
O kilka wiorst od Warszawy leży wieś fabryczna Marki, której ludność szybko wzrasta. Z każdym też rokiem daje się tam coraz bardziej uczuwać brak kościoła. Przed pięciu czy sześciu laty myślano już o zaradzeniu tej potrzebie, ale nikt jakoś na razie zamiaru nie poparł i skończyło się na dobrych chęciach. Teraz znowu poruszono sprawę budowy kościoła i tym razem już nie upadła, gdyż podtrzymał ją gorliwie ksiądz Dąbrowski zarządzający kościołem filjalnym w Grodzisku. Za jego staraniem w uroczystość N. M. P. Różańcowej odbyło się na cmentarzu kościelnym w Grodzisku liczne zebranie parafjalne, na którem wszyscy prawie jednomyślnie zawołali: „Chcemy budować kościół i damy na to pieniądze”.
Obok włościan w zebraniu brało udział kilku właścicieli dworów i wielkich cegielń. Uchwalono złożyć na budowę kościoła 20 tysięcy rubli, a nadto właściciele gruntów w Markach za rzeczką przy sosie radzymińskiej: Karol Borkowski, Franciszek Motyczyński, Jan Marchewka i Ludwik Mańk ofiarowali razem 2 morgi i 100 prętów ziemi pod budowę domu Bożego. Zaraz też ustanowiono radę budowlaną, do której powołani zostali: na przewodniczącego hrabia Małachowski, właściciel wielkiej fabryki dachówek żłobionych; na skarbników: Różycki, współwłaściciel kolejki żelaznej między Warszawą a Markami, i ksiądz Dąbrowski; na członków zaś rady: właściciele cegielń Rościszewski i Trembiński, oraz gospodarze Borkowski i Motyczyński.
Nowy kościół ma być murowany z cegły na sposób „wiślano-gotycki”, według planu budowniczego Jana Hinczy. Składać się będzie z trzech naw jednakowej wysokości, sklepionych krzyżowo. Długi ma być wewnątrz 73 łokcie, a szeroki 39 łokci. Front zdobić będzie wieża 70 łokci wysoka. Na zewnątrz mur nie będzie tynkowany.
— Należy też wspomnieć, że po uchwaleniu budowy kościoła, starozakonny Halber, właściciel wielkiej cegielni, nadesłał pierwszy radzie budowlanej „na początek” 150 rubli.
Gazeta Świąteczna
R. 17, 1897, no 43 (877)