W pełnym powagi nastroju, przy udziale licznych i szerokich mas społeczeństwa miasta Wołomina odbyło się w dniu 9 października b. r. poświęcenie kamienia węgielnego pod budowę gmachu szkoły powszechnej — pomnika — Imienia Józefa Piłsudskiego. Pamiętni na słowa Nieśmiertelnego Pierwszego MarszałkaPolski, że istotną wartością w życiu jest czyn, garstka ludzi dobrej woli, w zrozumieniu, że młodzież jest przyszłością Narodu i w inna ona być otoczona opieką, dla tworzenia jej mocy duchowej i fizycznej, mozolną, wytrwałą pracą i trudem doprowadziła do dnia wzniosłej uroczystości.Czytaj dalej

Druzgocące zeznania zaprzysiężonych świadków oskarżenia

Grudziądz. Przed wydziałem karnym tut. sądu okręgowego rozpoczął się we wczorajszy wtorek proces przeciwko b. kierownikowi szkoły w Grudziądzu, a obecnemu nauczycielowi szkoły w Wołominie pod Warszawą Stanisławowi Wieczyńskiemu, będącemu — jak wiadomo — jednym z filarów Z.N.P. Wśród publiczności przeważały osoby spośród miejscowego nauczycielstwa. Zauważyliśmy również przedstawicieli duchowieństwa oraz organizacyj katolicko-społecznych. Rozprawie przewodniczył wiceprezes S. O. dr Jodłowski przy udziale sędziów wotantów dr. Jurkiewicza i Piłata. Fotel oskarżyciela publicznego zajął p. wiceprokurator Chudziński, oskarżonego broni p. adw. Pawłowski z Warszawy. Po stwierdzeniu listy świadków nastąpiło odczytanie aktu oskarżenia, zarzucającego Wieczyńskiemu zbrodnię z art. 154 par. 1 i art. 173 k. k . Z aktu oskarżenia dowiadujemy się, że osk. Wieczyński wypowiedzieć miał publicznie w lecie 1934 r. następujące słowa: “W Polsce prędzej nie będzie lepiej, aż wszystkie monstrancje nie potopi się w Wiśle, a z biskupów nie zrobi się żywych pochodni”. W obszernym uzasadnieniu akt oskarżenia wykazuje, że ustosunkowanie się osk. Wieczyńskiego do religii i duchowieństwa katolickiego było nieprzyjazne.Czytaj dalej

Organizacje katolickie i rodzice katoliccy Radzymina wystosowali do kuratorjum okręgu szkolnego w Warszawie memorjał, w którym proszą o zbadanie sprawy zatargu między ludnością katolicką tego miasta z kierownikiem miejscowej szkoły powszechnej, p. Stanisławem Cichockim, i nauczycielem p. Jesieniem oraz o przeniesienie ich z Radzymina gdzie indziej. Obaj nauczyciele są członkami ZNP. Katolicy Radzymina zarzucają im wywieranie niedopuszczalnej presji na dzieci w sprawie prenumeraty „Płomyka” i „Młodego Zawodowca” i demoralizującą młodzież walkę z Kościołem katolickim, duchowieństwem, a w szczególności z miejscowym ks. prefektem. Odbyły się dwa zebrania rodziców i członków stowarzyszeń katolickich w obecności wicestarosty p. Jeziorańskiego i przy udziale 580 osób; na zebraniach uchwalono jednomyślnie wystosować do władz szkolnych wspomniany memorjał.Czytaj dalej

Od kilku lat zamieszkiwał w Wołominie, pod Warszawą (marsz. Piłsudskiego 22) z żoną i 3-ma córkami, b. profesor uniwersytetu dr Edmund Erdman, lat 59, z powodu niedomagania na zdrowiu pozostający na emeryturze. Wczoraj prof. Erdman pozostawiony był samotnie w domu. Gdy rodzina powróciła do domu znalazła prof. E. wiszącego na sznurze już nieżywego. Przyczyną tragicznego kroku był silny rozstrój nerwowy. Czytaj dalej

