Rabusie, którzy napadli na dom księdza Stypułkowskiego w Kłębowie pod Warszawą, zostali wyśledzeni i schwytani przez policję. Nazywają się oni: Ludwik Szreder, Michał Molcan, Mateusz Sokołowski, Wilhelm Szulc i Aleksander Kalmowski. Gdy całą tę bandę prowadzono z aresztu gminnego do urzędu sędziego śledczego w Radzyminie, zastąpili jej drogę włościanie, — a było ich przeszło trzystu, — domagając się od strażników, którzy tych rabusiów prowadzili, aby wydali im tych złoczyńców, to oni sami należycie ich ukarzą. Czytaj dalej

Ks. Antoni Marmo, podczas bytności w parafii Kobyłki, zauważył we framudze nad wielkim ołtarzem obraz wielce zniszczony, oprawny w ramy niezwykłych kształtów. Obraz ten został przywieziony do Warszawy i oddany do odnowienia malarzowi, p. Tomczyckiemu, który odkrył, iż rama, która zdawała się być drewnianą, jest zbyt ciężką. Po oczyszczeniu jej z rozmaitego rodzaju farb, któremi kilkadziesiąt razy była pokrywana, okazało się, że drzewo obite jest blachą srebrną, grubości talara, zaś ornamentacya w stylu rokoko, są miedziane, grubo złocone złotem dukatowem. Czytaj dalej

W dniu onegdajszym przeniósł się do wieczności Wincenty Koskowski, właściciel dóbr Chrzęsne, pod Warszawą, przeżywszy lat 70. Światły umysł i nieskazitelność charakteru jednały mu wszędzie przyjaciół i czcicieli. Współobywatele darzyli go nieograniczonem za ufaniem. Ś. p. Wincenty, zrodzony i osiadły na roli, pojmował godnie twarde obowiązki ziemianina. Oderwany od pługa na czas pewien, powróciwszy, jął krajać miedzę rodzinną z tem większą żarliwością… Przez długi lat szereg pełnił obowiązki sędziego gminnego — pełnił pod każdym względem wzorowo. Odznaczał się przedewszystkiem Koskowski patrjarchalnością w stosunku z włościanami, których lekarzem był, sędzią, ojcem prawdziwym. Zgon zacnego człowieka i prawdziwego obywatela kraju obudzić musi szczery żal w sercach tych wszystkich, których sobie calem życiem jednać umiał, którzy musieli go kochać i czcić… Nad mogiłą jego staje liczna rodzina — w kole jej dwie córki, które poślubiły znanych artystów-malarzy, Juljana Muszyńskiego i Miłosza Kotarbińskiego. Cześć zgasłego pamięci!

Kurjer Codzienny
R.24, nr 15 (15 stycznia 1888)