
Kobyłka, wieś pojezuicka w stronie wschodniej Pragi, o dwie mile od Warszawy, początkiem swoim odległych sięgająca wieków. Podług podania, miejsce to kiedyś zwało się Targową Wolą: tu bowiem, po ukończonym targu na Pradze, jeszcze sprzedawano pozostałe konie, i z tego zapewne powodu nazwisko Kobyłki otrzymała. Otaczają ją wzniosłe i rozległe łasy, a dwie małe rzeczki przerzynają jej pola, z których jedna Długą, a druga Strugą się nazywają. Parafija tutejsza jest także wielce starożytną i już w XV wieku tak była obszerną, że w r . 1445 utworzoną z niej została druga parafija Cygów, w sąsiedztwie będąca.
Istniejący w Kobyłce kościół był dawniej drewniany i ten stał do r. 1740, w tedy zaś dziedzic wsi Marcin Załuski; biskup drazneński, suffragan płocki, wymurował piękną teraźniejszą świątynię, która do r. 1756 obsługiwaną była przez duchowieństwo świeckie. Lecz gdy bogobojny ten pasterz w zgardziwszy światem, wstąpił r. 1763 do jezuitów, oddał ją pod zarząd tego zgromadzenia, wystawiwszy przy kościele obszerne pomieszkanie na kształt kollegijum, dla pomieszczenia w niem missyi jezuickiej, złożonej z 6 kapłanów, którzy mieli obowiązek objeżdżać całą dyjecezyję Płocką, w celu rozkrzewiania nauki chrześcijańskiej i głoszenia słowa Bożego.
Zgromadzenie jezuitów missyjonarzy hojnie od założyciela przyległem i włościami uposażone, trwało do roku 1773, to iest do czasu kassacyi zakonu. Sam Załuski był ich przełożonym, utworzywszy jeszcze tutaj w r. 1766 dwa domy do rokolekcyi, jeden dla mężczyzn, drugi dla kobiet, w których pobożnie rozpamiętywaniom duchownym się oddawali. Tu także z całej dyjecezyi nowonawróceni chrzest przyjmowali, lub wyznanie wiary czynili i tutaj w r. 1768 zacny fundator świętobliwego żywota dokonał.
Teraźniejszy kościół w Kobyłce pod tytułem ŚŚ. Trójcy wystawiony, jest w stylu włoskim, na wzór kościoła ś. Pawła w Rzymie, gmach wspaniały, pięknością swego kształtu mógłby się do pierwszych liczyć w kraju, gdyby był podług pierwotnego planu ukończonym. Nie wiadomo atoli dla jakiej przyczyny jedna wieża ledwie na drugie piętro wyprowadzona, przerwaną została, kościół zaś po supressyi jezuitów oddany w r. 1778 ks. bernardynom, do których dotąd należy, pozbawiony należytej usługi, dużo w ozdobach swoich stracił, a teraz prawie do upadku się chyli. Pomimo to postać jego zewnętrzna jest jeszcze bardzo piękną, choć wiele uszkodzona. Od północy czyli z e strony wielkich drzwi po prawej ręce, jest wzniosła na 5 piętr wieża, malowidłami zdobna i figurami drewnianemi; szczyt tej wieży pokryty blachą, unosił statuę ś. Michała archanioła, którą przed kilkunastu laty wicher zrucił i połamał, po lewej ręce druga wieża w odpowiedniem miejscu pierwszej nieskończona stoi. Tę stronę kościoła zdobiły malowidła alfresco, wystawiające królów i proroków Starego Zakonu, na szczycie znajduje się jeszcze kilka posągów drewnianych. Wielkie drzwi mają u góry napis łaciński, głoskami żelaznemi opowiadający tytuł kościoła, rok fundacyi 1740 i nazwisko założyciela.