Wrażenia z obozu OMP w Urlach

Zielone Święta należy bezapelacyjnie spędzić na „zielonej trawce”. Żeby było… do koloru i aby stało się zadość tradycji. Tylko dokąd wyjechać? Napływające do redakcji ogłoszenia „wycieczkowe” i „tu nęcą i tam zapraszają”. Okazuje się nagle, że Warszawa wcale nie jest uboga w miejscowości “wypoczynkowe”, że z roku na rok przybywa terenów weekendowych i coraz sprawniejsza staje się z niemi komunikacja. Podobno przyczynił się do tego kryzys. Ludziska poszli po “rozum do głowy” i postanowili coś niecoś zarobić na eksploatacji zielonych łączek i świeżego powietrza.Czytaj dalej

Dnia 25 grudnia nastąpi otwarcie Centralnego kursu instruktorskiego organizacji Hanoar-Hacijoni w Polsce. Kurs ten potrwa 14 dni i poświęcony będzie oświetleniu i pogłębieniu problemów wychowawczych ruchu młodzieży ogólno-sjonistycznej. Program kursu obejmuje cały szereg problemów ideowej i wychowawczej działalności org. Hanoar-Hacioni. Biorą udział w Kursie znani działacze i przywódcy sjonistyczni, m. in.: adw. A. M. Hartglas, dyr. Sz. Rozenhek, M. Ezrachi, dyr. A. L. Bloch, dr. Gelber, mgr. L. Halpem, dr. Estera Mangel, doc. Osterzecer, mgr. Cederbaum, dr. Estera Tress, N. Asz, P. Kaminer, L. Gutgeld, delegat kibucu Hanoar-Hacijoni w Palestynie Icchok Szuster i członkowie Komendy Naczelnej.Czytaj dalej

Niedługo świeciły pustkami szaro zielonkawe płótna namiotów w Urlach. Ledwie się rozjechali uczestnicy Obozu Kadrowego, a już zaczęły się zjeżdżać grupy niebieskich koszul z terenu okręgu białostockiego. Dotknięte „obozową zarazą”, opanowane „bakcylem zadowolenia”, z pieśnią na ustach, a walizką lub plecakiem na ramieniu, ciągnęły wesołe grupy ze stacji nad leniwy, błękitnowody Liwiec, gdzie w ciemnozielonej otoczy sosen rozsiadło się buńczuczne państwo dziesięciu namiotów. Radośnie i ochoczo jechała młodzież do obozu i tą radosną pogodą i werwą wypełniła namioty. I nietylko weselem, nietylko rozgwarem pełni młodzieńczego życia, ale i pracą, solidną pracą wyszkoleniową rozpoczętą dnia 16 lipca, gdy Komendant Obozu ob. Rokosz Andrzej otworzył uroczyście obóz. W pogodny wieczór lipcowy, poraz pierwszy za brzmiała pieśń ompiacka, poraz pierwszy gromkie „Cześć Pracy” przeleciało ponad sennemi łęgami, poraz pierwszy na maszt obozowy wpłynął majestatycznie sztandar. I rozpoczęły się obozowe dwa tygodnie, pełne ompiackiej pracy nad sobą, dwa tygodnie pracowitego odpoczynku, zdala od zgiełku i gwaru miast, w bezpośredniem zetknięciu się z ożywczą naturą.Czytaj dalej

Warszawa (Tel. wł.) „Moment” żydowski w jednym ze swoich ostatnich numerów zamieszcza sprawozdanie z uroczystości otwarcia centralnej szkoły instruktorów wojskowych organizacyj żydowskich. Szkoła ta znajduje się w Zielonce pod Warszawą. W szkole kształci się ponad stu uczniów, ze wszystkich części Polski. Po ukończeniu tej szkoły instruktorzy zostaną wysłani do grup miejscowych, w celu przeprowadzania sportu zbrojnego.Czytaj dalej

Obserwator życia w Zielonce, bez trudu mógł zauważyć, że w ostatnich czasach coś się zmieniło. Życie to jakby nabiera pewnych form i barw. Coś się robi. Praca zaczyna być widoczna. Powstają, Koła Młodzeży, Przedszkole, Zw. Pracy Ob. Kob. Prowadzą one wprawdzie narazie skromny żywot, lecz winę za to ponosi miejscowe społeczeństwo, żadnego zainteresowania, a jeśli ono jest to tylko chyba poto, by wyszukiwać w całym dziurę i polować na sensację.Czytaj dalej

