Inteligencja naszych czasów wogóle znajduje się w opłakanym stanie materialnym. Inteligencja zamieszkała w Wołominie znajduje się nadto w podwójnie przykrej sytuacji moralnej, w braku wszelkich miejscowych ognisk życia intelektualnego, bądź współżycia towarzyskiego. Właśnie i antagonizmy prowincjonalnych ugrupowań politycznych przeszkadzają najbardziej…Czytaj dalej

1924

12 marca ksiądz Kardynał Aleksander Kakowski (1862–1938) wydzielił z parafii pw. św. Trójcy w Kobyłce w Dekanacie Radzymińskim, parafię w Wołominie.

1 kwietnia nowa parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej, licząca około 5900 wiernych, została erygowana.

Proboszczem parafii został mianowany ksiądz Jan Ignacy Golędzinowski.

W pierwszych latach pobytu w Wołominie ksiądz proboszcz Golędzinowski prowadził prace wykończeniowe w kościele. W świątyni ułożono posadzkę z terakoty i zbudowano, w miejsce prowizorycznego, nowy ołtarz główny z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, ufundowanym przez księdza Golędzinowskiego. Ołtarz powstał ze składek parafian, wśród których ofiarnością wyróżniał się Feliks Koprowicz.Czytaj dalej

Wszelka konkurencja oparta na zacnych przesłankach ideowych, indywidualna bądź też gromadzka, zasługuje bezwarunkowo na pełen uznania poklask. Konkurencja miast znana w dziejach, ożywiała zawsze dodatnio stosunki społeczne danego kraju. Rozwój małych miasteczek ma oczywiście małe znaczenie w pierwszych chwilach, lecz że z najmniejszych ośrodków powstają wielkie siedliska społeczne, rozwój ten zasługuje zawsze na najbaczniejszą uwagę.Czytaj dalej

Z parafji Cygowskiej w powiecie radzymińskim, województwie Warsawskiem, piszą do nas: W dniu 10 listopada upłynął rok od śmierci proboszcza naszego, ś. p. księdza Teofila Chylickiego, który, jako gorliwy kapłan i działacz społeczny, głęboko się w sercach parafjan zapisał. Toteż wdzięczni parafjanie wznieśli mu pomnik. Dnia 10-go listopada, w rocznicę śmierci, odbyło się poświęcenie pomnika. Przybyło czterech księży z sąsiednich parafij, a między nimi ksiądz Sadowski, który był dawniej proboszczem w Cygowie. Uroczystość rozpoczęto odśpiewaniem wigilij i jednocześnie odprawianemi trzema mszami św. za duszę zmarłego; potem udano się z procesją na cmentarz. Tam po poświęceniu pomnika ksiądz Sadowski w pięknej przemowie wyraził uznanie parafjanom cygowskim za przywiązanie do swych dusz pasterzy i za pamięć o nich. Wzruszeni parafjanie, podziękowawszy księdzu Sadowskiemu, pomodlili się za duszę ś. p. księdza Chylickiego, poczem pod wrażeniem pięknej, choć smutuej uroczystości udali się do domów.

Czytelnik

Gazeta Świąteczna
R.45, nr 2339 (29 listopada 1925)

W piątek w nocy zatrzymano w osadzie Jadowie w pow. Radzimińskim (Kongresówka) czechosłowacki balon wojskowy, który zaczepił się o drzewa w ogrodzie majątku Jadów. Balon odesłano do
komendy policji w Radzyminie.

Polak
1925, R. 24, nr 250

Mieszkam na letnisku na drodze Wileńskiej pod Wołominem w lasku zw. „Sosnówka”, zamieszkałym wyłącznie przez letników. W czerwcu jedno z moich dzieci zachorowało na szkarlatynę, wskutek czego musiałam na 6 tygodni wrócić do Warszawy. W tym samym czasie było w sąsiedztwie kilka wypadków odry i szkarlatyny. Dzieci te były również wywiezione do Warszawy, ale wracały po paru tygodniach. 3-ci Okręg Sanitarny m. Warszawy skrupulatnie zapisał skąd przybyłam z dzieckiem chorym na szkarlatynę, mając zamiar zawiadomić o wypadkach choroby — władze sanitarne w Wołominie w celu jakichś zarządzeń sanitarnych. Tymczasem upłynęło już zgórą dwa miesiące i nikt się nie pokazał z władz sanitarnych Wołomina.Czytaj dalej

