Rynia wypływała z Puszczy Sulejowskiej pod wsią Rynia, założoną przed 1565 rokiem i uchodziła do Narwi pod wsią Rynia wzmiankowaną po raz pierwszy w 1424 roku, choć metryka miejscowości zapewne jest starsza. W XVI wieku Rynia, jej główny bieg od momentu, gdy łączy się z Rządzą, był zwany właśnie Rządzą – i tak jest do dzisiaj. Choć w owym stuleciu rzeka nazywana była również Przeczrzewem.
A więc Rządza… Podobnie jak większość naszych rzek i strug, jej źródło znajduje się na Wysoczyźnie Kałuszyńskiej, konkretnie w lesistej okolicy. Pagórki Morenowe na północ od Kałuszyna i płynie przez 66 km, jest ostatnią rzeką, która z lewej strony wpływa do Narwi. Prawdziwa królowa naszych rzek. Rzeka, gdzie znajdą się okonie, płocie i pstrągi potokowe. Rzeka, która przepływa przez teren trzech powiatów, przez wiele, wiele wspaniałych miejscowości. Była w średniowieczu mylona z Rynią i traktowana zamiennie, z Rynią która jest w rzeczywistości istotnie dopływem dopływu Rządzy.
Otóż największym dopływem Rządzy jest Cienka rzeka, która w średniowieczu zwana była Jasionką. W późniejszych wiekach uważano, że początek Cienkiej znajduje się mniej więcej w okolicach wsi Kury czy Stryjki, gdzie ta rzeka istotnie łączyła się i łączy z Rynią, wcześniej również z Boruczą. A więc tam upatrywano tego głównego biegu cienkiej, a wcześniejsze dopływy i samą Cienką traktowano często jako Boruczę, również Boruczę mylono z Rynią.
Trochę galimatias, ale trzeba wiedzieć, że w 16 wieku ta okolica wyglądała zupełnie inaczej, bo nie były to smutne cieki wodne przypominające rów, tylko bagnisty teren, wyjątkowo lesisty, puszcza Sulejowska, i przecinające tę puszczę właśnie rzeczki meandrujące, rozlewające się często dookoła. Spójrzmy na nazwy topograficzne miejscowości w XV wieku, miejscowości z Doliny Cienkiej: Kurowskie Błota, Baranowskie Błota to dziś Kury. Rysie Błota to dziś Rysie, Mokra Dąbrowa, to dziś Mokra Wieś. Te nazwy pokazują nam jak wyglądały te warunki w tamtym czasie.
Od X wieku wzdłuż Boruczy, Ryni, Cienkiej, która zwana wtedy była, jak mówiłem wcześniej, Jasionką, ale też wzdłuż samej Rządzy powstają młyny wodne. I nie były to tylko młyny służące do mielenia ziarna i wyciskania słodu, ale też do rozdrabniania rud żelaza, tak zwane młyny rudne czy do tarcia drewna, młyny-tartaki. Powstaje ich tutaj naprawdę kilkadziesiąt. Do dziś właściwie nie przetrwał żaden w najbliższej okolicy. Może gdzieś na rzeczce Osownica? Tu, w Kraszewie Starym, na Rządzy również istniał młyn wodny. Istniał do lat 70. XX wieku. Po obiekcie zostały tylko ruiny i próg wodny.
I tak jest niestety z większością tych zabytków techniki. Dziś niestety wiele rzek zamieniło się, jak mówiłem wcześniej, w smutne rowy melioracyjne, które jak najszybciej mają wodę zabrać, osuszyć teren. To źle, bo skutki tego widzimy – choćby kilka dni temu podczas tych upałów 40 stopniowych, jak chciałoby się tych dawnych rzek, które często szeroko wylewały, gdzie można było znaleźć w nich ochłodę. W każdym razie – wracając do historii, rzeki były niezwykle ważne z powodów gospodarczych, ale również jako granice. Oto rzeka Cienka (Jasionka) była między innymi granicą pomiędzy ziemią nurską na północy i ziemią warszawską na południu. Więc znaczenie ważne administracyjne również dla lokalnych majątków ziemskich. Po północnej stronie cienkiej znajdowało się starostwo Sulejowskie, włości króla, a także obszerna dzierżawa Chrzęsne, która później była majątkiem prywatnym, a po południowej stronie wsie i ziemie, łąki pola należące do panów Klembowskich.
Historia naszych rzek jest tak samo ważna jak historia miejscowości. Ostatnio natknąłem się na informacje o rzece, która już nie istnieje. Rzeka Lipka, która od 16 wieku stanowiła granicę pomiędzy Postoliskami a Chrzęsnem – wydaje się, że dziś na miejscu dawnego biegu tej rzeki znajduje się rów melioracyjny, który łączy się z rzeczką Fiszor, która dalej gdzieś w okolicy Dębinek przybiera na sile, by wpłynąć do Bugu.
Warto poznać dzieje, ale też przyrodę naszych lokalnych miejscowości, lasów, rzek, wiosek. To niezwykle ważne i pasjonujące. Warto szczególnie wybrać się trasą rowerową lub piechotą w poszukiwaniu źródła rzeki Cienka. Cienka wypływa gdzieś w okolicach Głęboczycy, Walentowa. Przyznam się państwu, że przebyłem drogę ponad 30 km i udało mi się odnaleźć źródło Cienkiej. Anegdotyczna historia, bo zauważyłem tam zasadzone drzewo i mały pomnik, który został postawiony przez tłuszczańskich biegaczy z klubu sportowego Bóbr, którzy odbyli taki półmaraton – właśnie do źródeł rzeki Cienka. A więc nasi tam byli!