Rozpoczął się rok szkolny, a znim podąża tysiące dzieci, na twarde „ławy wiedzy”. Jakkolwiek wszyscy rozumiemy dobrodziejstwo oświaty, nie dla wszystkich są jednak w dzisiejszych czasach otwarte jej wrota. Gdyby uczeń miał jaknajlepsze chęci do dalszego kształcenia się, o ile jednak ukończy l 14 rok życia i pochodzi ze sfery biednej, to musi iść do pasania trzody, bo w szkole dla takich brak miejsca.Czytaj dalej

Polska Macierz Szkolna na terenie życia mieszczańskiej i półmieszczańskiej ludności krzepi swe siły, zawdzięczając poparcie takim Obywatelom patrjotom, jak pp. Helena i Stefan Nasfeterowie. Na ten temat rozmowa toczy się w jednym z salonów stolicy w gronie oświatowych działaczy społecznych, nie brak tu korespondentów i sympatyków instytucji z Radzymińskiej dzielnicy Macierzy. Obecny na posiedzeniu publicysta warszawski współpracujący już cały szereg lat z Macierzą, ma okazję wysłuchania wiadomości podobnej treści: …Pani Helena Nasfeter i Jej mąż Stefan, to dobre duchy opiekuńcze Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Wołominie. Pani w maju r. b. rozszerzyła działalność Koła z Wołomina i na Osiedlach „Miasto-Ogród Stefanówka” i „Miasto-Las-Helenówka”, a pan N. ofiaruje w domu własnym lokal na Czytelnię Koła i stara się o bibljotekę dla niej.Czytaj dalej

Dnia 3-ego września dalekobieżny pociąg warszawski wyrzucił mnie o godzinie 7:40 w Wołominie…  Wołomin ! Nowa placówka życiowa, nowe pole pracy. Nie znałam go przedtem zupełnie. Na chybił – trafił wniosłam podanie na pierwsza, mniej więcej odpowiadająca, posadę, zdając się na los. Było to bardzo interesujące zresztą – przybyć do nieznanego środowiska, zupełnie innego niż to, w którym dotychczas pracowałam niż to, w którym się wychowałam. Snuły mi się w umyśle tysięczne obrazy stosunków, otoczenia, rodzaju pracy, wszystko przecie w marzeniach możliwe.Czytaj dalej

Z parafji Sulejowskiej w powiecie radzymińskim piszą do nas: We wsi Wujówce, gminie Strachówce, odbyło się dnia 30-go października poświęcenie nowego domu szkoły 4-oddziałowej. Dom ten jest 24 łokci długi, 14 łokci szeroki, a 5 i pół łokci wysoki. Zbudowano go z opodatkowania wsi należących do tej szkoły, oraz z zasiłku sejmiku powiatowego, rady gminnej i dozoru szkolnego. Poświęcenia dokonał ksiądz Krawczykowski z Sulejowa w obecności inspektora szkolnego, urzędników gminnych, członków rady szkolnej powiatowej i dozoru szkolnego, nauczycieli i innych gości oraz mieszańców kilku wiosek. Dzieci, których przeszło 40 uczęszcza na naukę, ślicznie popisywały się wierszami i piosneczkami oraz występem w teatrze. Jest to zasługa naszej nauczycielki p. Stępniewskiej. Składamy jej podziękowanie za sześcioletnią szczerą pracę nad naszemi dziećmi i za wszczepianie w ich duszyczki zasad katolickich.

P. Przybysz

Gazeta Świąteczna
R.47, nr 2397, 9 stycznia 1927

Dnia 14-go sierpnia 1920 r., w południe, kiedy to Radzymin został ostatecznie opanowany przez nasze wojska, a, pochód czerwonej armji na Warszawę wstrzymany, we wściekłym ogniu, na linji Ossów-Leśniakowizna, gdy już ostatnie rezerwy rzucano do walki, prowadzi w stule i z krzyżem w ręku do ataku bataljon 236 p. p. ks. kapelan Ignacy Skorupka i pada bagnetem przebity. W rocznicę walki, na polach Ossowa gromadzą się tysiące tych, którzy pragną uczcić poległych tam naszych młodych bohaterów, a przedewszystkiem tego, który nie szczędząc własnego życia, pokazał, jak należy służyć Ojczyźnie.Czytaj dalej