Jerzy Cudny (1918-1989)

Jerzy Cudny, syn Jana i Wiktorii ze Stasiaków, urodził się 5 sierpnia 1918 r. w Jekaterynosławiu (obecnie Dniepropietrowsk na Ukrainie). Pochodził z rodziny kolejarskiej, którą prawdopodobnie los, a może „ukaz carski”, rzuciły z Wołomina na Kresy Wschodnie.

Po zakończeniu I wojny światowej rodzina Cudnych powróciła do Wołomina. Zamieszkali na ulicy Warszawskiej. W Wołominie Jerzy skończył szkołę powszechną tzw. „jedynkę”, a następnie Państwową Szkołę Rzemieślniczo-Przemysłową, która znajdowała się przy ulicy Szerokiej w Warszawie.

W 1933 r., wspólnie z kolegami – harcerzami założył „podwórkowy” zespół siatkówki i piłki nożnej, który przyjął nazwę „Lilianka”, od harcerskiej lilijki Od tego czasu zaczęła się przygoda Jerzgo Cudnego ze sportem. Wspominał później:

Specjalny urok trenowania był na podwórkowym boisku przy ul. Warszawskiej, gdzie piekarnię prowadził wraz z ojcem Paweł Spodniewski, zawodnik „Lilianki”. Pomiędzy komórkami, wśród sągów drzewa do opalania pieca piekarskiego. Na tym terenie szefem siatkówki był Paweł, który wprowadził „dożywianie”, za wygrane sety częstował ciepłymi, smacznymi bułeczkami maślanymi. Czasami, niespodziewanie mecz przerywano, gdy w ferworze walki „szef” Paweł zapomniał wyjąć chleb z pieca, który się spalił, a senior Spodniewski rzucał nieraz bardzo ostre słowa pod naszym adresem. Frekwencja na treningach była 100%. Bardzo często przychodziło się „na granie” prosto z pracy lub ze szkoły. Chłopcy siadali na szczapach drewna lub pod komórkami, czekając na swoją kolejkę do grania, „wkuwali matmę” lub inne przedmioty. Paweł był kapitanem, wraz ze swoją siostrą Sabiną i bratem ustalał składy i proponował różne gry jak: single, deble, miksty, trójki. Pojedynki były niejednokrotnie tak zacięte, że często grę kończono o zmroku, gdy piłka stawała się niewidoczna. Do grania trzeba było mieć własną piłkę, własny „sprzęt”. Zmęczeni i spoceni, po umyciu się pod  studnią, wracaliśmy do domów, czekając na następne grania. Takie to były lata beztroskiej młodości 1935 – 1939.

W 1934 r. Jerzy Cudny podpisał zgłoszenie do sekcji piłki nożnej przy Klubie Sportowym „Huragan”. Od 1938 r. był podstawowym zawodnikiem pierwszego zespołu.

W czasie okupacj niemieckiej działał w konspiracji pod pseudonimem „Jur”, był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. Jako członek organizacj podziemnej brał udział w Akcji „Burza”, która miała na celu dezorganizację oddziałów niemieckich cofajacych się za Wisłę.

W 1941 r. wraz z kolegami brał czynny udział w reaktywowaniu działalności zawieszonego przez Niemców Klubu Sportowego „Huragan”. Wszedł w skład konspiracyjnego Zarządu Klubu.

Po wkroczeniu do Wołomina w 1944 r. Armii Czerwonej w listopadzie tegoż roku zgłosił się na ochotnika do Wojska Polskiego (wtedy nie mającego jeszcze przymiotnika „Ludowe”). 10 grudnia 1944 r został skierowany do Majdanka koło Lublina i wcielony do 3 Samodzielnego Batalionu Zapasowego.

W marcu 1945 r. jednostka, w której pełnił służbę Jerzy Cudny została przeniesiona do Warszawy i zakwaterowana na terenie Akademii Wychowania Fizycznego na Bielanach. Mając zamiłowanie do sportu pełnił w swojej jednostce funkcję podoficera do spraw sportu. Skrzętnie to wykorzystywał i będąc jeszcze w wojsku a blisko Wołomina zaczął organizować działalność sportową w KS „Huragan”. Wraz z kolegami żołnierzami niejednokrotnie szedł pieszo do Wołomina aby rozgrywać mecze piłki nożnej.

We wrześniu 1945 r. Jerzy Cudny ożenił się z Danutą z domu Traube. Urodziły im się trzy córki: Ewa (później Krajewska), Irena (później Pirógowa) i Elżbieta.

25 grudnia 1945 r. został zdemoblizowany. Wrócił do Wołomina i od tej pory całe swoje życie poświęcił działalności sportowej. W 1947 r. podczas meczu piłki nożnej doznał skomplikowanego złamania nogi i nie mógł już czynnie uprawiać sportu. Jednak z działalności sportowej nie zrezygnował.

