Z parafji Klembowskiej pod Radzyminem, w gubernji warszawskiej.

Ciemny zakątek. – Brak kościołów i szkół. – Jedyny promień światła. – Piękna uchwała parafjan. — Trzeba pomagać, nie szkodzić. — Do tych, co czynią zapisy.

Trudno może będzie niejednemu z czytelników Gazety Świątecznej uwierzyć, iż o 5 mil od Warszawy znajduje się jeden z najciemniejszych i najbardziej pod względem oświaty upośledzonych zakątków naszego kraju. Jest nim właśnie ta część powiatu radzymińskiego, gdzie znajduje się parafja Klembowska. Ziemia tu mało urodzajna, lecz przy umiejętnem gospodarowaniu mogłaby dawać o wiele lepsze plony, niż obecnie. Ale, niestety, niema tu ludzi światłych do zakładania kółek rolniczych, do szerzenia wiedzy rolniczej. To też ludność tutejsza żyje nędznie, choć pracuje ciężko; w mieszkaniach widać, że ludzie nie wiedzą, co jest potrzebne do utrzymania zdrowia.Czytaj dalej

Ks. Jakób Dąbrowski, proboszcz parafii Klembów, dekanatu radzymińskiego, archidyecezyi warszawskiej, pragnąc przyjść z pomocą w oświacie ludowi, niezmiernie pod względem umysłowym ograniczonemu i w kierunku moralnym na bardzo niskim szczeblu będącemu, w celu poprawy, obyczajów tegoż, postanowił stworzyć szkołę początkową we wsi Jaźwie, na samym krańcu parafii położonej i odległej od wsi ze szkołą o wiorst kilkanaście. Poważny, potrzebny w tym celu kapitał zaofiarował sam czcigodny założyciel, ks. proboszcz Dąbrowski, resztę zaś mają uzupełnić włościanie, zainteresowani tą wielkiej doniosłości sprawą.Czytaj dalej

Ks. Jakób Dąbrowski, proboszcz w Klembowie za Wołominem, wielce gorliwy i dbały o dobro powierzonego sobie ludu pasterz, pragnąc odciągnąć parafian od karczmy, założył w domu Kościelnym, własnem staraniem przez siebie odpowiednio przerobionym, gospodę chrześcijańską, gdzie licznie zwiedzający tę dobroczynną instytucyę, goście znajdują pożyteczną umysłową rozrywkę w postaci pism i gazety w duchu chrześcijańskim wydawanych. Czytaj dalej

— Z ruchu kooperatywnego. Z inicjatywy Zarządu Kółka rolniczego w Klembowie zamierzono urządzić spółkową mleczarnię włościańską, prowadzoną przez odpowiedniego specjalistę. Mleczarnia taka będzie pierwszą w powiecie radzymińskim, bardzo ubogim we wszelkie kooperacje i zrzeszenia. Silną agitację pod tym względem prowadzi prezes Kółka C. T. R. ks. Jakób Dąbrowski, pragnąc podnieść dobrobyt wśród ludności wiejskiej.

Ziemia Lubelska R.5, nr 102
16 kwietnia 1910

Ks. Stanisław Kuczyński, dotychczasowy proboszcz par. Klembów, dekanatu radzymińskiego, uzyskał translokatę do Marek pod Warszawą. Ks. Kuczyński pozostawia po sobie w Klembowie powszechny żal, jako gorliwy sługa ołtarza i wybitny obywatel kraju. Przez czas krótkiego tutaj pobytu zdołał podnieść z upadku miejscową świątynię fundowaną na początku ubiegłego stulecia przez jenerała wojsk polskich Franciszka Żymirskiego, gruntownie ją restaurując i rozszerzając, zawiązał straż ogniową ochotniczą, Kółko rolnicze C. T. R., których sam był prezesem, założył bibliotekę parafialną i t.d. Jednem słowem stworzył mnóstwo instytucyi, mających na względzie tak moralne, jako też i materyalne dobro powierzonych swej pasterskiej pieczy mieszkańców. Toteż ludność cała, bez względu na religię, narodowość i przekonania pogrążona jest w głębokim smutku z powodu utraty tego opatrznościowego kapłana.Czytaj dalej

Założone zostało w styczniu 1907 r., za staraniem proboszcza klembowskiego, ks. Stanisława Kuczyńskiego, liczy obecnie członków 57, w tej liczbie 2 kobiety; prawie wszystkie wsie, należące do parafji, mają swoich przedstawicieli w Kółku. Przez czas trzyletniego istnienia Zarząd zajmował się przedewszystkiem sprowadzaniem wyborowych gatunków zbóż, jako to: żyta petkuskiego, sobieszyńskiego, kurpiowskiego, owsa Ligowo, lnu pskowskiego, jęczmienia Hanna i innych, z bardzo dobrym rezultatem. W jednym roku sprowadzono dla wszystkich po pudzie kartofli plantacyjnych, najlepszych nasion marchwi, buraków, kapusty, brukwi; prócz tego firma braci Hoser przysyłała co rok nasiona warzyw i kwiatów do t.zw. szafki po 5 i 10 kop. za paczkę.Czytaj dalej

Wczoraj odbyło się poświęcenie nowego kościoła w Markach, budowanego staraniem miejscowego proboszcza ks. Jakóba Dąbrowskiego ze składek parafian i dobrowolnych ofiar właścicieli fabryk markowskich p. t. „Briggs i Posselt”. Niezupełnie jeszcze wykończona świątynia wzniesioną jest podług planów budowniczego p. Hinza. Długość kościoła wynosi 45 metrów, szerokość 33 m„ co pozwala pomieścić około 3000 osób. Przed ceremonią poświęcenia pod wielkim ołtarzem wmurowano puszkę blaszaną, w której złożono spisany na pergaminie akt, monety będące obecnie w obiegu, oraz numery kilku pism warszawskich. Poświęcił nowy kościół ks. kanonik Mioduszewski, proboszcz z Wieliszewa, w otoczeniu innych przybyłych na tę uroczystość kapłanów. W czasie tej ceremonii śpiewał chór artystów opery warszawskiej. Po procesyi, która towarzyszyła ceremonii poświęcenia, wygłosił piękne kazanie profesor seminaryum warszawskiego ks. Szlagowski. Pierwszą sumę w nowym kościele celebrował ks. Ślepowroński, proboszcz z Nieporęta. Nie potrzebujemy dodawać, że pomimo silnego zimna, na uroczystość przybyły tłumy pobożnych, zarówno z pośród parafian miejscowych, jak też z Warszawy.

Kurjer Codzienny
R.35, nr 342, 11 grudnia 1899