczną inspekcję pracy, bardzo duży wkład w poprawę warunków pracy wnosili zakładowi inspektorzy pracy. Na wyróżnienie w tym miejscu zasługuje dziesięcioletnia działalność inspektorska Stefana Spiro oraz dwunastoletnia Aleksandra Nowickiego – najaktywniejszego działacza związkowego w całym okresie powojennym (przewodniczący rady zakładowej z lat 1953-1963 oraz 1972—1975).
Poprawa warunków pracy załogi nie była jedynym problemem jakim zajmował się działający w hucie Związek Zawodowy Chemików. Wiele czasu przewodniczącym rady zakładowej (Ryszard Paprocki od 1963 do 1966 r., Stanisław Oracki od 1966 do 1972 r.) zajmują sprawy mieszkaniowe załogi. Wprawdzie w roku 1962 i 1964 zakończono budowę i zasiedlono dwa budynki mieszkalne, składające się łącznie z 46 lokali oraz pod koniec lat sześćdziesiątych zakupiono 50 mieszkań spółdzielczych, ale działania te nie mogły sprostać gwałtownie zwiększającym się potrzebom rosnącej załogi.
Domeną związkowców była działalność kulturalna i rekreacyjno-wypoczynkowa na rzecz pracowników i ich rodzin. Z powodu trudności lokalowych zamierało kółko dramatyczne i zakładowy zespół pieśni i tańca. Przekształcone zostały w kilkuosobowe zespoły estradowe, mogące pracować w ograniczonych warunkach. Podjęto jednocześnie intensywne starania o stworzenie bazy dla działalności kulturalnej przez budowę zakładowego domu kultury. Kilkuletnie starania zakończyły się sukcesem. 4 czerwca 1970 r., w Dniu Chemika, zakładowy dom kultury przyjął pierwszych gości.

Budynek zakładowego domu kultury, wzniesiony według projektu inż. arch. Tadeusza Nasfetera, posiada 1850 m2 powierzchni użytkowej i kubaturę ponad 8,5 tys. m3, Mieści w sobie salę widowiskową dla 300 osób, klubo-kawiarnię, bibliotekę oraz liczne pomieszczenia prób, gier i pracowni. W południowym, oddzielonym skrzydle budynku zlokalizowane zostały gabinety lekarskie i zabiegowe zakładowej przychodni zdrowia. Stworzone w ten sposób zostały warunki do znacznej poprawy opieki lekarskiej nad pracownikami.
Przekazanie do użytkowania zakładowego domu kultury w zasadniczy sposób wpłynęło na działalność kulturalną nie tylko w hucie ale również w całym mieście. Od pierwszych dni pracy tej placówki żywiołowo rozwijają się sekcje zainteresowań: muzyczna, teatralna, plastyczna i sportowa. Ta ostatnia przekształciła się później w klub sportowy „Silvit”, z sekcjami: piłki nożnej, szachową i brydża sportowego.
Różne były losy poszczególnych sekcji, klubów czy zespołów. Korzystnie na tle innych wyróżnia się działalnością zakładowa orkiestra dęta, założona w 1971 r. i nosząca obecnie nazwę Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej Huty Szkła im. F. Paplińskiego w Wołominie, a na nazwę tą zasłużyła w pełni swą działalnością. W chwili powstania była kontynuatorką czterdziestoletniego prawie muzykowania orkiestry przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie. Do 1977 roku zespół pracował pod kierownictwem i batutą Andrzeja Wojakowskiego, uzyskując solidne podstawy organizacyjne i repertuarowe oraz zwiększając skład osobowy o liczną grupę młodzieży. W 1977 r. po raz pierwszy orkiestra koncertowała poza granicami kraju, dając koncerty w Czechosłowacji z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

Działający jako drugi z kolei dyrygent i kierownik orkiestry Andrzej Rozbicki, absolwent Warszawskiej Akademii Muzycznej, udoskonalił i znacznie rozszerzył repertuar oraz zabiegał o częste jej występy na liczących się imprezach. Solidna praca zaczęła plonować sukcesami. W 1978 roku orkiestra zajmuje I miejsce na Ogólnopolskim Przeglądzie Orkiestr Dętych w Chełmie. W rok później I miejsce na przeglądzie w Łodzi oraz wyróżnienie i nagroda specjalna na konkursie w Opolu. Sukcesy krajowe zachęcały do podjęcia prób w konkurencji międzynarodowej.