Warszawa. Przyjaciel żony wyrzuca męża z pędzącego pociągu. W ubiegłą sobotę pociąg wieczorny, idący z dworca wileńskiego w Warszawie do Wołomina był tak przepełniony, że znaczna część pasażerów jechała na stopniach wozów. Między nimi znajdował się mieszkaniec Warszawy Jan Paczulski, jadący do Wołomina do żony, z którą od pewnego czasu żył w separacji. W czasie jazdy p. P. chcąc zapalić papierosa – a nie mając zapałek zwrócił się po ogień do palącego właśnie sąsiada. To spowodowało wszczęcie pogawędki w trakcie której Paczulski dowiedział się, że osobnik użyczający mu ognia jedzie do pewnej kobiety do Wołomina, która z mężem nie żyje. Paczulski nie chciał się zrazu dopytywać o nazwisko owej damy. Dręczony jednak potem niepokojem zainterpelował wprost sąsiada o jej imię a usłyszawszy nazwisko właśnie swoje i nie mogąc pohamować zdenerwowania począł wymyślać sąsiadom. Urażony tem przyjaciel jego małżonki pchnął Paczulskiego ze schodów w pełnym biegu pociągu, tak że upadając na nasyp doznał silnych obrażeń cielesnych i w stanie ciężkim odwieziony został do szpitala. Nieszczęśliwy mąż niewiernej żony zmarł w szpitalu św. Rocha. Zabójca po dokonaniu czynu cofnął się w głąb wozu usiłując zmieszać się z pasażerami. Przytrzymano go jednak i oddano w ręce policji w Wołominie.

Lech. Gazeta Gnieźnieńska: codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów
1925.06.27 R.27 Nr147

W przededniu święta majowego późnym wieczorem dokonano rewizji (w poszukiwaniu broni i dowodów działalności antypaństwowej (!) w lokalu, w którym mieszka przewodniczący Warszawa-Podmiejska, tow. Janusz Pryliński, i w mieszkaniu członka komitetu miejscowego, tow. Józefa Hoffa. Rzecz prosta, nic nie znaleziono. Rewizja, jak krążą słuchy, dokonana została bez współudziału miejscowych czynników policyjnych, jedynie na zlecenie władz wojewódzkich z Warszawy.Czytaj dalej

Dnia 14-go sierpnia 1920 r., w południe, kiedy to Radzymin został ostatecznie opanowany przez nasze wojska, a, pochód czerwonej armji na Warszawę wstrzymany, we wściekłym ogniu, na linji Ossów-Leśniakowizna, gdy już ostatnie rezerwy rzucano do walki, prowadzi w stule i z krzyżem w ręku do ataku bataljon 236 p. p. ks. kapelan Ignacy Skorupka i pada bagnetem przebity. W rocznicę walki, na polach Ossowa gromadzą się tysiące tych, którzy pragną uczcić poległych tam naszych młodych bohaterów, a przedewszystkiem tego, który nie szczędząc własnego życia, pokazał, jak należy służyć Ojczyźnie.Czytaj dalej

Wśród zasłużonych działaczy wołomińskich jedno z najpocześniejszych miejsc przypada niewątpliwie Szymonowi Donde, który od pierwszej chwili zamieszkania w Wołominie nie uchylał się od pełnienia pracy społecznej, uważając pracę tę za obowiązek obywatelski.

Szymon Donde urodził się w 1873 r. Po ukończeniu edukacji poświęcił się pracy bankowej, a w niedługim czasie, bo po 3 latach, został dzięki swym zdolnościom prokurentem banku. Mając lat 25 życia żeni się i zakłada ognisko domowe. Objąwszy stanowisko głównego dyrektora fabryki maszyn rolniczych i odlewni żelaza w powiecie węgrowskim pełni swe obowiązki przez lat dwanaście. Tutaj stara się Donde stworzyć placówki kulturalne, to też urządza szkołę dla dzieci robotników oraz orkiestrę fabryczną. Jednocześnie zakłada we wsi Stoczek, pow. węgrowskiego, Kasę Pożyczkowo-Oszczędnościową celem udzielania taniego kredytu najdrobniejszym rzemieślnikom i kupcom.Czytaj dalej

Interpelacja Koła Żydowskiego

Obywatele żydowscy osady Tłuszcz pow. Radzymińskiego mieli do zapłacenia drobne kary w wysokości od 10 do 20 złotych każdy z osobną, wymierzone im wyrokami Sądu Pokoju w Wołominie za różne przekroczenia przepisów obowiązujących. Podług prawa kary takie zwykle ściągane są w większych miastach przez komorników sądowych, zaś w małych miejscowościach przez wójtów gmin, zastępujących komorników sądowych, t. zn. że o ile dany dłużnik po otrzymaniu wezwania o zapłacenie kary z wyroku sądowego takowej nie płaci, należy dokonać zajęcia i licytacji celem ściągnięcia tej kwoty. Dopiero gdyby egzekucją nie dała wyników realnych, kara pieniężna zostaje zmieniona na karę pozbawienia wolności. Inaczej dzieje się w Tłuszczu. Czytaj dalej

Staraniem Członków Komitetu Miejscowego P.P.S. w Wołominie, zwołano w dniu 3 b.m. konferencję w sprawie Rady Miejskiej m. Wołomina, na którą zaproszono przedstawicieli wszystkich organizacji oraz wybitniejszych działaczy społecznych. Kiedy przedstawiciele ugrupowań prawicowych w swych przemówieniach ujmowali gospodarkę jako domenę dla swych działań, nasi tow. dowodzili, że Rada Miejska iść winna po linji interesów wszystkich mieszkańców, a przedewszystkiem szerokich mas pracujących, stanowiących w Wołominie 90 procent ludności.Czytaj dalej