Od południowej strony czyli zewnątrz na stronie wielkiego ołtarza widzieć się daje innego kształtu facyjata, niższa trochę od frontowej, równie pięknie wystawiona. Na niej przechowało się jeszcze bardzo wiele malowideł świętych pańskich i wyobrażeń tajemnic Boskich, ze stosownemi podpisami, ale to po większej części uszkodzono wilgocią, z trudnością rozpoznać się dają. Na facyjacie tej jest także kompas umieszczony, z tejże strony jest wejście do obszernych podziemnych sklepień i do ogrójca z kościołem złączonego, który ma kształt otwartej kaplicy. Sklepienie ogrójca jest zaokrąglone, zdobi go krzyż z wyobrażeniem Zbawiciela z drzewa bardzo kształtnie wyrobiony, stojący w pośród dwóch innych krzyżów z zawieszonym i łotrami; pod krzyżem stoi Matka Boska Bolesna i ś. Jan Ewangelista, pod względem sztuki wykończone. Na suficie w bardzo dobrym stanie przechowało się malowidło alfresco, wystawiające Mojżesza na puszczy wynoszącego z góry miedzianego węża. Podług zdania miejscowych, wszystkie te i inne w kościele malowidła miał wykonać Smuglewicz.
Wnętrze kościoła, a szczególniej gdzie kaplice ś. Anny i Serca Jezusowego, w bardzo smutnym dziś są stanie, w środku kościoła widzieć się dają jeszcze nieuszkodzone malowania rozmaitych przedmiotów z Pisma świętego, mianowicie zaś sufit zachował wiele świeżości i wdzięku, cechującego rękę biegłego mistrza. Wielki ołtarz zdobią kształtne gruppy aniołów z drzew a wyrobione i pozłacane, odsunięty od ściany, dla pozostawienia miejsca na chór zakonny, na którego ścianie wyobrażona Trójca święta stanowi główny obraz ołtarza. Nad kaplicami i samym kościołem są jeszcze ślady mieszkania przełożonego zakonu, ale takiemu uległe zniszczeniu, że już dostać się tam nie można. Gmachu klasztornego ani domu rekolekeyi śladu nie ma, na miejscu dawnych murów wznosi się pałacyk dzisiejszych posiadaczy tych włości, tylko część alei lipowej, klasztornych starań pamiątką została.
Kobyłka słynęła niegdyś z wielu zakładów przemysłowych, które tam były zaprowadzone. Solimand z Lyonu założył tutaj w r. 1782 fabrykę bogatych pasów jedwabnych na wzór paryzkich i perskich, oraz takichże pończoch, niemniej nicianych i bawełnianych (Gazeta Warszawska z tego roku, nr. 16). Fabryka ta wyrabiała i inne zbytkowne tkaniny pasamonicze, które jednakże wielkiego odbytu dla drogości swej nie miały. Samych pasów pod kierunkiem Paschalisa, trwała dłużej, i dopiero późniejsze zamieszki krajowe koniec jej dożyły. Dotąd jeszcze natrafiają się pochodzące z tej fabryki złotolite pasy, które rozpoznać można po tem, iż każdy ma nieznacznie przy brzegu wyrobione nazwisko Kobyłka. Jednocześnie założono tutaj szkołę rolniczą, w której chciano nauczać teoryi gospodarowania, oraz hodowania jedwabników, lecz zakład ten nie zyskał zaufania obywateli w kraju i zbyt krótko się utrzymywał. Zaprowadzono następnie fabrykę mydła, ale i to przedsięwzięcie się niepowiodło. W roku 1795 była tu ustawiona granica austrjackich posiadłości i główna komora. Gmachy tych fabryk zniszczone, z jednego gospodarski zrobiono użytek, drugiego ruina mchem już teraz pokryta; dziś z tego wszystkiego zachowały się tylko odpusty na ś. Annę, na które, jak od wieków, dużo w ten dzień pobożnych w Kobyłce się zgromadza.
Encyklopedyja Powszechna
S. Orgelbrand
T.14