W mieście Kerkrade w Holandii od wielu już lat odbywają się światowe konkursy amatorskich orkiestr dętych. W 1981 roku do takiego konkursu stanęła 45 osób licząca orkiestra huty. Występy w dalekiej Holandii kończą się ogromnym sukcesem — zdobyciem srebrnego medalu (II miejsce) w konkursie na wykonanie obowiązkowych utworów kompozytorów holenderskich oraz brązowego medalu (III miejsce) w konkursie marszów paradnych, w którym orkiestra wystąpiła w historycznych strojach wojskowych z czasów Księstwa Warszawskiego.
Wyniki osiągnięte przez orkiestrę w Kerkrade spowodowały zaproszenie jej do udziału w międzynarodowym festiwalu muzycznym w Hamar (Norwegia).
Liczące niespełna 15 tys. mieszkańców miasto Hamar, położony o 150 km na północ od Oslo znany ośrodek sportów zimowych, co dwa lata w okresie letnim jest organizatorem wielkiego festiwalu muzycznego. W roku 1983 w różnych konkursach festiwalowych wzięło udział 14 tys. muzyków z kilkunastu krajów, wśród nich 45-cio osobowa orkiestra huty. W konkursach dla amatorskich orkiestr dętych wystąpiło 61 zespołów — ponad 2500 muzyków. W tak ogromnej konkurencji hutnicza orkiestra zdobywa srebrny medal (II miejsce) w obowiązkowym konkursie na wykonanie utworu norweskiego oraz brązowy medal w konkursie marszów paradnych. Wejście na bieżnię stadionu w Hamar wołomińskiej orkiestry, ubranej w stroje ludowe z różnych regionów Polski, powitane zostało przez kilkunastotysięczną publiczność powstaniem z miejsc i niemilknącą owacją. Orkiestra odniosła więc ogromny sukces nie tylko artystyczny, ale i propagandowy.
Obecnie orkiestra występuje pod kierownictwem Adama Poławskiego i batutą Andrzeja Wojakowskiego, który powrócił do niej w 1984 r.
Równolegle ze wznoszeniem domu kultury prowadzone były prace przy urządzaniu ośrodka rekreacyjno-wypoczynkowego w miejscowości Barcice nad Bugiem. Ośrodek ten składający się z domków campingowych budowany był w czynie społecznym załogi huty.
Ważną, inspiracyjną i kontrolną rolę w życiu huty odgrywała zakładowa organizacja PZPR kierowana w latach: 1958 — 1966 przez Stanisława Orackiego, 1966 — 1968 Wacława Majewskiego i 196 — 1971 Wiesława Garbaciaka. O wzroście znaczenia tej organizacji nie tylko w hucie świadczy pośrednio fakt wybierania jej członków delegatami na zjazdy. W 1959 r. delegatem na III Zjazd PZPR wybrany był Stefan Spiro, w 1967 r. delegatem na V Zjazd był młody hutnik Longin Krawczyk a delegatką na VII Zjazd w 1975 r. była Władysława Zarzycka, robotnica z oddziału przetwórstwa. Licznie reprezentowani byli członkowie, liczącej ponad 380 osób, hutniczej organizacji partyjnej w miejskim, powiatowym i wojewódzkim komitecie PZPR, aktywnie uczestniczyli w umacnianiu socjalistycznych zdobyczy, reprezentowanej przez siebie klasy robotniczej.
“Wołomin”
Huta, ludzie i miasto
Warszawa 1985