W 1953 r. wrócił do siatkówki. Został kierownikiem sekcji piłki siatkowej przy KS „Huragan”. Funkcję tę pełnił przez 34 lata, do 1987 r. Pod wodzą Jerzego Cudnego wołomińska siatkówka osiągnęła największe sukcesy. W tamtym czasie siatkarze „Huraganu” byli jednym z najlepszych zespołów na Mazowszu i w Federacji Sportowej „Kolejarz”. Rozegrali wiele ciekawych spotkań w kraju i za granicą. Do najważniejszych meczy rozegranych na parkiecie „Huraganu” należy niewątpliwie zaliczyć takie spotkania jak: w 1962 r. – spotkanie reprezentacji narodowej Włoch z reprezentacją Mazowsza, w 1966 r. – spotkanie mistrzów świata juniorów ZSSR z reprezentacją Mazowsza, w 1968 r. – spotkanie reprezentacji olimpijskiej Meksyku z reprezentacją Mazowsza. We wszystkich tych spotkaniach reprezentacja Mazowsza oparta była na siatkarzach „Huraganu” Wołomin, wychowankach Jerzego Cudnego. Dzięki jego szerokim kontaktom w świecie siatkarskim zawodnicy „Huraganu” mieli stałe kontakty z siatkarzami z zagranicy: z byłej Jugosławii, Czechosłowacji, Bułgarii, Rosji. Każdy, kto interesuje się siatkówką wie doskonale, że zarówno wtedy jak i dzisiaj siatkarze tych krajów to „najwyższa półka” w Europie.

Do najważniejszych osiągnięć siatkarzy, którymi opiekował się Jerzy Cudny należy awans do pierwszej ligi państwowej w 1964 r. To był wielki sukces. Prasa i radio nazwały to wydarzenie sensacją siatkarską w Polsce. Jedenastka siatkarzy „Huraganu” sprawiła wszystkim kibicom Wołomina i Mazowsza wspaniały prezent. Kierownik sekcji Jerzy Cudny spalił wówczas „na szczęście” kapelusz, który zawsze nosił, aby niepisanej tradycji stało się zadość.

Siatkarze Cudnego byli ośmiokrotnie mistrzami Mazowsza, siedmiokrotnie mistrzami Federacji Sportowej „Kolejarz”, pięciokrotnie reprezentowali Federację na Mistrzostwach Europy, tzw. USIC – dwa razy w Sofii, raz w Belgradzie, Pradze i w Kijowie.

Wielkim marzeniem Jerzego Cudnego było stworzenie izby pamięci, stałej ekspozycji, która pokazywałaby dzieje klubu i osiągnięcia zawodników „Huraganu”. W 1973 r. dla uświetnienia jubileuszu 50-lecia „Huraganu” zorganizował wystawę pamiątek i trofeów sportowych. Ekspozycja ta stała sie zalążkiem przyszłego Muzeum Sportu.

Eksponaty zgromadzone w Muzeum obejmują wszystkie lata istnienia klubu i działających w tym czasie sekcji. Można tam obejrzeć puchary, medale, dyplomy, zdjęcia, wycinki z gazet, kroniki. Muzeum Sportu odwiedzają wycieczki szkolne, ekipy sportowe krajowe i zagraniczne, działacze sportowi, dziennikarze, mieszkańcy Wołomina. Zwiedzający nie szczędzą słów uznania i zachwytu dla pomysłodawcy i realizatora tych zbiorów. W księdze pamiątkowej, do której wpisują się zwiedzający, przeczytać można słowa zazdrości pod adresem Wołominiaków, którzy posiadają takie zbiory.

Jerzy Cudny był świetnym organizatorem, działaczem uniwersalnym. Jego poczynania obejmowały całokształt problemów klubu, a on te problemy dostrzegał, czuł, rozumiał. Z właściwą sobie intuicją i wyczuciem znajdował zawsze optymalną drogę do ich rozwiązywania. Miał jeszcze jedną bardzo ważną cechę – społecznika, który umiał do swojej działalności zarazić innych. Społecznie działał w Ochotniczej Straży Pożarnej, w Komitecie Rodzicielskim w Szkole nr 1. Przez wiele lat był przewodniczącym Sekcji Siatkówki Federacji „Kolejarz”.

Prawie całe swoje życie poświęcił „Huraganowi”. Szanował kolegów, kochał młodzież, starał się być jej przyjacielem i opiekunem. On sam był również szanowany i lubiany przez tych, którzy się z nim spotykali, współpracowali, którzy go znali.

Za działalność sportową, konspiracyjną i społeczną został uhonorowany wieloma odznaczeniami państwowymi i sportowymi: Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, awansowany do stopnia porucznika przez Prezydenta RP na Uchodźctwie, Odznaką 100-lecia Sportu Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Związku Piłki Siatkowej,  Złotą Odznaką Polskiego Związku Piłki Nożnej, w ieloma innymi wyróżnieniami i dyplomami. Był Honorowym Prezesem Klubu Sportowego „Huragan” Wołomin.

3 Komentarzy

  1. Pingback: Jerzy Cudny (1918-1989) | WWL Media

  2. Pingback: Czternasty Memoriał Cudnego | codziennik

  3. Tadeusz S

    Z przyjemnością przeczytałem ten artykół o Cudnym wspomnienia wróciły gdyż przez wiele lat grałem w siatkę w Wołominie i miło wspominam lata młodości mam już85 lat a wspomnienia wracają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.